Głodówka-największe lekarstwo

"Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze."


Materiały pochodzą ze strony: GŁODÓWKA


Głodówka – największe lekarstwo

To czas jaki dostaje od nas organizm, aby pozbierać się po latach złego traktowania. Ale dostrzec to możemy tylko w czasie spokojnej refleksji nad sensem i celem swojego życia. Nasz problem polega na tym, że nie umiemy odłożyć łyżki we właściwym czasie.

Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze - wiedziano o tym już przed wiekami w kraju faraonów. Po ucztach i wielkich świętach następowały posty, często dyktowane zaleceniami religijnymi, lub po prostu - przednówkiem, brakiem pożywienia. Współcześnie zdajemy się o tym nie pamiętać. Nie mamy problemów ze zdobywaniem pożywienia. Nasz problem polega na tym, że nie umiemy odłożyć łyżki we właściwym czasie. Zarówno przy stole ciężko jest nam powiedzieć: stop, jak i przy pracy. Zatraciliśmy umiejętnośćodpoczywania i relaksowania się. Tempo życia sprawia, że tak naprawdę zapominamy po co to wszystko. Nasze działania często przypominają wysiłki człowieka z pewnego kawału: po budowie biega facet z pustymi taczkami. Woła go majster i pyta, dlaczego taczka jest pusta. A delikwent odpowiada, że pracy tyle, że nie ma czasu załadować. Podejmujemy różne wysiłki, które zabierają nam cenny czas. Często kręcimy się w kółko. Ale dostrzec to możemy tylko w czasie spokojnej refleksji nad sensem i celem swojego życia. Nasz organizm nieraz wymusza na nas takie chwile, na przykład w czasie choroby, gdy cierpiąc leżymy w łóżku odsunięci od swojej pracy i doraźnych problemów. Wówczas znów mamy szansę rozpoczęcia wszystkiego na nowo.


Największe lekarstwo

Plutarch zwykł mówić: że zamiast w chorobie brać leki, lepiej głodować, choćby i jeden dzień. Paracelsus uważał głodowanie za największe lekarstwo.
Około 100 lat temu leczniczym aspektem głodówki zainteresowali się niemieccy lekarze. W czerwcu 1880 roku, 40-dniowy post, który ze szczegółami relacjonowały niemieckie gazety, rozpoczął lekarz Tanner. Zrobił to, aby przekonać świat lekarski do tego typu leczenia. Głodówka zakończyła się sukcesem: wyleczeniem z różnych starych dolegliwości. Temat głodówki - w aspekcie leczniczym - stał się znowu aktualny. Powoływano się na zwierzęta, które gdy są chore, przestają jeść, narzucając sobie tym samym właśnie głodówkę leczniczą. W ślad za Tannerem poszło wielu lekarzy. Wydano kilka dzieł medycznych, powstało kilka ośrodków leczących głodówkami, a krótkie jedno i kilkudniowe głodówki stały się popularne wśród pacjentów. Dr. Redin, który odniósł wiele sukcesów w leczeniu u pacjentów różnych ciężkich schorzeń, takich jak nowotwory, arterioskleroza itp. określił głodówkę jako operację bez skalpela. Określenie to, w którym jest wiele prawdy, przyjęło się i do dziś jest używane.
Nie obyło się także bez potępienia głodówek, jako ciężkich metod. Przemysł farmaceutyczny w tym okresie zaczął święcić triumfy. Coraz więcej osób korzystało z kolorowych pastylek. W 1927 roku na kongresie internistów w Amsterdamie, zgromadzeni tam profesorowie stwierdzili, że: współczesna medycyna dość ma leków i nie musi korzystać z niefizjologicznej metody głodówek. Niestety ... niektórzy lekarze nadal tak myślą.

Odżywianie wewnętrzne

Jak zachowuje się nasz organizm, gdy nagle nie otrzyma pożywienia? Dokładnie tak jak my, gdybyśmy znaleźli się, na przykład, w lodowatym domu i zabrakłoby nam węgla do palenia w piecu. Najpierw - poszukalibyśmy węgla, drewna czy innych rzeczy nadających się do spalenia. Potem rozejrzelibyśmy się za innymi materiałami, które dało by się spalić: połamane krzesła, zepsute sprzęty. Wszystko, co niezbyt dobrze działa i jest zepsute poszłoby do pieca. Dopiero na końcu zastanowilibyśmy się, czy spalić zabytkowy kredens i dobre sprzęty. Podobnie postępuje organizm. W czasie pierwszych dni głodówki, gdy jest całkowicie pozbawiony pożywienia z zewnątrz, a musi wytworzyć przecież energię potrzebną do podtrzymania funkcjonowania i do życia, podejmuje przegląd generalny swoich rezerw. W pierwszym rzędzie „spala” nagromadzone pokłady tłuszczu, ale też pozbywa się wszystkiego co jest zbędne i chore. Przeprowadza „przegląd generalny” nie tylko swoich zapasów, ale także sposobu funkcjonowania. Doprowadza do porządku, szwankujące z powodu niewłaściwego traktowania, organy. Reguluje związane z metabolizmem, rozregulowane funkcje organizmu. Porządkuje pracę, nie tylko organów biorących udział w przemianie materii, ale także innych, związanych z układem immunologicznym i nerwowym. W tych nowych warunkach, gdy zostanie zaprowadzony „porządek” przy tak dużej „wydajności” wykorzystywania rezerw potrafi przeżyć całkiem nieźle przez wiele dni.
Znane jest powiedzenie: nic nie jest tak chciwe, jak krew głodującego. Jest w nim wiele racji. Szukając rezerw do spalania, krew czyści arterie z odłożonych tam cholesterolowych złogów. Są one dobrym „paliwem”. Podobnie wszystkie niepotrzebne złogi, które w organach zbierają się latami: cysty, zgrubienia, drobne ogniska ropne np.: pod zębami, brązowy, starczy barwnik, sole wapnia, krosty itp., a także martwe bakterie, obumarłe lub zwyrodniałe komórki. Chore tkanki organizm zużywa bardzo szybko. Następuje gruntowne oczyszczenie organizmu z niebezpiecznych „bomb z opóźnionym zapłonem”. Co ważne - nawet po okresach długotrwałych głodówek, narządy takie jak mózg, serce nie tracą na wadze, podczas, gdy na przykład tkanka podskórna traci 95% swojej wagi.
Pozytywnym, następnym efektem głodówki jest także czas, jaki dostaje od nas przewód pokarmowy do pozbierania się po wieloletniej pracy. Odciążone organy wydzielnicze mogą się zregenerować. Po postoju, przewód pokarmowy na ogół uruchamia zdrowe, normalne funkcje, stąd częste są uleczenia z cukrzycy, schorzenia dróg żółciowych, uciążliwych zaparć itp. Z wielu chorób - jak pokazuje doświadczenie - organizm może się wyleczyć jedynie sam. Dzięki swojej precyzji, przy porządkowaniu i likwidowaniu niepotrzebnych złogów, nigdy się nie myli.

Przy pozytywnym nastawieniu, głodówka wcale nie oznacza rezygnacji czy męki. Najważniejszym krokiem, gdy decydujemy się na nią, powinno być uwierzenie w to, że nie grozi nam śmierć głodowa. Takie obawy najczęściej komplikują lecznicze funkcje głodówki. Pamiętajmy - przed nami głodówkę leczniczą przeprowadziło miliony ludzi na świecie, tysiące przypadków długich głodówek zostało opisanych pozytywnie w literaturze medycznej. Wszyscy pacjenci odnieśli duże korzyści zdrowotne z głodówek. Praktykujący ją mówią, że pierwsze trzy dni trzeba jakoś przetrzymać. Głód daje się we znaki najbardziej w pierwszych trzech dniach. Później organizm przestaje dawać ten sygnał. Pierwsze wydalanie nieczystości rozpoczyna się przez skórę, która poci się częściej niż zazwyczaj i przez jamę ustną. Poszczący ma obłożony język i przykry zapach z ust. Aby wspomóc oczyszczanie należy często myć skórę i płukać jamę ustną. Późniejszy okres większość głodujących opisuje jako przyjemny. Umysł się rozjaśnia i wszystko, co dotychczas było trudne, skomplikowane, bez wyjścia, zaczyna być widać w jasnym i prostym świetle. Poszczących ogarnia lekkość, euforia, radość życia, problemy zdają się wyglądać nieistotnie.
Najkrótszy okres głodówki, aby organizm mógł przestawić się na odżywianie wewnętrzne, spalić odpady i na nowo ustawić swoje funkcje, określa się na nie mniej jak 10 dni. Najdłuższa głodówka nie powinna przekroczyć 40 dni, aby nie nastąpiło wyniszczenie organizmu. Inna zasada mówi, że im dłużej ciągnie się choroba, którą chcemy wyleczyć i im bardziej jest zaawansowana, tym głodówka powinna być dłuższa. Wiek nie stanowi ograniczenia dla głodówki, dzieci jednakże do 10 roku życia nie powinny głodować. Grubsi pacjenci powinni stosować dłuższe głodówki.

Gromadzenie zapasów jest zapisaną w genach naczelną funkcją naszego organizmu. A ponieważ, obecnie jemy na ogół za dużo, nie ma on z tym problemu. Gromadzi więc gospodarnie na zapas tłuszcz, lokuje pod skórą i w niektórych organach, bowiem - czeka na „gorsze czasy”. Kiedyś takie „gorsze czasy” następowały, był przednówek w czasie którego organizm zagospodarowywał rezerwy. Teraz nie ma on nawet cienia szansy na spalenie zapasów. Każdy rok dokłada nowe.

Dolegliwości, które wspaniale leczy głodówka to: przede wszystkim zaburzenia w przemianie materii. Koronną dolegliwością, która doskonale poddaje się leczeniu to: nadwaga, artretyzm, reumatyzm, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe. Także choroby organów trawienia: trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego. Do drugiej grupy schorzeń, również dobrze poddających się leczeniu głodówką należą: choroba wieńcowa, wszelkie choroby serca związane z nadmiarem cholesterolu, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, wszelkie zwapnienia. Trzecie - to zatrucia wszelkiego rodzaju, wywołane przez nadużywanie leków, lub przez sposób odżywiania. Do nich należą również alergie i katar sienny. Dobrze poddają się głodówkom również choroby skóry, jak łuszczyca, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice. Także dolegliwości nerwicowe, a w szczególności migreny, wyczerpanie nerwowe, bezsenność, zapalenie nerwów dobrze poddają się głodówkom.

Przeciwwskazania do głodówek to: starcze osłabienie, przy ciężkich chorobach z gorączką, przede wszystkim przy gruźlicy, przy nowotworach, jeżeli już doprowadziły do wyczerpania organizmu, przy silnej nadczynności tarczycy, przy chorobach psychicznych i psychopatiach, a także dzieci poniżej 10 lat nie powinny leczyć się głodówkami.

Głodówkę najlepiej ordynować sobie co rok w czasie wiosennego przednówku. Jest to terapia, która dobroczynnie wpływa na odnowę i siły witalne całego organizmu. Gdy budzimy się po zimie, wówczas jest to najlepszy czas, aby odświeżyć organizm, odtruć go z nazbieranych odpadów i rozpocząć rok z nowymi siłami. Nie powinniśmy stale odsuwać głodówki, czekając aż zachorujemy. Organizm, w miarę życia, wiele zaburzeń, niedyspozycji, niedomagań, które przeszkadzają mu funkcjonować, stara się niwelować. Istnieją jednak pewne granice samoleczenia się organizmu. Jeśli w pewnym momencie nie pomożemy mu, przynajmniej przy wyrzuceniu odpadów, jego mobilność może się załamać. A już „ojciec” medycyny Hipokrates mawiał: lepiej zapobiegać, niż leczyć.


Głodówka służy przywracaniu harmonii
w organizmie

Hipokrates mawiał, że medycyna tkwi korzeniami w filozofii, czyli umiłowaniu mądrości. Odcięta od korzenia więdnie jak roślinka pozbawiona wody. Zdziwił by się wielki filozof, gdyby zobaczył, jak w naszych czasach – czasach rozumu spełnia się jego obawa. Jak wysoka technika, w którą uzbroiła się nowoczesna medycyna, a z drugiej strony anonimowość pacjenta w szpitalnej machinie podcina te korzenie. W końcu, na szpitalnym łóżku, zostaje nie człowiek ze swoimi problemami, które wywołały chorobę, ale anonimowy przypadek, któremu anonimowy lekarz aplikuje leczenie. A przecież choroba to nie grom z jasnego nieba, ani kara za grzechy, jak mniemano przed wiekami, ale odpowiedź organizmu na warunki jakie mu serwujemy. Choroba to czas na przerwę, moment odpoczynku, którego domaga się przeciążony tempem życia, stresem i nieodpowiednim żywieniem organizm. Powinniśmy zwolnić i dać mu szansę na przeorganizowanie się i samouleczenie. Tymczasem my chcemy działać. Aplikujemy leki, które mają pomóc, ale w większości przypadków pomagają zlikwidować jedynie objawy choroby, a nie jej istotę. A istotą choroby jest dysharmonia organizmu, która tylko wywołuje te objawy. Większość przypadków, które określamy mianem chorób: kaszel, katar, ropne lub alergiczne ogniska, reumatyzm, niedomagania różnych narządów i układów to tylko jeszcze jedna próba podjęta przez organizm służąca wyrzuceniu gromadzących się odpadów. Organizm próbuje wyrzucić je z ropą, flegmą, katarem, upławami, potem. Próby te podejmuje coraz częściej w miarę starzenia się i gromadzenia coraz większej ilości złogów.
Nie należy blokować naturalnych funkcji organizmu! Pozwolić wyrzucić nadmiar toksyn. Dobrze też nie czekać, aż organizm zachoruje z ich nadmiaru, ale podjąć działanie pomagające mu w tym oczyszczaniu, w zgodzie z naturą – podjąć głodówkę leczniczą. To stara jak świat (dosłownie) metoda, obecnie trochę zapomniana, ale powracającą znów do łask. Można ją nazwać operacją bez skalpela. Jest to czas dla organizmu na wyrzucenie odpadów i przeorganizowanie swoich funkcji. Badania pokazują, że osoby podejmujące raz w roku głodówkę leczniczą nie chorują lub chorują znacznie rzadziej niż inni.

Ale, pewnie ucieszyłby się wielki filozof, gdyby zobaczył, że jednak coraz więcej lekarzy i naukowców zwraca uwagę na przyczyny powstawania chorób. Chyba już powoli zostawiamy za sobą mocarstwowy mit nowoczesnej medycyny, oparty w głównej mierze na technice. Powoli inne słynne zdanie Hipokratesa, które przetrwało do naszych czasów: Niech pożywienie będzie waszym lekarstwem toruje sobie drogę. Lekarze zalecają dietę bogatą w ziarna, owoce i warzywa.


Jak przygotować się do wiosennej głodówki leczniczej?

Materiały pomocnicze służące do przygotowania organizmu do 10-dniowej głodówki leczniczej sprawdzone w czasie pięciu kolejnych głodówek organizowanych przez nasz miesięcznik, zaakceptowane i uzupełnione przez doktor Annę Romanowską.

Aby zminimalizować złe samopoczucie w pierwszych dniach głodówki, tak aby stała się ona dla nas prawdziwą przyjemnością, należy się do niej solidnie przygotować. Głodówka jest to w końcu - jak niektórzy mawiają - operacja bez skalpela, w której organizm pozbywa się zatruwających go toksyn, naprawia swoje narządy, reguluje procesy. Jest to więc poważny zabieg na organizmie. Im bardziej zaangażujemy się w ten proces, tym większe korzyści odniesiemy.

Zalecenia:

Żywienie:
2 tygodnie przed głodówką należy bacznie przyjrzeć się swojemu jadłospisowi. Zdecydowanie należy zrezygnować z jadania mięsa (jeśli ktoś z naszych czytelników jada), nabiału i słodyczy. Odstawić też kawę i mocną herbatę. Można z powodzeniem zastąpić te napoje herbatkami z ziół: na przykład z maliny – jest rozgrzewająca (ale uwaga - tzw. herbata malinowa w torebkach oprócz niewielkiej ilości owocu maliny zawiera głównie kwiat malwy sudańskiej, intensywnie kwaśny, a więc wychładzający), malwy, róży czy innymi owocowymi lub sokami z warzyw i owoców (to wszystko też ma działanie wychładzające) lub wywarami z jarzyn. Należy zastosować właściwe połączenia produktów, które spożywamy. Jest to istotne - wówczas bowiem organizm może przygotować odpowiednie enzymy do trawienia tych pokarmów i następuje lepsze wykorzystanie wartości odżywczych zawartych w pokarmach. Według schematu food combining dobre połączenia to: warzywa z razowym pieczywem, warzywa z kaszami, warzywa z ziemniakami w mundurkach. Połączenia niewskazane to białko zwierzęce i produkty zawierające dużo skrobi (ziarna zbóż, ziemniaki). Nie zapominajmy także o ziołach. Przyprawianie nimi potraw jest nie tylko zabiegiem wzmacniającym smak, ale także i zdrowotnym.

1 tydzień przed głodówką należy bezwzględnie odstawić (jeżeli ktoś jada) mięso i nabiał. Można jadać gotowane lub duszone (nie smażone) świeże warzywa (nie należy w tym czasie jadać mrożonych warzyw i owoców), kasze, chleb razowy, wszelkie suszone owoce, no i oczywiście duże ilości surowych warzyw (także kiszonych) i owoców. Im więcej surowych owoców i warzyw, tym lepiej \\\\\\\"wyczyszczone\\\\\\\" mechanicznie (dzięki błonnikowi zawartemu w tych produktach) będą jelita i spotka nas mniej uciążliwych objawów w pierwszych odtruwających dniach głodówki. Koniecznie trzeba pamiętać o starannym żuciu. Dobrze jest rozpocząć dzień od lekkiego gotowanego posiłku zbożowego: płatków owsianych, kaszy kukurydzianej, kaszy jaglanej z dodatkiem suszonych owoców lub warzyw. Pokarmy surowe możemy jeść na wszystkie pozostałe posiłki. Kolacja (najlepiej przed godziną 17.00) może składać się z warzyw lub owoców (tak lepiej) lub zawierać ewentualnie dodatek produktów zbożowych. Wówczas odtruwanie organizmu w pierwszych dniach głodówki jest mniej uciążliwe. Zmienia się też korzystnie flora bakteryjna w jelitach i są one lepiej do głodówki przygotowane. W tym tygodniu, jeśli tylko mamy na to ochotę, można spożywać tylko surowe pożywienie. Nie jest to jednak wymóg konieczny.
Jeżeli decydujemy się na picie soków, powinny być one świeżo wyciśnięte, najlepiej warzywne. Nie mogą to być soki z mrożonek czy przemysłowo wytwarzane z kartonika, czy z butelki. Soki te, pomimo informacji na etykiecie, iż są 100% itd., itp. są na ogół robione z koncentratów, które z kolei są przemysłowo przetwarzane, sterylizowane i konserwowane, a póĽniej rozcieńczane wodą. Sok taki nie ma żadnej wartości, ani biologicznej, ani witalnej. Często też jest doprawiany cukrem i wzmacniaczami smaku i innymi chemikaliami. Bardziej przeszkadzałby w tym czasie niż pomagał.
Sok ze świeżych warzyw i owoców w czasie przygotowywania organizmu do głodówki spełnia bardzo ważną rolę. Uzupełnia witaminy, mikroelementy i inne składniki odżywcze, z których organizm będzie czerpał jak ze spiżarni, właśnie w czasie głodówki, poza tym odtruwa wstępnie i neutralizuje wolne rodniki. Dlatego tak ważne jest picie w tym czasie soków naturalnych.

2 dni lub dzień przed głodówką należy zrezygnować ze wszelkich gotowanych potraw. Jeść rodzynki, suszone owoce: śliwki, morele, jabłka i oczywiście owoce: nasze sezonowe czyli jabłka i gruszki, (można także jadać owoce cytrusowe: pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, także figi itp.), zieleniny: szczypiorek wyhodowany na oknie, czy pietruszkę i surówki ze wszelkich warzyw, także z czosnku i cebuli, kapusty i ogórków kiszonych. Do surówek dodajemy przyprawy: tymianek, majeranek, kminek, oregano, zioła prowansalskie i co kto lubi (oprócz soli!) i obowiązkowo łyżkę lub dwie oliwy tłoczonej na zimno. W miarę możliwości warzywa powinny być dokładnie myte, a nie obierane (jeśli oczywiście mają ładną, zdrową skórkę). Jeśli trzeba obrać, to należy zrobić to jak najcieniej. Składniki mineralne nie rozkładają się równomiernie w warzywach, niektóre z nich grupują się bezpośrednio pod skórką i stąd, aby jadać w miarę możliwości całości pokarmowe, powinniśmy zjadać warzywa i owoce ze skórką. Oczywiście także tu nie należy przesadzać. Jeśli skórka jest poplamiona i brzydka, należy ją obrać, najlepiej jednak nie kupować takiego warzywa.
Powyższe zalecenia dotyczą przede wszystkim osób odżywiających się tradycyjnie, to znaczy jedzących na co dzień produkty pochodzenia zwierzęcego, głównie mięso. Weganie mają zazwyczaj organizm mniej zanieczyszczony. Poza tym nie wytwarzają tzw. toksycznego gorąca wewnętrznego, więc dieta oparta głównie na produktach surowych może wychłodzić ich nadmiernie. Jeśli ktoś czuje, że jedzenie pokarmów surowych nie jest dla niego korzystne, może przygotować się skutecznie do głodówki stosując przez kilka dni monodietę zbożową. Wiosną najbardziej polecane jest jedzenie pszenicy (często lepiej jest tolerowane jedzenie pszenicy i pełnego ryżu 1:1). Najbardziej polecana jest pszenica orkisz. Może to stanowić jedyne pożywienie przez 6-12 dni. Do tego pije się napar ze świeżej natki pietruszki. Można też pietruszką posypywać pszenicę. Dobra na herbatkę jest w tym czasie pokrzywa (czasem pojawia się już zielona, jeśli nie - używamy suszonej). Stosowny jest też dodatek do pszenicy rozmaitych kiełków. Część jedzonej pszenicy można skiełkować. Dla urozmaicenia tej diety pieczemy podpłomyki z mąki pszennej razowej - mąkę na stolnicy trzeba zalać taką ilością wrzątku, żeby dało się zarobić ciasto tak gęste jak na makaron. Po rozwałkowaniu kroimy je na kawałki i pieczemy na blasze lub w piekarniku. Im grubsze, tym będą twardsze, im cieńsze - tym bardziej chrupiące.
Te powyższe zalecenia mają na uwadze optymalne przygotowanie organizmu do wyłączenia na kilka dni przewodu pokarmowego. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie będzie możliwe ich spełnienie, wówczas w pierwszych dniach głodówki, w czasie intensywnego odtruwania, organizm będzie musiał zmagać się także z dodatkowymi obciążeniami.

Można zacząć robić lewatywy już 2 tygodnie przed głodówką. Jest to zabieg bardzo dobrze wspomagający oczyszczanie jelit. Lewatywa mechanicznie usuwa, niekiedy zalegające latami złogi kałowe w jelitach i organizm nie musi tych toksycznych złogów wchłaniać w czasie głodówki i odtruwać. Łatwiej wówczas przechodzi się pierwszy etap głodówki. Wegetarianie, którzy na ogół jadają dużo surowych, bogatych w błonnik warzyw i owoców, chleb razowy i niewielkie ilości nabiału, mogą zastosować lewatywę jedynie w dniu rozpoczynającej się głodówki. Im bardziej wysokobiałkowa dieta, tym lewatywa wykonywana przed przystąpieniem do głodówki jest bardziej konieczna. Wówczas wykonujemy ją raz na dwa dni, a ostatnią, co najmniej dzień przed głodówką. Powinno się wykonać co najmniej 3 takie zabiegi.
Jak się do tego zabrać? Należy w aptece zakupić worek do lewatyw (może być też gruszka, lecz jest to mniej wygodne). Worek napełniony zwykłą, letnią wodą w ilości około 2 litrów, wieszamy na wysokości 1 lub 1,5 metra, klękamy w takiej pozycji, aby nogi były oparte o podłogę, pupa wyżej, końcówkę wkładamy do odbytu, spuszczamy zacisk i płyn sobie ścieka. Niektórzy już po szklance płynu odczuwają parcie, więc powinni zaczynać od małych ilości, stopniowo dochodząc do 2 litrów płynu. Po zakończeniu lewatywy należy położyć się na prawy bok, potem na lewy, na plecach, unieść pupę do góry, pomasować brzuch, aby płyn mógł dotrzeć do całych jelit. Po kilku minutach, gdy wystąpi uczucie parcia, wydalić.
Jeśli ktoś kategorycznie nie chciałby stosować lewatyw, to nie musi. Jednakże powinien liczyć się z tym, że pierwszy okres głodówki może u niego przebiegać z większymi dolegliwościami. Mogą wystąpić bóle głowy, zawroty, mdłości, gorsze samopoczucie. Dolegliwości te można zminimalizować stosują dwukrotnie przed rozpoczęciem głodówki w odstępie dwóch dni ziołowy środek przeczyszczający Alax, korzeń rzewienia.

Kąpiele

Są one bardzo pomocne w procesie oczyszczania. Chodzi o to, aby wszystkie komórki, tkanki przygotować tak, aby toksyny mogły się jak najszybciej z nich wydostać. Temu najlepiej służą kąpiele. Codziennie, przez tygodniowy okres poprzedzający głodówkę, można dwa razy dziennie, przez około 10 minut lub krócej - jest to zależne od wieku i kondycji - poleżeć sobie w wannie. Starsze osoby, czy także młodsze, które mają kłopoty z sercem, lub mają inne przeciwwskazania (np.: w czasie miesiączki nie powinno się leżeć w ciepłej wodzie) mogą brać prysznic. Jeśli ktoś poczuje się w czasie kąpieli słabo, powinien ją przerwać, a w przyszłości stosować kąpiele krótsze lub prysznic. Krótsze, czyli 5-minutowe kąpiele dwa razy dziennie też są bardzo korzystne. W czasie kąpieli (również podczas głodówki) należy całe ciało starannie szorować ostrą gąbką lub szczotką. Jeśli ktoś ma możliwość skorzystania z sauny to bardzo dobrze (jednak nie dla wszystkich jest ona wskazana).

Ciepłe okłady

Ciepłe okłady na okolice wątroby i drogi żółciowe są bardzo pomocne w oczyszczaniu organizmu. Najlepsze działanie takich okładów - zgodnie z wiedzą chińskiej medycyny - przypada na 1 do 3 w nocy. Jest to fizjologiczny czas aktywności wątroby. Wówczas założenie takiego okładu jest bardzo pomocnym zabiegiem. Oczywiście, nie ma sensu przerywać snu w tych godzinach. Lepiej nałożyć okład na całą noc. Dotyczy to szczególnie tych osób, które mają jakiekolwiek dolegliwości ze strony wątroby, czy złogi w drogach żółciowych. Okład robimy następująco: składamy kilka warstw flaneli, pieluszki lub jakiegoś innego bawełnianego materiału i nasączamy go dość obficie olejem rycynowym. Zużywamy na jeden okład 3 lub 4 buteleczki oleju (olej rycynowy można kupić w aptece). Można też skropić pieluszkę gorącą wodą i wówczas nasączyć olejem. Taki okład kładziemy sobie wieczorem na brzuch - od żeber do spojenia łonowego. Może być on robiony codziennie lub w cyklu trzydniowym, na przykład każdy poniedziałek do środy w danym tygodniu. Okład powinien być trzymany około godzinę i w tym czasie dogrzewany termoforem lub poduszką elektryczną. Rycyna ma działanie pobudzające na cały układ limfatyczny, powoduje również usuwanie toksyn, więc po każdym okładzie dobrze byłoby zmyć skórę wodą z sodą (jedna łyżeczka sody na litr wody), a także wziąć kąpiel. Po tych zabiegach należy się ciepło ubrać ze szczególnym uwzględnieniem nagrzewanych uprzednio okolic. Uważać, aby nie wyziębić tych miejsc, a także nie wyziębiać stóp i dłoni. Po każdym okładzie dobrze jest wypić łyżkę oliwy tłoczonej na zimno. Jeśli robimy okłady seriami, to wówczas po każdym trzecim okładzie dobrze byłoby wypić ze dwie łyżki oliwy na zimno tłoczonej. Czyści ona łagodnie wątrobę.
Dobrze jest już 2 tygodnie przed głodówką poruszać się trochę, aby usprawnić działanie różnych układów. Doskonałe do tego celu są spacery. Powodują szybszą przemianę materii, a co za tym idzie lepsze odtruwanie się organizmu. Dostarczają przy tym więcej tlenu do organizmu, co sprzyja odtruwaniu.

Uwagi końcowe

Wszystkie warzywa i owoce, które nadają się do jadania w stanie surowym są dobre na surówki. Można je łączyć dowolnie. Wszystkie połączenia są korzystne.
Wszystkie zioła, które nam smakują, również są cenne w tym czasie.
Jeśli jest to możliwe, warzywa i owoce powinny być myte, a nie obierane.
Woda do picia powinna być zdrowa, nie chlorowana, może być mineralna niegazowana. 2, 3 dni poprzedzające głodówkę nie powinna być to jednak woda mineralna.

Są to wstępne uwagi, jak przygotować się do dużego wydarzenia w naszym życiu - głodówki. Jeśli w czasie przygotowań mielibyście Państwo jakieś wątpliwości, co do diety, czy innych czynności, najlepiej wsłuchać się w siebie, zapytać się siebie co najbardziej nam odpowiada.

Na głodówkę zabieramy ze sobą:
worek do lewatywy; kilka buteleczek oleju rycynowego, flanelową szmatkę lub pieluszkę oraz termofor albo zawiązywany woreczek, napełniony 1 kg soli kamiennej (sól musi się dać z woreczka wysypać i podgrzać); ostrą gąbkę lub szczotkę do szorowania ciała; z kosmetyków można w czasie głodówki używać tylko mydła i pasty do zębów bez fluoru; dużo ciepłych ubrań (w czasie głodówki marznie się).



Jak zacząć?

Kraków też nie od razu zbudowano. Proponujemy metodę małych kroczków. Na początek pierwsze przykazanie: nie ma dnia bez surówki i owoców. Surowe pożywienie, czyli obok warzyw i owoców orzechy, pestki ze słonecznika, dyni, różne nasiona powinno być jedzone przed innymi posiłkami, na pusty żołądek, a najlepiej rano do godziny 12. Codzienna porcja surówek i szklanka domowego soku z marchwi (a nie z kartonika, bowiem "kartonikowy" nie ma żadnych wartości) - to już jest dużo. Problem w tym, że po latach jadania gotowanych, papkowatych pokarmów surowizny nie smakują.
Dla wielu osób jest to więc krok milowy.
Potem organizm żąda więcej, sam zaczyna odczuwać, że niektóre z dotychczas jedzonych rzeczy mu szkodzą i wówczas można zrobić następny krok. Porzucenie słodyczy i innych nałogów często już wtedy nie jest wielkim wyrzeczeniem. Stopniowo oczyszczający się przewód pokarmowy daje sygnały i można wówczas już intuicyjnie wiedzieć, czego nasz organizm sobie życzy. Widząc wyniki tej diety, aż się chce robić następne kroki.
Zawsze trzeba w naszą wielką chęć przejścia od razu na zdrową dietę wkalkulować nawyki żywieniowe. Dobrze jest zrobić sobie dzień lub tydzień owocowo-warzywny i nie wpadać w panikę, jeśli będzie nas ciągnąć do ciasta, czy kawy. Nie karcić się za to, lecz dbać, aby te okresy zdrowego żywienia coraz bardziej wydłużać. Dobrze jest tez zwrócić uwagę na kalendarz księżycowy, czyli zaczynać pewne rzeczy zgodnie z prawem księżyca. Kobiety, najlepiej jeśli zrobią zmiany dzień, dwa po miesiączce, kiedy zaczyna się w ich życiu nowa faza.
Następny krok to jednodniowe diety na sokach (naturalnych, wyciskanych własnoręcznie) i surówkach, a potem... jednodniowe głodówki na wodzie.
Pierwsze dłuższe głodówki najlepiej przeprowadzać w grupie osób również głodujących i pod opieką lekarza.



Ile mogę schudnąć w ciągu 10 dni głodówki?

Ktoś kto ma duże gabaryty i dużo zgromadzonych pokładów tłuszczu, a także obrzęki spowodowane małą ilością ruchu i niemożnością organizmu wyrzucenia zbyt dużych ilości soli (która to utrzymuje wodę w tkankach tworząc obrzęki, a bierze się z fast foodów i przesolonych dań) może schudnąć imponująco. Kobietka przy masie 80-85 kg maleje o 10-15 kg. Jeśli ktoś ma unormowany metabolizm i jest szczupły to chudnie kilka kilogramów.


Czy w czasie głodówki pije się herbaty ziołowe? Czy można stosować leki, albo tabletki antykoncepcyjne?Głodówka polega na nieprzyjmowaniu niczego doustnie. W tym czasie przewód pokarmowy się zamyka i dostarczanie energii do organizmu odbywa się nie poprzez przewód pokarmowy, ale przez odżywianie endogenne. Połknięcie czegokolwiek: tabletki, soku, herbatki ziołowej itp, gdy przewód nie działa mogłoby spowodować nieprzyjemne skutki.
Tak więc albo głodówka albo przyjmowanie pokarmu.
Jeśli nie ma możliwości nie przyjmowania niczego oprócz wody to można zastosować dietę eliminacyjną na sokach, herbatach ziołowych czy na surówkach. Dobrze dobrana dieta oczyszcza organizm, rewitalizuje i ma korzystne efekty jak głodówka.


Czy bieganie, pływanie, podnoszenie ciężarów można uprawiać podczas głodówki? Wiem, że podczas głodówki spalę trochę tłuszczu. Czy brak białka nie spowoduje, że spalę również trochę mięśni? 
Jeśli ktoś czynnie uprawia sport to wówczas również na głodówce można ćwiczyć, pamiętając jednak o tym, że organizm z powodu braku pożywienia w pierwszych trzech, czterech dniach zwalnia metabolizm, żeby przeczekać okresowy niedobór pożywienia. Skutkuje to szybkim męczeniem się, spowolnieniem ruchów. Należy wówczas zmniejszyć tempo i dopasować je do możliwości organizmu. Nie ma obawy przy głodówkach 10 dniowych, że organizm sięgnie do spalania białek, czyli mięśni. Przy normalnej wadze _ co innego, gdy ktoś jest nadmiernie już wychudzony - ma tyle innych możliwości, że spalanie mięśni nie wchodzi w grę.


Jaką wodę pije się na głodówce?

Najlepiej źródlaną, świeżą. Woda powinna być nisko zmineralizowana i bez gazu.


Moja 16 letnia córka znalazła Waszą stronę i wpadła na pomysł żeby zastosować głodówkę.Przy wzroście 164 waży 62 kg. Czy w jej wieku taka głodówka nie jest szkodliwa dla zdrowia?
Nie polecamy głodówek dla osób poniżej 25 roku życia.
Celem głodówki jest oczyszczenie organizmu z toksyn, które kumulują się w organizmie w ciągu lat.
Młody, sprawny organizm na ogół oczyszcza się od razu, ma sprawne funkcje wydalania niepotrzebnych substancji, czy szkodliwych toksyn. W miarę upływu lat i naporu z zewnątrz niepożądanych substancji, szczególnie w supermarketowym jedzeniu, używkach, organizm zatraca możność szybkiego, bieżącego oczyszczania się i zaczyna kumulować niepotrzebne substancje w tłuszczu, a także w różnych organach ciała. To z kolei upośledza działanie organów, a szczególnie wątroby i... powoduje dalsze problemy zdrowotne. Głodówka pomaga uporządkować i dosłownie wywieźć z organizmu odkładające się i przeszkadzające w funkcjonowaniu odpady. Ale jeśli organizm jest na bieżąco oczyszczany to nie ma powodu fundować sobie głodówki, terapii, która na pewno nie należy do najprzyjemniejszych. Doskonale natomiast wspomagają bieżące oczyszczanie herbaty ziołowe i zielone i po prostu mniejsze porcje wartościowego warzywnego posiłku.


Czy w czasie glodówki mogę się spodziewać zmniejszenia rozstępów?
Rozstępy są spowodowane słabym napięciem skóry z powodu braku ruchu, a także tym, że organizm gdy nie może już wydalać produktów przemiany materii, bo za duzo tam toksyn to lokuje to pod skórą. To jest celulit. Głodówka polega na oczyszczaniu organizmu z takich magazynów, ale czy po pierwszej będzie jakiś rezultat do zobaczenia? Tego nie wiadomo. Efekt wizualny może pojawić się po pewnym czasie, gdy organizm sprzątnie te magazyny.


Co to jest cellulitis ?

Pomarańczowa skórka czyli cellulitis to znak, że organizm nie daje sobie rady z nadmiarem odpadów i że dalsze takie postępowanie może doprowadzić do cięższej sytuacji. Powinna się w naszym umyśle zapalić lampka ostrzegawcza -
pora zaordynować sobie głodówkę.

Przy jakich chorobach można stosować głodówkę?
Dolegliwości, które wspaniale leczy głodówka to: przede wszystkim, zaburzenia w przemianie materii. Koronną dolegliwością, która doskonale poddaje się leczeniu to: nadwaga, artretyzm, reumatyzm, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe. Także choroby organów trawienia: trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego. Do drugiej grupy schorzeń, również dobrze poddających się leczeniu głodówką należą: choroba wieńcowa, wszelkie choroby serca związane z nadmiarem cholesterolu, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, wszelkie zwapnienia. Trzecie - to zatrucia wszelkiego rodzaju, wywołane przez nadużywanie leków, lub przez sposób odżywiania. Do nich należą również alergie i katar sienny. Dobrze poddają się głodówkom również choroby skóry, jak łuszczyca, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice. Także dolegliwości nerwicowe, a w szczególności migreny, wyczerpanie nerwowe, bezsenność, zapalenie nerwów dobrze poddają się głodówkom.

Czy są choroby przy których nie można stosować głodówki leczniczej?
Przeciwwskazania do głodówek to: starcze osłabienie, przy ciężkich chorobach z gorączką, przede wszystkim przy gruźlicy, przy nowotworach, jeżeli już doprowadziły do wyczerpania organizmu, przy silnej nadczynności tarczycy, przy chorobach psychicznych i psychopatiach, a także dzieci poniżej 10 lat i kobiety w ciąży oraz karmiące, nie powinny leczyć się głodówkami.

Jak przebiega proces oczyszczania?
W czasie pierwszych dni głodówki organizm „spala” nagromadzone pokłady tłuszczu i pozbywa się wszystkiego co jest zbędne i chore. W następnych dniach, szukając rezerw, krew czyści arterie z odłożonych tam cholesterolowych złogów. Są one dobrym paliwem, podobnie jak i inne złogi, które w organach zbierają się latami: cysty, zgrubienia, drobne ogniska ropne np.: pod zębami, brązowy, starczy barwnik, sole wapnia, krosty itp., a także martwe bakterie, obumarłe lub zwyrodniałe komórki. Chore tkanki organizm zużywa bardzo szybko. Następuje gruntowne oczyszczenie organizmu z niebezpiecznych bomb z opóźnionym zapłonem. Co ważne - nawet po okresach długotrwałych głodówek, narządy takie jak mózg, serce nie tracą na wadze, podczas, gdy na przykład tkanka podskórna może tracić nawet 95% swojej wagi.

Jakie są objawy przy głodówce?
Głód daje się we znaki najbardziej w pierwszych trzech dniach. Później organizm przestaje dawać ten sygnał. Pierwsze wydalanie nieczystości rozpoczyna się przez skórę, która poci się częściej niż zazwyczaj i przez jamę ustną. Poszczący ma obłożony język i przykry zapach z ust. Aby wspomóc oczyszczanie należy często myć skórę i płukać jamę ustną. Późniejszy okres większość głodujących opisuje już jako przyjemny. Umysł się rozjaśnia i wszystko, co dotychczas było trudne, skomplikowane, bez wyjścia, zaczyna być widać w jasnym i prostym świetle. Poszczących ogarnia lekkość, euforia, radość życia, problemy zdają się wyglądać nieistotnie. Przy pozytywnym nastawieniu, głodówka wcale nie oznacza rezygnacji czy męki. Najważniejszym krokiem, gdy decydujemy się na nią, powinno być uwierzenie w to, że nie grozi nam śmierć głodowa. Takie obawy najczęściej komplikują lecznicze funkcje głodówki. Pamiętajmy - przed nami głodówkę leczniczą przeprowadziło miliony ludzi na świecie, tysiące przypadków długich głodówek zostało opisanych pozytywnie w literaturze medycznej.

Ile czasu należy głodować, aby było to pożyteczne dla zdrowia?
Najkrótszy okres głodówki, aby organizm mógł przestawić się na odżywianie wewnętrzne, spalić odpady i na nowo ustawić swoje funkcje, określa się na nie mniej jak 10 dni. Najdłuższa głodówka nie powinna przekroczyć 40 dni, aby nie nastąpiło wyniszczenie organizmu. Inna zasada mówi, że im dłużej ciągnie się choroba, którą chcemy wyleczyć i im bardziej jest zaawansowana, tym głodówka powinna być dłuższa. Także grubsi pacjenci powinni stosować dłuższe głodówki.

Kiedy należy przerwać głodówkę leczniczą?
W literaturze medycznej opisany jest przypadek pacjentki, która po kilku dniach głodówki nagle dostała bardzo wysokiej gorączki z silnymi objawami bólowymi. Z powodu gwałtownego cierpienia, na które pacjentka nie była przygotowana, a także strachu i depresji, głodówkę przerwano. Jej stan zdrowia nie zapowiadał nic tak dramatycznego. Była to osoba uważająca się za zdrową, wprawdzie cierpiała na alergię i migreny, a także różne drobne dolegliwości, ale w świetle medycyny była zdrowa. Mimo, iż nie przebyła leczniczej kuracji, jej cierpienie miało sens. Organizm odnalazł i usiłował uleczyć zablokowane uprzednio ogniska zapalne. Być może, to one właśnie powodowały alergię i inne dolegliwości. Dolegliwości, które na ogół traktuje się jako uciążliwe, ale nieuleczalne. Natomiast alergie to nie tylko uciążliwe i pojawiające się okresowo niedyspozycje, które wiele osób leczy jedynie objawowo, ale pogłębiające się rozkojarzenie, odpowiedzialnego za naszą reakcję na czynniki zewnętrzne, systemu odpornościowego organizmu. U opisywanej pacjentki dokonał się pierwszy krok ku uzdrowieniu. To jest najważniejsza czynność jaką podejmuje organizm zmuszony głodówką. Odnalezienie i uleczenie chorych miejsc i organów. Uważny lekarz obserwując objawy pokazujące się u głodującego potrafi określić stan organizmu i zaordynować dalsze leczenie.

Czy osoby podejmujące co jakiś czas, na przykład raz w roku na wiosnę, co najmniej 10 dniową głodówkę leczniczą mogą mieć gwarancję, że w ich organizmie nie tyka bomba z opóźnionym zapłonem. Że nagle nie powali ich groźna choroba: rak, zawał, wylew itp.
Tak, mogą mieć pewność, że tego typu gwałtowne eksplozje nie są u nich możliwe. Organizm przy każdej kolejnej głodówce oczyszcza się z nagromadzonych toksyn.

Czy głodówka skutkuje na cellulitis, czyli pomarańczową skórkę, na którą obecnie uskarża się wiele kobiet?
Pomarańczowa skórka albo inaczej cellulitis, czyli zapalenie tkanki łącznej to choroba, która 50 lat temu jeszcze nie istniała. Nie znano jej w czasach, gdy produkty spożywcze nie były tak przesiąknięte chemią. Dzisiaj, nawet lekarze nie traktują jej poważnie i odsyłają całe rzesze klientek do gabinetów kosmetycznych. Traktowana jest jako defekt urody, a nie pierwszy sygnał, że organizm sobie nie radzi z nadmiarem odpadów, jako poważne zaburzenie wymagające leczenia. Jak powstaje zatem ta skaza na urodzie, która spędza sen z powiek tak wielu kobietom? Opisał ją jako pierwszy szwajcarski lekarz Franklin Birdar. Powód, jaki podał w opisie choroby: złe odżywianie i brak ruchu, wydaje się tylko na pozór odległy od objawów. Cellulitis jest wynikiem niedostatecznego oczyszczania się organizmu. Wobec tak wielu odpadów przemiany materii organizm staje bezradny. Nie potrafi wszystkiego wydalić w dostępny mu sposób, więc upycha odpady we wszelkich możliwych miejscach. Tkanka łączna znajdująca się pod skórą jest do tego najlepszym podłożem. W niej pierwszej organizm deponuje związki, których nie zdołał usunąć. Powstają zdeformowane komórki, które nie są dość elastyczne, aby spełniać swoje zadania. Tkanka podskórna zmienia się w sposób chorobliwy, powodując ucisk na małe naczynka krwionośne odżywiające skórę. To powoduje, że źle odżywiona skóra staje się szara, matowa, pojawiają się wypryski, jest słabo ukrwiona, no i powoli coraz gorzej spełnia swoje funkcje. To lokowanie odpadów na skórze, taki depozyt organizmu jest niczym innym jak mechanizmem obronnym chroniącym nasz organizm przed nadmiarem niepotrzebnych substancji, jeszcze jeden sprytny sposób, w jaki organizm stara się usunąć odpady. Pomarańczowa skórka nie jest defektem tylko kobiecej skóry. Mężczyźni równie często jak kobiety cierpią na tą dysfunkcję, jednak z powodu grubszej skóry (no i też chyba mniejszej spostrzegawczości?) jest to mniej widoczne.
Nie jest to dolegliwość, którą można uleczyć tabletkami, zabiegami zewnętrznymi, czy w jakikolwiek inny szybki sposób. Być może dlatego medycyna dystansuje się, lekceważąc pomarańczową skórkę, sprowadzając ją do defektu urody. A pacjentki bezskutecznie wcierają tony coraz to nowszej generacji kremów, maści, odżywek itp. Nie daje to żadnych efektów, oprócz nabijania kasy producentom farmaceutyków, może też przynieść efekty niekorzystne, uboczne. Na przykład wówczas, gdy w maści znajdują się składniki chemiczne, takie jak hormony, czy też dostające się do krwioobiegu leki. Nie pomogą też zbytnio masaże, skoro organizm nie może usunąć przyczyny choroby. Jedynym skutecznym leczeniem jest usunięcie nagromadzonych w tkance odpadów, a jest to możliwe właśnie przy pomocy głodówki leczniczej. I nie należy czekać, aż skóra stanie się tak gruzełkowata, że będziemy wstydzić się ją odkryć. Wówczas trudno będzie pozbyć się skórki w czasie jednej głodówki. Ta skórka to znak, że pora zaordynować sobie odtruwanie, że organizm nie daje sobie rady z nadmiarem odpadów i że dalsze takie postępowanie może doprowadzić do cięższej sytuacji. Powinna się w naszym umyśle zapalić taka lampka ostrzegawcza.

Czy osoby chude mogą głodować?
Głodówka to nie tylko zrzucenie zbędnych kilogramów, ale przede wszystkim oczyszczenie się organizmu z nagromadzonych toksyn, danie odpoczynku układowi pokarmowemu, tak jakby reorganizacja organizmu na tym odcinku, ustawienie od nowa funkcji tego układu. Być może Pana organizm tak zreorganizuje się, iż osiągnie Pan po zakończeniu głodówki upragniony efekt przybrania na wadze. Oczywiście na początku głodówki organizm traci wodę, tą niepotrzebną, którą zgromadził, śluz, wydala kamienie kałowe z jelita grubego, a także drobniutkie kamyki z nerek, dróg żółciowych. To przecież wszystko niemało waży. Jeśli później dieta jest zrównoważona, to organizm stabilizuje swoją wagę i pobiera najbardziej optymalną dla siebie ilość pokarmu. Nie ma się więc co bać tego początkowego chudnięcia. Podobnie ma się rzecz z przejściem na dietę warzywno-owocową.

Czy głodówka może uleczyć wieloletnie alergie?
Alergie, które w naszych czasach zaczęły występować tak masowo, że zdobyły sobie status choroby społecznej, również są spowodowane zaburzeniami w przemianie materii w organizmie. To medycyna już wie. Ale dotąd nie opracowano skutecznego leczenia prowadzącego do wyleczenia z choroby. Zalecza się jedynie objawy, lub usuwa skutki. Tak traktowana alergia rozwija się, nasilając objawy i powoduje drastyczne skrócenie życia chorego. Tymczasem lekarze zajmujący się głodówkami twierdzą, że każdy, kto ma zaburzenia zdrowotne, których przyczyn nie można określić, powinien poddać się głodówce leczniczej. Będzie ona swego rodzaju testem, a także leczniczą terapią porządkującą wszystkie funkcje organizmu.

Czy artretyzm można wyleczyć głodówką?
Artretyzm to również choroba, na którą zapadalność w ciągu ostatnich 50 lat wzrosła dwudziestokrotnie, a zapadają na nią średnio osoby o 20 lat młodsze, niż przed półwieczem. Głównie amatorzy dużych ilości mięsa i nabiału. Mechanizm tej choroby został już dawno odkryty: wskutek jadania pożywienia bogatego w pewne związki chemiczne: szczawiany, a także niedostateczne usuwanie ich przez nerki występuje wysoki ich poziom we krwi. Taki stan może utrzymywać się przez wiele lat, nie dając żadnych widocznych objawów. Gdy stężenie kwasu moczowego we krwi jest wysokie, wówczas wytrącają się z niej kryształy o ostrych krawędziach, które krew odkłada najczęściej w stawach. Powoduje to po pewnym czasie ataki bólu i sztywność stawów. Znów, podobnie jak w opisywanej wcześniej pomarańczowej skórce, czy alergii, tak samo jak w chorobach nowotworowych, czy zatkanych cholesterolem tętnicach, mechanizm tworzenia się choroby jest taki sam.Zawsze taki sam. Organizm lokuje w tkankach odpady, których nie może się pozbyć. Pochodzą one z bogatego w białko jedzenia, nadmiaru cukru, który nie pozwala wchłonąć się minerałom, skrobi, niedostatku warzyw i owoców bogatych w błonnik, czyszczący na bieżąco krew z tych niepożądanych związków.

Czy w czasie głodówki należy dużo pić?
Najlepiej zdać się na organizm, na jego odczuwanie pragnienia. Obserwować. Każdy głodujący ma inne zapotrzebowanie. Niektórzy potrzebują wody, aby odtruwanie przebiegało prawidłowo, niektórzy mają jej nadmiar i w czasie głodówki organizm się jej pozbywa. Jeśli nie odczuwa się wyraźnego pragnienia, a wręcz przeciwnie wodowstręt - można nie pić, nawet przez kilka dni. Organizm chłonie przecież wodę przez skórę, drogi oddechowe oraz jelito grube przy wykonywaniu lewatyw. Jeśli organizm jest przewodniony świadczą o tym obrzęki, szczególnie na powiekach i na kostkach nóg. Prawdopodobnie z powodu dużej ilości płynów wcześniej zatrzymanych w tkankach, które w czasie głodówki organizm wyrzuca, nie potrzebuje wody z zewnątrz.

Czy dzięki głodówce można przestawić się na wczesne, ranne wstawanie? Co na to teoria o ludziach sowach i skowronkach
W czasie głodówki i po niej organizm przestawia się nie tylko na zdrowe żywienie, eliminując kolejne złe przyzwyczajenia i nałogi, ale także przestawia się na wczesne wstawanie. Wszyscy jesteśmy skowronkami. Teoria sów-skowronków lansowana przez kolorowe magazyny, a wywodząca się znikąd powstała przy obserwacji ludzi, którzy się niezdrowo prowadzą. Gdy przechodzi się na zdrową dietę, każda sowa staje się skowronkiem. Późne chodzenie spać, zarywanie nocek i w konsekwencji późne wstawanie to gwałt na organizmie, wymuszenie.m A przecież jesteśmy cząstką natury i jak cała Natura podlegamy określonym biorytmom. Nasza aktywność powinna zaczynać się z czasem, gdy słońce wschodzi, a kończyć gdy zachodzi. Gdy słońce wędruje po niebie powinniśmy utrzymywać pozycję pionową, a gdy zajdzie możemy się położyć. Tak więc wszelkie drzemki, czy wylegiwanie się w łóżku w czasie gdy słońce stoi na nieboskłonie, nie są też oznaką dobrego zdrowia i witalności.

Dlaczego przy wyborze terminu rozpoczęcia głodówki tak dużą rolę mają fazy księżyca?
Jesteśmy częścią Natury i tak jak na wszystkie żywe organizmy, tak i na nas działają fazy księżyca. Gdy przybywa księżyca, czyli zbliża się pełnia to nasz organizm także gromadzi, zbiera. Wówczas mogą powstawać obrzęki wskutek gromadzenia się wody w organizmie. Ale jest to także bardzo dobry czas na uzupełnienie ewentualnych niedoborów, zaordynowanie sobie wartościowej, zdrowej diety. Natomiast odchudzać się, czy oczyszczać najlepiej jest wówczas, gdy księżyca ubywa.

Czy głodówką może zlikwidować przykry zapach z ust?
- Zapach ten najczęściej nie pochodzi z samych ust, tak jak przekonują nas o tym producenci past do zębów, tik-taków, czy gum do żucia. Pochodzi natomiast z przewodu pokarmowego, w którym występuje nieprawidłowe trawienie. Najczęściej spowodowane jest ono niewłaściwą florą bakteryjną w jelitach, a główną sprawczynią jest Candida - drożdżak bytujący w przewodzie pokarmowym. Powodem nieprzyjemnego zapachu z ust może być także wysokobiałkowa dieta z dużym udziałem mięsa jaj, mleka, serów, która sprzyja namnażaniu się w jelitach patogennych bakterii.

Czy głodówka może pomóc na przedwczesne łysienie?
Łysienie w wieku, na przykład już 40 lat może świadczyć o chorobach toczących się w organizmie. Wypadanie włosów nie jest oznaką starzenia się, ale postępującego zwyrodnienia narządów i ich niedożywienia. To niedożywienie może być spowodowane przez wiele czynników. Najczęstszym jest, po prostu, jadanie nieodpowiedniego, niezdrowego pożywienia i w ten sposób nie dostarczanie do organizmu potrzebnych witamin, mikroelementów. Innym czynnikiem, wypływającym jednak z pierwszego jest stan jelit, które u wielu osób są chore. Wówczas, pomimo jadania wartościowego pożywienia organizm nie jest w stanie go wchłonąć w jelitach. Innym czynnikiem może być zły stan naczyń krwionośnych, który nie jest w stanie prawidłowo rozprowadzić tlenu i pokarmu po organizmie. Łysiejemy także nie w przypadkowych miejscach. Jeśli tracimy włosy na skroniach, zaczynają tworzyć się zakola, oznacza to, że niedomaga układ moczowo-płciowy, jeśli łysiejemy od czubka głowy znaczy to, że strefa serca i wątroby jest przeciążona pracą i niedożywiona. Gdy poprawia się stan zagrożonego narządu - włosy odrastają. Tak więc mogą być dla nas wskaźnikiem zdrowienia organizmu. Po głodówce organizm się oczyszcza, szczególnie przewód pokarmowy, a także naczynia krwionośne oczyszczają się z cholesterolu i lepiej przewodzą krew, tak więc odżywienie skóry poprawia się i obserwuje się odrastanie włosów.

Czy łupież można wyleczyć głodówką?
Łupież jest chorobą całego ustroju. Nie można go wyleczyć w oderwaniu od reszty organizmu, bo nie jest jedynie dolegliwością skóry głowy. Tak nas przekonują firmy kosmetyczne prześcigające się w reklamowaniu cudownych szamponów. Ale tak nie jest. Pojawienie się łupieżu świadczy o złym odżywieniu organizmu, a szczególnie skóry, która staje się sucha i zaczyna się łuszczyć. Skóra jest wizytówką zdrowia naszego organizmu. Pierwsze oznaki jej złego stanu, czyli waśnie łupież powinny nas zmobilizować do zmiany diety, do poświecenia baczniejszej uwagi naszemu zdrowiu. Na szczęście łupież jest jedynie pierwszym objawem niedyspozycji – pierwszą jaskółką niepokoju! w organizmie i po skorygowaniu diety mija. Dobry efekt przynosi tu głodówka lecznicza.

Czy głodówka leczy depresję?
W zdrowym ciele - zdrowy duch - mówi przysłowie. I jest w tym wiele prawdy. Od rodzaju pożywienia jaki spożywamy przez wiele lat, zależny jest stan psychiczny. Chwiejność nastroju, czy depresja są długofalowym skutkiem stosowanego przez długi czas niewłaściwego odżywiania. Jeśli wyeliminujemy cukier, słodycze, duże ilości białka to niewątpliwie stan psychiczny się również poprawi. Głodówka lecznicza jest w tym bardzo pomocna. Pomocny byłby też zabieg płukania jelit. Pomógł by przy pierwszym odtruwaniu i oczyszczaniu organizmu. Na marginesie: łatwiej jest oczyścić jelita, a potem myśleć pozytywnie, niż sprawić, aby poprzez pozytywne myślenie oczyściły się jelita.

Czy chodzenie boso w czasie głodówki pomaga przy odtruwaniu organizmu?
Chodzenie boso nawet po zimnym podłożu, wczesną wiosną jest korzystne dla zdrowia i nigdy nie zrobi krzywdy ani samym stopom, ani nie spowoduje przeziębienia. Przeciwnie, hartuje ciało i może całkowicie wyleczyć z wielu chorób. Dobre jest nawet dla chorych na reumatyzm.
Już Hipokrates mawiał: najlepsze buty to żadne buty. Natura nie przewidziała dla nas butów. Na stopach umieściła receptory wszystkich narządów wewnętrznych. Pobudzanie ich w sposób naturalny poprzez chodzenie na bosaka jest najlepszym masażem dla tych punktów. Jest to potężny element leczniczy, jeden z najważniejszych i niezbędny, jeśli chcemy żyć w pełnym zdrowiu. Chodząc na bosaka nie tylko masujemy nasze punkty akupunkturowe, ale także mamy bliski kontakt z Ziemią, co pozwala nam czerpać energię bezpośrednio z Ziemi, a także utrzymać właściwą polaryzację ciała.

Czy głodówka może być lekarstwem na ciągłe katary przeziębienia, grypy, zapalenia gardła?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw należy odpowiedzieć na pytanie co to właściwie jest katar? A odpowiedź brzmi: jest to wydzielina z nosa, którą organizm właśnie chce wyrzucić. Jest to odwieczny sposób na wyrzucenie toksyn z organizmu. Jeśli jest ich już zbyt wiele, wówczas organizm uruchamia oczyszczanie, które przeprowadza przy pomocy różnych wydzielin, które są transporterami tych toksyn poza organizm: kataru, ropy, upławów itp. A co my wówczas robimy? Nie dosyć, że uniemożliwiamy mu wykonanie tego zadania, poprzez blokowanie wydzielin przez różne leki, to jeszcze dodatkowo z tymi lekami wprowadzamy do organizmu pewną porcję toksyn. Podobnie rzecz się ma z temperaturą, tak zwaną: gorączką. Gorączka to reakcja organizmu na toczący się w nim stan zapalny. Ma służyć szybszemu spalaniu toksyn. Tak więc organizm szykując się do batalii z bakteriami, czy z wirusami podnosi swoją siłę bojową czyli gorączkę. Bowiem dopiero powyżej 39,5 stopni może walczyć z bakteriami. Więc szykując się do walki podnosi temperaturę ciała, a my psujemy mu tą naturalną, biologiczną taktykę zbijając każdą wyższą, niekiedy już od 37,8 stopni temperaturę. Zapamiętajmy: zbijanie temperatury lekami chemicznymi jest to gwałt na organizmie, takie nasze współczesne barbarzyństwo. Korzystne jedynie dla medi biznesu! Cóż, jedynie gdy temperatura jest już bardzo wysoka, powyżej 40 stopni, wówczas możemy schładzać organizm zimną wodą, lub przyjąć środki zbijające temperaturę.
Jeśli często zapadamy na tego typu choroby, wówczas należy zastanowić się, czy nasza dieta jest w porządku. Może obfituje w zbyt dużą ilość białka i skrobi, a za mało witamin? Głodówka jest tu świetną terapią. Oczyszcza organizm z toksyn, a więc zapobiega późniejszym ewentualnym chorobom, a także pozwala na lepsze odczuwanie czego organizmowi brakuje. Przerywa błędne koło, które zaczyna się już toczyć w dzieciństwie. Jeśli leczymy dziecięce katarki i przeziębienia dostępnymi na rynku środkami, które leczą tylko objawy, a na dodatek nie pozwalają na swobodne wyrzucenie toksyn z organizmu to wówczas organizm nie mogąc pozbyć się odpadów zaczyna je lokować w stawach. Dają znać o sobie migdałki, które służą organizmowi do odtruwania się i to one właśnie, gdy organizm jest zbytnio obciążony toksynami, sprawiają najwięcej problemów. Często usuwa się migdałki uważając je mylnie za przyczynę rozsiewania się bakterii w organizmie. Tymczasem jest to miejsce, gdzie właśnie mogą zostać zneutralizowane chorobotwórcze bakterie czy wirusy. Po usunięciu migdałków, najczęściej po pewnym czasie, zaczyna się największa tragedia - następuje rzut na stawy. Stawy bowiem, są miejscem, gdzie organizm lokuje toksyny, z którymi nie umie sobie poradzić. Gdy nie ma migdałków, czyli głównego miejsca, przez które organizm może wyrzucać toksyny, za parę lat mogą dołączyć problemy nowotworowe. Tak więc wyszliśmy w naszych rozważaniach od drobnych przeziębień, a kończymy je na poważnych, zagrażających życiu schorzeniach.

W czasie wojny wiele ludzi głodowało i często kończyło się to anemią, chorobami itp. Nie było to wcale zdrowe i dobre dla organizmu.
Bo też wojenne głodowanie nie jest tym samym co głodówka lecznicza. Wymuszone niedożywienie w czasie wojny nie ma nic wspólnego z głodówką. Nawet najmniejsza ilość pokarmu, raz na jakiś czas, nie pozwala na przestawienie się organizmu na odżywianie wewnętrzne. Sucha skórka z chleba niweczy wszystko. Tylko całkowite powstrzymanie się od jedzenia: bez herbatek ziołowych, soków daje ten oczekiwany efekt leczniczy. Przy wymuszonym niedożywieniu jedynym efektem jest spadek wagi i wychudzenie. Nie ma oczyszczania organizmu. Najważniejsze warunki głodówki to: pozytywne nastawienie do głodowania, nie przyjmowanie żadnych pokarmów, jedynie picie wody i dużo ruchu - może być nawet do 20 km spacerów dziennie.

Dlaczego zwierzęta, gdy zaczynają chorować to natychmiast przestają jeść?
Natura wyposażyła zwierzęta w naturalną instynktowną mądrość, która ratuje im życie w trudnych chwilach. A my karmimy na siłę swoich ciężko chorych rosołami, kotlecikami, a jak już nie mogą nic przełknąć to kroplówkami. W najgorszej sytuacji są dzieci, które najczęściej, gdy mają gorączkę, to naturalnie przestają jeść. Wówczas ile energii i poświęcenia wykazuje cała rodzina, aby dziecko cokolwiek przełknęło.

Czy głodówka może pomóc na chore stawy i silne bóle?
Powinniśmy być wdzięczni Naturze, że istnieje coś takiego jak ból. Jest to sygnał od organizmu, że coś nieprawidłowego się w nim dzieje. Powinniśmy reagować już wówczas, gdy otrzymamy pierwszy sygnał bólowy szukając jego przyczyn, a nie zagłuszać go lekami przeciwbólowymi. Jest to działanie na krótki i niebezpieczny dystans. Przy tego typu dolegliwościach głodówka jest najlepszą formą terapii. Oczyści stawy z składanych tam toksyn i uwolni nas od bólu.

Czy krótsze niż 10-dniowa głodówka, czyli 1-3-dniowe głodówki mają sens?
Każda głodówka ma sens. Krótka sprawia, że nasz przewód pokarmowy może choć dzień odpocząć. Wówczas lepiej funkcjonuje po takim odpoczynku. Ważne jest, aby takie krótkie głodówki odbywały się regularnie. Aby organizm się do nich przyzwyczaił. Na przykład 1 dzień raz w tygodniu, lub 3 dni w ciągu miesiąca, zawsze w tym samym czasie, na przykład na koniec miesiąca.

Jak długo po 10-dniowej głodówce leczniczej powinno trwać wychodzenie z głodówki i jak powinno wyglądać?
Wychodzenie z głodówki powinno trwać tyle dni, ile trwała sama głodówka. Na przykład, po głodówce 10-dniowej przez pierwsze 3 dni powinniśmy pić jedynie soki owocowe i warzywne: z jabłek, cytrusów, gruszek, kapusty, selera, buraków, pietruszki itd., zrobione przez siebie w domu (soki z kartoników, puszek nie nadają się do picia nie tylko po głodówce), a przez pierwszy dzień powinniśmy pić soki rozcieńczone z wodą pół na pół. Po tych trzech dniach sokowych, przez następne 3 dni możemy jadać surowe warzywa i owoce i oczywiście pić soki. Przez pierwsze 5 dni wychodzenia z głodówki nie można używać soli, ani tłuszczu. Później można dołączyć do warzyw i owoców także pestki, orzechy, słonecznik, migdały, różne zioła, suszone owoce: jabłka, gruszki, śliwki, morele, figi, a także olej na zimno tłoczony do surówek. Zaleca się także, aby nasiona i suszone owoce były uprzednio namoczone.

Czy głodówka może pomóc przy bezsenności, albo przy krótkim, przerywanym, nie prowadzącym do dobrego samopoczucia śnie?
Głodówka doskonale reguluje sen. W drugim dniu głodówki osoby, które nie mogły spać miesiącami mogą już spokojnie zasnąć. Po zakończeniu głodówki najczęściej odchodzą tego typu problemy. Zanika rozdrażnienie, rozchwianie emocjonalne, ogólna nerwowość, człowiek wycisza się, uspokaja, zaczyna patrzeć na wiele spraw z dystansem. Głodówka jest też czynnikiem wspaniale wpływającym na zmniejszenie stresu. Odpręża i uspokaja. Ale też dobrze jest zastanowić się, co jest przyczyną bezsenności. Może zbyt przeciążająca praca, zdenerwowanie, zbyt duża odpowiedzialność?

Czy głodówka jest w stanie naprawić szwankujący układ immunologiczny?
Jednym z dobrodziejstw głodówki jest właśnie regeneracja układu odpornościowego. Dzieje się tak, bowiem organizm - można powiedzieć - zjada - wszystkie substancje, komórki i tkanki, które są chore, zbędne, a mogą stanowić dla organizmu zagrożenie. W efekcie, następuje generalna naprawa pracy układu odpornościowego. A jeśli naprawimy ten układ, to jest to pierwszy punkt do regeneracji całego organizmu. Za tym idzie odbudowa wszystkich narządów i układów.

Czy głodówka lecznicza daje efekt odmładzania organizmu?
W czasie głodówki organizm zjada wszystkie chore, zbędne i stare komórki. Porządkuje także florę bakteryjną w jelitach. Odbudowuje się prawidłowa - zdrowa flora bakteryjna. I efekt ten w postaci zdrowszej, ładniejszej skóry i bardziej młodzieńczego wyglądu jest widoczny po głodówce. Reguluje się także poziom cholesterolu. Krew oczyszcza się ze wszystkiego co zbędne. Naczynia krwionośne stają się bardziej elastyczne. Dochodzi do odbudowy sieci mikronaczynek krwionośnych. Stąd po głodówce poprawia się kolor cery, skóra wygląda młodziej, zdrowiej, jest bowiem dobrze odżywiona. Następny pozytywny efekt głodówki, to pozbycie się z organizmu zgromadzonych zasobów całkiem niepotrzebnego w takiej ilości sodu, pochodzącego z soli kuchennej. W pierwszych dniach głodówki wydziela się on z moczem i przez skórę - dlatego tak ważne są częste kąpiele. Wydala się razem z nadmiarem wody, którą wiązał w tkankach tworząc obrzęki. Stąd u wielu osób wraz z usunięciem sodu powodującego gromadzenie się w tkankach wody, ustępują większe lub mniejsze obrzęki, które także nie dodają uroku. Namacalnym efektem odmładzającym głodówki jest także, dzięki spaleniu złogów, pozbycie się przez organizm, przynajmniej części, zmian zwyrodnieniowych w układzie kostno-stawowym. Daje to uczucie lekkości, giętkości, lepszej sprawności fizycznej.

Czy w czasie głodówki należy jakoś szczególnie pielęgnować skórę?
Skóra bardzo aktywnie uczestniczy w procesie odtruwania, więc w czasie głodówki należy poświęcić jej dużo uwagi. Wskazane są kąpiele, najlepiej naprzemienne ciepło-zimne prysznice, co najmniej dwa razy dziennie, bowiem organizm przez skórę wyrzuca toksyny. Nie należy używać mydła, ani żadnych środków myjących - jedynie zmywać ciało czystą wodą. Nie należy używać też dezodorantów, kosmetyków, środków chemicznych. Ubranie powinno być z włókien naturalnych bawełniane lub lniane. Noszenie sztucznej bielizny może powodować podrażnienia. Można też korzystać z sauny raz na dwa dni. To doskonały sposób na wspomożenie organizmu w oczyszczaniu.

Czy głodówka pomoże w walce z alkoholizmem, paleniem papierosów i lekomanią?
Gdy ustanie wydzielanie kwasu solnego - a dzieje się tak w drugim lub trzecim dniu głodówki - następują istotne zmiany w przewodzie pokarmowym. W tym czasie zanika pociąg do nałogów - palenia papierosów, alkoholu, narkotyków. Nawet nałogowcy odstawiają używki. A dzieje się to bez żadnych objawów abstynencji, które są na ogół najtrudniejszą do przekroczenia przeszkodą do rozstania z nałogiem.
Jest to też jedyny moment, w którym można odstawić wszystkie leki: hormonalne, sterydowe, nasercowe, także bez żadnych objawów abstynencji. Odstawić można także leki przeciwbólowe. Dlatego, że w czasie głodówki aktywizują się receptory wydzielające substancje zwane endorfinami, które blokują ból. Głodówka może więc chronić ciężko chorego pacjenta przed przyjęciem nowych dawek toksyn zawartych w lekach. Około 10-12 dnia głodówki - jeśli ktoś był dużym nałogowcem - mogą wystąpić wymioty. Jest to bardzo pozytywny czynnik pozwalający się lepiej oczyszczać organizmowi.
Najlepszym, optymalnym czasem do pozbycia się nałogów jest głodówka 20-to dniowa. Po głodówce nie występuje głód alkoholowy, nikotynowy, czy inny na poziomie fizycznym. Natomiast ważne jest, aby przygotować się psychicznie do nowej sytuacji. Często alkohol, czy inne używki są tematem zastępczym, pomagają rozładować sytuację, odnaleźć się w rzeczywistości, której nie możemy sprostać, czy załatwiają nam jakiś wewnętrzny, ukryty na dnie duszy problem. W czasie wyciszenia się podczas głodowania dobrze byłoby więc także przyjrzeć się spokojnie swoim problemom.

Czy wobec uciążliwych bólów czy innych dolegliwości należy głodówkę kontynuować?
Te uciążliwe bóle, na przykład wątroby świadczą o tym, że w organizmie toczą się jakieś zadawnione, a często ukryte stany chorobowe. W czasie pierwszych 10 dni głodówki odzywają się wszystkie patologiczne stany, złogi, które są w organizmie. Jeśli występuje złe samopoczucie, świadczy to, że organizm nie jest w najlepszym stanie. W nocy uaktywnia się pęcherzyk żółciowy i wątroba i w związku z tym u osób, cierpiących na schorzenia tych narządów mogą wystąpić właśnie w nocy bóle, niepokój i bezsenność. Można powiedzieć, że w czasie głodówki wychodzą na światło dzienne dodatkowo także różne ukryte i dawno zapomniane dolegliwości. W tym wypadku, przy tak dużym obciążeniu organizmu, lepiej wycofać się z głodówki i stopniowo przygotować organizm do przyszłorocznej. Najpierw zastosować metody pomagające odtruć organizm, na przykład: odtruwanie wątroby (informacja o tym w tekście: jak przygotować się do głodówki leczniczej), podreperować organizm na diecie sokowej i witariańskiej, a dopiero później, gdy organizm pozbędzie się części toksyn zastosować głodówkę. Dolegliwości ze strony serca są częstymi dolegliwościami w czasie głodówki. Często serce bije nieregularnie, co budzi zrozumiały niepokój. Dzieje się tak, ponieważ serce powiązane jest z układem pokarmowym, a w szczególności z jelitem cienkim, które właśnie w czasie głodówki się oczyszcza.

Czy głodówka pomoże na niedokrwistość?
Najlepsze wyniki badania krwi, czyli hemoglobinę mają mieszkańcy zatrutych przemysłowo terenów i pracujący w złych warunkach, na przykład w zatrutym środowisku, a także nałogowi palacze papierosów. Niski poziom hemoglobiny nie jest wadą organizmu, ani żadną niedomogą. Organizm wytwarza dla siebie odpowiednie parametry, jeśli chodzi o poziom żelaza i ilość czerwonych ciałek krwi i wcale nie należy go poprawiać. Jeśli czujemy się rześko, a nie apatyczne, mamy ładną skórę to najprawdopodobniej wszystko jest w należytym porządku i wszelkie poprawianie natury może przynieść jedynie zły skutek.
U wegetarian i osób zdrowo się odżywiających poziom żelaza jest na ogół niższy. Dzieje się tak, ponieważ żelazo potrzebne jest w organizmie, między innymi, do budowy krwinek czerwonych, które transportują tlen do tkanek. Tlen jest potrzebny do procesów spalania odbywających się w organizmie. Duże jego ilości zużywa przewód pokarmowy. Jeśli dieta nie jest obciążona nadmiernie białkiem pochodzącym z mięsa i nabiału, a jelita czyste, wówczas tlenu potrzeba mniej. Im mniej zatruty organizm, tym mniej tlenu potrzebuje do swojego funkcjonowania. Tak więc poziom hemoglobiny nie jest dobrym miernikiem funkcjonowania organizmu. Funkcjonuje natomiast jako straszak – większość wegetarian według tego wskaźnika choruje na anemię!

Czy głodówka pomoże na gościec stawowy? Czy można ją stosować u osób wychudzonych i słabych?
Gościec to poważna choroba i świadczy o dezorganizacji pracy całego organizmu. Jedynym skutecznym leczeniem gośćca są głodówki. Należy je powtarzać co roku. Wychudzenie i słabość nie są przeciwwskazaniem do głodówki bowiem głodówka w tym przypadku, u osób szczupłych nie powoduje nadmiernego chudnięcia. Tylko u osób otyłych może wystąpić nawet bardzo duży spadek wagi, organizm bowiem przez kilka pierwszych dni głodówki spala tłuszcze. Wychudzenie może natomiast świadczyć o złej pracy układu hormonalnego, co pociąga za sobą złą przemianę materii. Głodówka porządkuje pracę układu hormonalnego i właśnie ona może pomóc przy ustabilizowaniu się właściwej wagi ciała.

Czy głodówka może pomóc przy uciążliwej grzybicy układu pokarmowego i przy trądziku?
Trądzik powstaje najczęściej w wyniku nadmiernego jadania skrobi. Organizm usiłuje wyrzucić nadmiar skrobi i najczęściej robi to właśnie za pomocą wyprysków. Skrobia zaśluzowuje przewód pokarmowy i daje dobre warunki do rozwoju grzybów. Taka dieta z przewagą skrobi pozwala panoszyć się grzybicy. Leczenie hormonalne, czy antybiotykami niewiele mogą pomóc w tym przypadku. Najlepszą i jedyną zresztą metodą wyleczenia grzybicy i zarazem trądziku jest więc odpowiednia dieta. Po pierwsze należy całkowicie wyeliminować skrobię. Jadać duże ilości surowych warzyw i owoców. Oczyścić jelita za pomocą płukania lub lewatyw. Później można także zastosować głodówkę leczniczą. Uwaga. Przy zmianie diety objawy mogą się nasilić. Będzie to świadczyć o odpowiedniej reakcji na dietę, lepszym oczyszczaniu się organizmu z toksyn. Nie trądzik jest tu do leczenia, ale to co dzieje się w jelitach. Tłumienie trądziku za pomocą leków może doprowadzić w konsekwencji do ciężkich stanów chorobowych. Organizm nie będzie mógł wyrzucić tą drogą toksyn i będą one lokować się, na przykład, w nerkach lub w stawach. Należy się wręcz cieszyć z tego, że organizm znalazł sobie taką drogę oczyszczania się z toksyn i wykorzystuje ją, gdy jest mu to potrzebne.

Czy głodówka pozwoli wyjść z nałogu objadania się słodyczami?
Głodówka jest bardzo skuteczna na sugar blues, czyli na uzależnienie organizmu od cukru. Aby zrozumieć ten problem przyjrzyjmy się dokładnie mechanizmowi przyswajania cukru przez organizm. Już w parę minut po zjedzeniu czegoś słodkiego, cukier przenika do krwi powodując nagły, skokowy wzrost poziomu cukru we krwi. Już kilka łyżeczek cukru przekracza możliwość organizmu na bezkolizyjne jego zagospodarowanie. Zaburza się więc gospodarka cukrowa organizmu. Trzustka zaczyna wydzielać insulinę, której zadaniem jest wiązanie wolnego cukru. Wydziela ją jeszcze wówczas, gdy cały cukier zostanie już związany. Powstaje hypoglikemia. W efekcie organy przestają być prawidłowo zaopatrywane w cukier, a człowiek czuje się ospały, zmęczony ... i sięga po następną porcję słodkości. Po takiej kilkuletniej lub dłuższej „huśtawce” cukrowej zazwyczaj następuje uzależnienie, a w konsekwencji załamanie się sprawności ustroju i wydolności pracy trzustki. Jeśli codzienna dieta składa się głównie z nabiału, mleka, gotowanego lub smażonego wymieszanego pożywienia, nawet wegetariańskiego, to nie ma się czemu dziwić, że dopadł nas sugar blues. Organizm potrzebuje dużych ilości energii do trawienia tych pokarmów, zanim uzyska z nich energię. W czasie trawienia szuka źródła szybkiej energii. I znajduje w cukrze sprzymierzeńca. Tym można wytłumaczyć fakt, że najbardziej nerwowo rozglądamy się za czymś słodkim po spożyciu większego posiłku.
Łaknienie cukru można także tłumaczyć w kategoriach medycyny chińskiej. Słodycze są elementem wychładzającym organizm, więc jeśli wcześniej zjedliśmy potrawę z rozgrzewającymi, ostrymi przyprawami, nie mówiąc o mięsie, czy alkoholu, to wówczas także może pojawiać się ochota na słodkości. Głodówka przerywa sugar blues i pozwala przejść na zdrową dietę.

Czy głodówka zaburzy miesiączkę?
Miesiączka jest to jeszcze jeden sposób organizmu na regularne oczyszczanie się z toksyn. Z krwią miesięczną organizm pozbywa się tych substancji, których nie jest w stanie wyrzucić z moczem, katarem, potem, czy innymi wydzielinami. Obfitość krwawienia zawsze idzie w parze z poziomem zanieczyszczenia organizmu. Im jest on większy, tym dłużej i uciążliwiej przebiegają miesiączki. Podczas miesiączki organizm może różnie reagować na głodówkę. Miesiączka może być bardzo obfita - oznacza to, że organizm wykorzystuje właśnie tą fizjologiczną drogę, aby wyrzucić nadmiar toksyn (może też w krótkim czasie pojawić się dodatkowa miesiączka), albo w przeciwnym przypadku: miesiączka może okazać się skąpa lub w ogóle zaniknąć. Należy pamiętać też, że w czasie głodówki często dochodzi do przestrojenia hormonalnego. Może się więc zdarzyć, że po dłuższej niż trzydniowa głodówce rozreguluje się układ zarządzający gospodarką hormonalną, po to aby uregulować się od początku. Tak więc, skąpe miesiączki, albo ich brak w czasie lub po głodówce, nie powinny niepokoić. W literaturze dotyczącej ludów pierwotnych zamieszkujących dziewicze tereny, można przeczytać, że tam gdzie naturalna dieta składała się głównie ze świeżych owoców i warzyw, kobiety miesiączkowały bardzo skąpo i przez krótki czas. U kobiet wegetarianek, które prawidłowo się odżywiają - według doniesień medycznych - miesiączka jest krótka i skąpa i nie powoduje objawów typu migrena, czy bóle brzucha. Tak więc, po głodówce organizm, który oczyści się z toksyn redukuje większą niż fizjologiczną, utratę krwi. Natomiast pojawienie się obfitych i bolesnych miesiączek może świadczyć o niekorzystnych, często jeszcze nie ujawnionych objawach chorobowych w całym organizmie. Przede wszystkim o nieprawidłowej pracy jelit. Nie ma chorób dróg rodnych bez gnicia w jelitach. Są to przypadłości bogatych społeczeństw odżywiających się oczyszczoną, rafinowaną żywnością z przewagą białka zwierzęcego.

Czy głodówka może pomóc na odsłanianie się szyjek zębowych?
Medycyna konwencjonalna określa paradontozę jako proces zanikowy tkanek przyzębia, powodujący tworzenie się patologicznych kieszonek dziąsłowych i ich pogłębianie się, co prowadzi do stopniowego odsłaniania korzeni zęba. Zanik kości wyrostka zębodołowego postępuje wolno, ale stale, przez o dochodzi do rozchwiania, przemieszczania i wypadania zębów. Za przyczyny miejscowe uważa się przeciążenie zgryzu, brak higieny jamy ustnej, a za ogólne: zaburzenia przemiany materii, czynniki nerwowe, niedobór witamin, choroby przewodu pokarmowego, a nawet konstytucjonalną skłonność i dziedziczność schorzenia. Jest to definicja z Małej Encyklopedii Medycyny, tom III, str. 1021 wydanej przez PWN. Medycyna naturalna tłumaczy powstawanie tej choroby niedożywieniem śluzówki. Zauważmy, że choroba ta spowodowana jest tą samą przyczyną, jaką powodowanych jest wiele innych chorób: zatruciem i niedożywieniem organizmu. Powstaje ono przy nieodpowiednim odżywianiu, jadaniu pokarmów przetworzonych, mało wartościowych, zawierających składniki, takie jak na przykład cukier, białą mąkę, itp., stosowanie leków. Niedożywiony jest na ogół cały organizm, a już na pewno cała śluzówka, ale objawy manifestują się najwidoczniej na najbardziej wysuniętej na zewnątrz jej części, przy szyjkach zębowych. Po prostu, najbardziej wysunięte części dziąseł z powodu niedożywienia obumierają, zanikają. Radą może tu być zmiana diety w kierunku jadania większej ilości surowych, nie rozdrobnionych warzyw, czyli także używania naszego aparatu żucia w sposób taki, do jakiego został stworzony. Obecnie, na ogół jadamy papkowate i rozdrobnione jedzenie, a to powoduje brak żucia - czyli pracy, do której od wieków organizm jest wdrożony. Organ nie używany i organ niedożywiony zanika. Przez dostarczanie organizmowi większej ilości bioskładników potrzebnych do jego prawidłowego funkcjonowania, poprawi się jego ogólna kondycja, a także stan dziąseł. Będą lepiej ukrwione i odżywione i objawy degeneracji mogą się cofać. Głodówka jest bardzo pomocna przy leczeniu paradentozy. Gruntowne oczyszczenie całego organizmu w trakcie głodówki leczniczej, zregenerowanie i oczyszczenie każdego narządu, ma duży wpływ także na stan dziąseł. Należy pamiętać, że paradentoza nie jest to jedynie sprawa miejscowa - choroba przyzębia, ale choroba organizmu jako całości.

Czy przy pomocy głodówki można zlikwidować brodawki?
Brodawki pojawiają się wówczas, gdy organizm ma nieustabilizowany metabolizm. Brodawki, z reguły, lokalizują się w konkretnych punktach akupunkturowych odzwierciedlających konkretne narządy wewnętrzne. Lokalizacja brodawki, jej wielkość i charakter są dla nas informacją o tym, co dzieje się w organizmie. Na przykład: brodawki zlokalizowane w okolicach szyi i pach manifestują polipy w jelitach. Brodawki zlokalizowane na górnej powiece świadczą o chorobach śledziony, na powiekach dolnych i miejscach pod oczami - o chorobach nerek. Bezsensownym, z punktu widzenia medycznego, jest więc usuwanie brodawki, skoro jest ona jedynie obrazem tego, co dzieje się wewnątrz organizmu, cenną informacją dla lekarza o stanie pacjenta. Usuwanie brodawki to tak jakby zacieranie śladów. Nie brodawkę należy leczyć, ale cały organizm.
Gdy chorujący organ zdrowieje, wówczas brodawka sama odpada, organizm ją likwiduje, tak że nie pozostaje po niej nawet ślad. Należy pamiętać, że brodawki nie są chorobą skóry, ale manifestacją stanu całego organizmu. Leczenie polegające na niszczeniu narośla chemicznymi preparatami jest wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Można wspomóc organizm w pozbyciu się brodawki poprzez okłady z rycyny na to miejsce. Rycyna ma działanie zarówno miejscowe na brodawkę, jak i ogólne na organizm. I znowu, także i w tym przypadku głodówka może okazać się wielce skuteczna. Oczyszczone jelita spowodują oczyszczanie i regenerowanie się narządów wewnętrznych.

Czy opryszczka poddaje się głodówce?
Opryszczka jest chorobą wirusową (Herpes simplex) Jej pojawienie się na śluzówkach świadczy o czasowym zmniejszeniu się odporności organizmu, spadku kondycji. Wirus opryszczki znajduje się cały czas w stanie uśpionym w organizmie i przy osłabieniu, po innej chorobie lub na przykład po zimie, może zaatakować. Więc, gdy opryszczka się pojawia, powinien być to dla nas sygnał, aby popracować nad wzmocnieniem organizmu. Można zastosować kilkudniową głodówkę, poprzedzoną piciem świeżych soków, lub dni owocowo-warzywne, pospacerować w słońcu. Jeśli chodzi o miejscowe, objawowe leczenie opryszczki to najlepszy efekt daje osuszanie jej, na przykład spirytusem, albo jeśli ktoś akceptuje te metody - to smarowanie uryną. Z opryszczką jest tak jak z katarem - leczony czy nie leczony trwa tak samo długo.

Czy głodówka może być pomocna przy leczeniu chorób neurologicznych?
Podczas głodówki regeneracji ulega cały organizm, każda komórka. Dotyczy to również układu nerwowego. Stwierdzono, na przykład, że regeneracji ulegają osłonki mielinowe nerwów, których zanik występuje w stwardnieniu rozsianym. Regeneracja układu nerwowego następuje dużo wolniej, dlatego trzeba więcej czasu, żeby dostrzec jej efekty. Przy głodówkach organizm najpierw bierze się za narządy najbardziej strategiczne, potrzebne do jego funkcjonowania, czyli jelita, wątrobę, nerki... później regenerują się organy, które z punktu widzenia samego faktu życia, nie są aż tak istotne w danym momencie. Tak więc, pacjent może podjąć głodówkę z powodu nieestetycznie wyglądających, przeszkadzających mu, na przykład w pracy, chorób skóry, a wyleczyć sobie przewód pokarmowy, usprawnić pracę organów: wątroby, nerek. A krosty i wypryski na skórze mogą pozostać. To co dla nas było najpilniejsze, dla organizmu może być drugoplanowe. Bowiem powstawanie krost jest to bardzo wygodny sposób dla organizmu na wyrzucanie toksyn i dopóki nie naprawi szwankujących organów może zachowywać sobie tą drogę samooczyszczania. Organizm na pewnym etapie leczenia nie chce wręcz ich likwidować. Podobnie jest z tkanką nerwową.

Mam 55 lat i odkąd przekwitłam jakieś 5-6 lat temu przybyło mi 24 kg... Jestem zrozpaczona, bo staram się jeść mało i często,ale to nic mi nie daje. Jeśli jestem głodna to od razu robi mi się niedobrze i zbiera mi się na wymioty, a jeśli jem coś mało energetycznego ciągle chodzę i podjadam...
Tak to jest... organizm, czyli nasze organy kobiece zaprzestały produkcji kobiecych hormonów, ale nasza świadomość nie chce przyjąć do wiadomości, że kobiecość z nas odchodzi, domaga się przedłużenia jeszcze tamtego stanu. I organizm podejmuje ten rozkaz. Komórki tłuszczowe zaczynają produkować hormony - wprawdzie w niewielkich ilościach, ale wystarczająco, aby kilka/kilkanaście lat jeszcze ładnie wyglądać i dobrze się czuć. Organizm stara się mieć jak najwięcej komórek tłuszczowych, aby sprostać zadaniu. Wzmaga więc apetyt, aby wyprodukować jak najwięcej potrzebnych mu komórek.
Walka z nim to walka z wiatrakami, bo jak widać ze statystyk większość kobiet tyje po menopauzie. Trzeba podejść do tego rozważnie. Jeśli zbyt ostro ograniczymy jedzenie to wówczas zaburzymy misterną równowagę hormonalną i organizm będzie się bronił włączając różne mechanizmy obronne na przykład tak jak u Pani mdłości lub duże łaknienie.
W tej sytuacji najlepiej wyłączyć z diety słodkie i tłuste potrawy, jadać dużo warzyw duszonych na oliwie lub innych dobrej jakości tłuszczach roślinnych, proste dania z razowych kasz, makaronów razowych, wyłączyć z diety produkty mleczne i mięsne, jadać niewielkie posiłki 5 razy dziennie. Dobrze robi też zielona herbata i kawa zbożowa.
Nie ma sensu się głodzić, bo po takiej fazie umartwiania się dietą zawsze następuje faza \\\"zadośćuczynienia\\\" czyli nadmiernego objadania się. Niezmiernie ważne są także fizyczne ćwiczenia najlepiej na świeżym powietrzu, jazda na rowerze, spacery, codzienna gimnastyka - to nasz najlepszy sojusznik w tych okolicznościach. Nawet godzina ćwiczeń różnych dziennie działa na trawienie, spalanie kalorii i ogólną pracę organizmu lepiej niż niedojadanie.


Na podstawie pytań uczestników naszych kolejnych głodówek w latach 1999-2009 i odpowiedzi udzielonych przez p. doktor Annę Romanowską i p. doktor Grażynę Ziółkowską - opracowała Agnieszka Olędzka.


Głodówka w religiach

Czy była to pokuta i ofiara?
Akt całkowitej pokory przed swoim Bogiem?
Czy był to trening siły woli, albo zalecenie raczej dietetyczne?
Wszystkie religie, od wielu tysiącleci zalecają swoim wyznawcom różnego rodzaju dłuższe lub krótsze posty. Już w starożytności, w czasach faraonów, Egipcjanie pościli do 42 dni przed świętami. Pierwsi chrześcijanie, zanim zostali przyjęci do Kościoła, przed ceremonią chrztu, również dłuższy czas pościli. Post ustanowiony na okres przedświąteczny pomiędzy środą popielcową, a Wielkanocą, w ubiegłych wiekach, był bardzo ściśle przestrzegany przez wiernych.
Indianie pościli przed różnego rodzaju inicjacjami i wtajemniczeniami, podobnie jak buddyści przed wstąpieniem do klasztoru. Z przekazów pisanych dowiadujemy się, że Platon i Sokrates przeprowadzali 10-dniowe głodówki. Plutarch zwykł mówić:zamiast w chorobie brać leki, lepiej głodować, choćby i jeden dzień. Paracelsus uważał głodowanie za największe lekarstwo. Pitagoras głodował przez 40 dni przed swoim egzaminem i rozpoczęciem nauczania na Uniwersytecie Aleksandryjskim. Czy była to pokuta i ofiara? Akt całkowitej pokory przed swoim Bogiem? Czy był to trening siły woli, albo zalecenie raczej dietetyczne? Czy post był dla Kościołów tylko sposobem narzucania swojej władzy wiernym? Ze Starego Testamentu z księgi proroka Zachariasza możemy wyczytać, że Żydzi traktowali post, posypywanie głowy popiołem, rozdzieranie szat, rzucanie się na ziemię, gdy spotkało ich nieszczęście, jako pokazanie swojej marności Panu, w nadziei, że wzbudzą miłosierdzie. Otrzymali na to taką zagadkową odpowiedź: Pościliście i martwiliście się w piątym i siódmym miesiącu przez siedemdziesiąt lat, ale czy to ja jestem tym, dla którego tak ściśle pościliście? A jeśli jecie i pijecie, czy wtedy nie jecie i pijecie dla siebie? (Zachariasz, 7,5). Później Jezus powiedział: Jeśli pościcie, to nie róbcie ponurej twarzy jak obłudnicy. Nadają sobie ponury wygląd, ażeby ludzie zauważyli, że oni poszczą. Amen, amen, powiadam wam: Oni już otrzymali swoją nagrodę. Ty natomiast nacieraj swe włosy, jeżeli pościsz, myj swoją twarz, żeby ludzie nie zauważyli, że pościsz. (Mateusz 6,16). Z tych i innych fragmentów Biblii wynika, że post stanowił jedną z najstarszych, naturalną metodę leczniczą. Był także czasem oczyszczenia, nabierania sił witalnych. Wielcy tego świata pościli przed wydarzeniami dużej wagi - w ten sposób przygotowywali się do osiągnięcia stanu koncentracji, przejrzystości umysłu. Mojżesz zanim spisał dziesięć przykazań przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy nie jadł chleba i nie pił wody - jak donosi Biblia (Exodus 34,28). Jezus przed ogłoszeniem Ewangelii również wycofał się na pustynię i tam pościł przez czterdzieści dni. Wraz z czasem, kościelne reguły postów zostały zliberalizowane. Pozostały jako oderwana od duchowych treści tradycja, która już przez niewielu jest przestrzegana. Ale bez dostrzegania właściwego sensu i poczucia radości przy przeprowadzaniu postu, nie ma on większego sensu.







4 komentarze:

  1. Udało się :) jestem po 11 dniach głodówki, właśnie mija mój 5 dzień wychodzenia z niej, od 3 dnia głodowania nie bolą mnie stawy - pierwszy raz od kilku lat - niesamowita ulga.

    Mogę teraz każdemu szczerzę polecić tę metodę - szybko i skutecznie porządkuję ciało i otwiera umysł :) na wiosnę planuję zrobić sobie większe głodowanie 2-3 tygodnie, bo teraz wiem już jak mój organizm reaguje i jak się do niej lepiej przygotować,także psychicznie. a że w głowie również mam posprzątane, to z dużym zapałem i determinacją przechodzę teraz na taką dietę (tylko że w wersji wegańskiej) http://www.tlustezycie.pl/2012/06/protoko-autoimmunologiczny.html . Mam mnóstwo pozytywnej energii i zacięcia, żeby tym razem wytrzymać bez robienia sobie ciągłych wyjątków i wyjąteczków, bo "przecież jedno piwko/ciasteczko/bułeczka nie zaszkodzą". Oj, szkodzą straszliwie i dopiero teraz, kiedy jestem "czysta" widzę to wyraźniej. Jeśli ktoś chciałby pogadać na temat diet, głodówek czy tego paskudnego choróbska może śmiało do mnie pisać dobroslawabela@gmail.com - trzymajmy się razem i wspierajmy :)

    pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bela,
    dziękuję, że napisałaś o swoich doświadczeniach.:) Jesteś następnym dowodem na to, że głodówki i diety leczą i działają cuda. Nie potrzebujemy tylu leków , niech lekarze naucza się w końcu naturalnych metod leczenia. Leków potrzebujemy tylko w szczególnych przypadkach. Wywodzimy się z natury i natura jest nam potrzebna w pierwszej kolejności . Jest tyle naturalnych środków , ziół, metod a ludzie wciąż uważają , że są mądrzejsi od natury.
    Bardzo się cieszę Bela, że głodówka Ci pomogła i podziwiam za samozaparcie. Ja też powinnam być już albo na diecie albo na głodówce, bo nadgarstek się dopomina, ale jakoś trudno mi się zmobilizować.
    Masz rację, że te drobne wyjąteczki nas gubią , mnie gubią ciateczka i czekolada.:(
    Dzięki za linka, poczytam w wolnej chwili. Zawsze jestem otwarta na ciekawe wiadomości n/t zdrowia.
    Ze swojej strony polecam bloga re6eli0: http://mojweganski.wordpress.com/2013/07/16/choroba-dzisiaj-nie-bedzie-o-weganizmie/ , która z pomocą diety i głodówki leczy się z powodzeniem z włokniakowatości naciekowej, jest to rodzaj raka.
    Daje dziewczyna radę :)
    Może ,Bela założysz bloga, żeby podzielić się swoją historią ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy głód w pierwszych dniach ciężko wytrzymać/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to nastawić się dobrze psychicznie, wtedy pierwsze dni głodówki przechodzi się łatwiej. Mnie zawsze najtrudniej zacząć, gorsze dla mnie są te dni , kiedy jeszcze nie mogę się zdecydować i się nastrajam. Jak już się zdecyduję to nie jest tak trudno. Teraz ,gdy częściej przeprowadzam kilkudniowe głodówki, te pierwsze dni przechodzą w miarę gładko, nawet bez bólu głowy. :)

      Usuń