piątek, 10 lutego 2017

Przepis na zdrowie

Być dzikim, czyli wszystko na odwrót

Pewnej grudniowej niedzieli, ze trzydzieści lat temu, byłem w połowie swojego treningowego półmaratonu. Biegłem wśród lasów i jezior, by nad jednym z tych jezior, gdzieś w ustronnym miejscu, wejść do wody i zażyć zimowej kąpieli.

Zatrzymał mnie widok i hałas intensywnego pływania. Gdzieś środkiem jeziora ktoś płynął krytym kraulem. Płynął w moją stronę. Gdy już znalazł się na brzegu, podszedłem, z czystej ciekawości, bo ja swoje morsowanie ukrywałem, by nikt mnie nie osądził, jako wariata, a ten ktoś, wręcz przeciwnie, eksponował swe „szaleństwo”.

Od słowa do słowa, poznałem jedną z najbardziej inspirujących historii, jakie słyszałem.

Parę lat wcześniej, miałem trzeci zawał. Lekarze powiedzieli, że czwartego już się nie przeżywa. Po tylu operacjach, na kręgosłup, i na serce, i jeszcze licho wie, na co, po tylu wagonach leków, tylu wizytach u lekarzy i w szpitalach, okazało się, że jestem nieuleczalnie chory. Wyznaczyli mi datę śmierci, a jako alternatywę dali drugi worek leków. Drugi, bo wcześniej przepisali już jeden i grzecznie się trzymałem ich wskazówek, ich wyroków, strachu, który we mnie zasiewali. Owszem rzuciłem palenie, ale poza tym, nie dali mi nic odnośnie mojego stylu życia. Może coś o jedzeniu, ale nie bardzo rozumiałem, o co im chodzi, może coś o stresie, ale nie bardzo wiedziałem, co mam z nim zrobić. Więc, w sumie, poza tym drugim workiem leków, nic się nie zmieniło, a ja czułem, że coś jest nie tak.

Poczułem się zagoniony w kozi róg przez śmierć. Poznałem już jej chłód na karku, bałem się, bo chodziła za mną krok w krok i w każdej chwili mogła mnie dopaść. Tak mnie ten jej uścisk złapał, że aż ciężko mi było oddychać.
Byłem w matni. Nie mogłem się podnieść, nic mi się nie chciało robić, szukać żadnej pomocy, o nic pytać. Jedyne, co czułem, to to, że jestem skończony.

Kołatały mi po głowie słowa lekarzy, owa „nieuleczalność”. Wtedy zapytałem sam siebie, skoro mój przypadek jest nieuleczalny, bo mam cukrzycę, rozjechany kręgosłup, inne stawy, nadal zapchane cholesterolem serce - miażdżycę i jeszcze parę innych nieuleczalnych rzeczy, to, po co mi ten drugi worek leków?
Wyrzuciłem go na śmietnik, siadłem na rower i pojechałem umierać do lasu. Bo tu gdzie byłem, dla mnie był już cmentarz, a tam był spokój, który znałem z chłopięcych lat. I tam nikt nie mógł widzieć mojej beznadziejnie smutnej twarzy i wyrażających przegraną, oczu.

Tam, ze skraju lasu, na małej polance obserwowałem sarnę, jak sobie skubie trawkę. Byłem w szoku, nie było przy niej … tłumu lekarzy, nie ciągnęła za sobą worka leków.W jej ruchach, w jej zgrabnej, dzikiej sylwetce kipiało zdrowie, pełnia życia, a mnie goniła śmierć.

Jednak im dłużej na nią patrzyłem, tym jaśniej coś zacząłem widzieć. Gdy dołączyły do niej jeszcze jej koleżanki, zrozumiałem: lekarze w ogóle nie zajmowali się mną, oni niańczyli jedynie moje choroby.
Sarny żyją sobie tu spokojnie bez stresu, w letniej gorączce i lutowym zimnie, żrą sobie trawkę i korę, nikt im nie doradza, co mają jeść, a czego nie, nikt się nie zajmuje ich chorobami. U mnie i u nas ludzi, wszystko jest na odwrót. Wtedy, w tym właśnie momencie, postanowiłem, że wszystko u mnie ma, od teraz, być na odwrót. 

Niech się stanie, co się ma stać, ale od teraz moimi terapeutkami mają być sarny. Nie mam nic do stracenia, śmierć i tak już mnie trzyma, więc teraz, przynajmniej na chwilkę, stanę się dziki.

Jechałem z powrotem do domu, już po zachodzie słońca, pełen śmiechu. Aż rżałem ze śmiechu, ledwo mogłem utrzymać kierownicę. Po prostu stałem się dziki, co oznaczało, że teraz wszystko będzie na odwrót.

Następnego ranka, po nieprzespanej nocy, w czasie, której planowałem swoją dzikość, oddałem na złom swój samochód.To był pierwszy krok.
Od tej pory wszystkie następne były na pieszo i rowerem. Nawet, jeśli miałem przemieścić się gdzieś o 100 km, to siadałem na rower.

Nie jadłem przez tydzień, chodziłem, pedałowałem i zastanawiałem, jak mogę się stać jeszcze bardziej dziki. Pojechałem, więc znowu na polankę i tam obserwowałem sarny i w jakiejś kałuży ptaki, jak się kąpały w świeżej burzówce.

Od tej pory jadłem tylko owoce i warzywa, orzechy i surowe jajka. Nic nie smażyłem i nie gotowałem. Od czasu do czasu, raz na parę dni, urządzałem sobie głodówkę. I codziennie jechałem 30 km w jedną stronę, nad jezioro, by sobie popływać.

Przestałem odwiedzać lekarzy, badać swoje serce, poziom cholesterolu i cukru.

Tak mijały miesiące. Nie powstrzymała mnie zima, deszcze, wiatry – jak dzikość, to dzikość.

Czułem się coraz lepiej, schudłem ze 30 kg, moja kondycja stała się taka jak nigdy wcześniej. A śmiałem się cały czas, gdzieś wewnątrz mnie cały czas był śmiech. Jak jadę rowerem, albo, tak jak teraz, płynę w grudniu przez środek jeziora, cały czas jest we mnie śmiech, taka nieokiełznana radość. Czuję, że to moje ciało okazuje mi, jak się cieszy tą dzikością, a umysł mu wtóruje, bo wreszcie nie ma w nim napięcia.

Pewnego dnia, po kilku latach, by się jeszcze bardziej uśmiać, poszedłem do lekarzy, by się przebadać, by zobaczyć, czym objawia się dzikość. Lekarze byli w szoku – biologicznie byłem kilkunastoletnim chłopcem. Gdy się zapytali, jaką kurację leczniczą podjąłem z tak wspaniałym skutkiem, przyznałem się, że mam nowego lekarza i że mieszka w lesie. Obrazili się śmiertelnie, ale „pal ich sześć”, jestem dziki, więc mogę sobie pozwolić na dzikość również w słowach.

I tak to jest do dzisiaj. Pływam, jeżdżę rowerem, maszeruję, jem jak dzikus. Robię wszystko na odwrót.To wszystko.

Na koniec, powiedziałem mu, że też jestem tak dziki jak on, że też robię wszystko na odwrót i też mnie to cieszy.

Od tej rozmowy minęło już ponad trzydzieści lat. Od czasu do czasu widuję go na rowerze. Ma już dobrze po osiemdziesiątce i nadal jest dziki. Pewnie nadal lekarze są na niego obrażeni, ale on się ciągle śmieje: i z siebie, i z nich.
Fajnie jest być dzikim.


Piotr Kiewra   
   

niedziela, 19 czerwca 2016

Reumatoidalne Zapalenie Stawów w modelu funkcjonalnym

Bardzo ważny dla nas RZS-owców post z bloga Moniki Skuzy "Tłuste Zycie":


Reumatoidalne Zapalenie Stawów w modelu funkcjonalnym



Reumatoidalne zapalenie stawów jest jedną z lepiej zbadanych chorób autoimmunologicznych na świecie, a mimo wszystko konwencjonalne leczenie wciąż sprowadza się przede wszystkim do wyciszania symptomów. RZS to chroniczna choroba o podłożu zapalnym, która obejmuje głównie maż stawową, zwłaszcza małych stawów jak palce u rąk, dłonie, nadgarstki czy kolana. Ten chroniczny stan zapalny postępuje z czasem doprowadzając do nieodwracalnych, destrukcyjnych zmian w zaatakowanych stawach. Rokowania nie są optymistyczne. Badania sugerują, że trwałe remisje są rzadkością, mimo stosowania agresywnych terapii. Statystycznie mniej niż połowa pacjentów osiągnie remisję na dłużej niż rok, a tylko 6-14% będzie wolna od symptomów przez 2 lata. Konwencjonalna medycyna stara się spowolnić proces chorobowy, ale rzadko wpływa na jej przyczynę. 




Symptomy RZS
RZS najczęściej jest symetryczne, co w praktyce oznacza, że jeżeli dany staw, po jednej stronie ciała jest zaatakowany, to staw po drugiej stronie, który jest jego odpowiednikiem, również często jest zaatakowany. Z klinicznej perspektywy symetryczność jest cechą charakterystyczną RZS. Ponadto w obrazie widzimy zmiany o podłożu zapalnym, które manifestują się w postaci powiększonych, opuchniętych, czerwonych i dość bolesnych stawów wraz z poranną sztywnością. Często zaostrzone zmiany mogą trwać miesiącami i nagle zniknąć bez powodu. Takie nagle nawroty i remisje symptomów również charakteryzują RZS.



Diagnoza RZS
Gdy pojawiają się symptomy, zazwyczaj wykonuje się standardowy pakiet badań, takich jak przeciwciała ANA, czynnik reumatoidalny oraz przeciwciała przeciwko cyklicznemu peptydowi cytrulinowemu (anty-CCP). Chociaż pozytywne anty CCP nie są częścią oficjalnej diagnozy RZS, jest ono bardziej specyficzne i mogą wykryć chorobę dużo wcześniej niż test RF. 

Ponadto szuka się również innych biomarkerów stanu zapalnego np. podwyższonego OB, CRP czy kwasu moczowego. Czasami można także sprawdzić zapalenie wirusowe wątroby typu B i C, ponieważ maskują one symptomy RZS. Warto również zrobić zdjęcie rentgenowskie, które potwierdzi patognomoniczne dla RZS zmiany w obrębie stawów. 

Gdy wszystkie testy wracają negatywne, a symptomy nie ustępują można zbadać poziom cytokin. Badanie z 2010 roku pokazuje, że u osób z RZS wykrywa się zwiększona ilość pro zapalnych cytokin nawet do 3 lat przed oficjalną diagnozą. Cytokiny to proteiny, których komórki systemu odpornościowego używają do komunikacji pomiędzy sobą. Wiele biologicznych leków używanych w przypadku RZS właśnie blokuje cytokiny takie jak np. TNF alfa czy interleukina Il-1. Skoro podwyższony poziom TNF alfa u osób z RZS reaguje ma lek, to mierzenie TNF alfa może być skutecznym markerem wczesnej formy choroby. Być może nawet podwyższony poziom cytokin jest najwcześniejszym możliwym markerem wytrącenia systemu odpornościowego z równowagi. Niemniej jednak badanie cytokin jest drogie, a dodatkowo trudne do interpretacji. Badania pokazują, że najczęściej to nie poziom jednej cytokiny jest podniesiony, ale raczej jest wzór podniesionych cytokin, który jest unikatowy dla każdej osoby. 

Niestety wielu pacjentów z symptomami, które wyglądają jak RZS, ale niemających pozytywnych wyników badań serologicznych zostaje zdiagnozowanych z seronegatywną postacią RZS. Problem w tym, że leczenie jest dokładnie takie samo jak w przypadku klasycznego RZS i nie zwraca uwagi nad ukryte mechanizmy, które doprowadziły do choroby.



Czynniki chorobowe w RZS


  • Predyspozycje genetyczne

Naturalnym wydaje się pytanie czy w rodzinie chorego występują choroby autoimmunologiczne lub choroby o podłożu zapalnym. Przypuszcza się, że wariacje genu HLA mogą być biomarkeem dla RZS. Niestety nie istnieje żaden genetyczny profil jaki mógłby być weryfikacją dla chorych, żadna choroba nie jest tez jednogenetyczna. Jest za to dobrze udowodnione powiązanie pomiędzy celiakią i RZS, więc sprawdzenie genetycznego profilu HLA-DQ2 i HLA-DQ8 u osób z objawami RZS może być dobrym pomysłem.


  • Płeć

Kobiety zdecydowanie częściej cierpią na RZS niż mężczyźni. Statystycznie RZS jest 3 razy częstsze u kobiet. Co więcej, mężczyźni szybciej i częściej wchodzą w remisję. Niski poziom androgenów, czyli testosteronu, androstendionu, DHEAS jest częstym zjawiskiem zarówno u kobiet jak i mężczyzn z RZS. Pro zapalne cytokiny takie jak TNF alfa i IL-1 zwiększają aktywność enzymu aromataza, który konwertuje androgeny do estrogenów. Ma to miejsce zarówno w całym organizmie, jak i w w płynie maziowym. Zaburzony metabolizm estrogenu i metabolity estrogenu mają znaczący wpływ na RZS. Płyn maziowy u osób z RZS ma wysoką koncentrację 16 alfa hydroxyestrogenu i 4-hydroksyestrogenu, które mają pro zapalne właściwości i stymulują produkcję limfocytów B oraz cytokin. Mamy tu do czynienia z błędnym, kołem, ponieważ te cytokiny zapalne stymulują aktywność aromatazy. Dodatkowo zoksydowany metabolit 4-he wchodzi w reakcje z DNA co potencjalnie może stymulować aktywność limfocytów B.


  • Styl życia

Palenie papierosów jest najbardziej znanym czynnikiem środowiskowym, potwierdzonym przez 15 badań, zwiększającym ryzyko RZS. Poziom ryzyka rośnie wraz z ilością dziennie wypalanych papierosów i okresem całkowitego czasu palenia. Nawet, gdy osoba paliła przez chwilę i następnie przestała, ryzyko RZS jest zwiększone jeszcze przez kilka lat później. Nieznany jest dokładny mechanizm, ale sugeruje się, że setki toksyn z dymu nikotynowego wraz z wolnymi rodnikami generowanymi podczas spalania tytoniu i papieru powodują genetyczną szkodę na komórkach odpornościowych i mogą a wywołać odpowiedz zapalna na skutek tworzenia DAMPS. DAMPS cząsteczki uwalniane w wyniku uszkodzenia komórki, np. wskutek urazu lub niedokrwienia, określane są one wspólnym mianem wzorców molekularnych związanych z uszkodzeniem.


  • Nieszczelne jelita

Nieszczelne jelito jest uważane za czynnik niezbędny do rozwoju reakcji autoimmunologicznej, o czym można poczytać we wcześniejszych wpisach.


  • Infekcje jelit i pęcherza

Udowodniono, że syndrom Reitera może pojawić się po bakteryjnej infekcji przewodu pokarmowego na skutek zakażenia Salmonellą, Shigellą, Yersinią czy Campylobacter. Ponadto chorobę może wywołać również Chamydia trochomatis. Naukowcy powiązali RZS z infekcjami takimi jak Proteus mrabilis i E.coli obecnymi w układzie moczowym. Od 1939 roku spekuluje się również odnośnie powiązania infekcji Mycoplasmą i RZS. Pytanie czy te bakterie są wciąż obecne, gdy osoba zaczyna odczuwać symptomy RZS, i czy antybiotyki powinny być podawane.


  • Dieta

Są dwa sposoby aktywacji układu odpornościowego na skutek diety. Niespecyficzne rozregulowanie reakcji zapalnej, jakie ma miejsce gdy AGEs (zaawansowane podkuty glikacji) przyłączają się do receptorów nieenzymatycznych białek, oraz poprzez rozregulowanie prezentacji antygenu i aktywację limfocytów T poprzez makrofagi, komórki dendrytyczne jak ma to miejsce w przypadku gliadyny i innych dietetycznych molekuł.

Nie ma wątpliwości, że niektóre diety kreują stres oksydacyjny lub stymulują odpowiedz zapalną ze względu na dużą zawartość przetworzonych produktów, rafinowanych węglowodanów, zaawansowanych produktów glikacji (AGEs), tłuszczów trans, kwas arachidonowego (AA) czy niskiego poziomu antyoksydantów pochodzenia roślinnego, jak również braku substancji mających immunomodulujący lub antyzapalny efekt jak Omega3 czy polifenole. Ponadto niedobory witaminy D mają niekorzystny wpływ na RZS.
Produkty zawierające gluten mogą wyzwalać choroby o podłożu zapalnym, a szczególnie RZS było pod tym kątem dokładnie badane. Badania pokazują, że 16 i 34% pacjentów chorych na RZS mają odpowiednio przeciwciała przeciwko gliadynie i transglutamiazie. Inne badane pokazało, że aż 37% chorych na RZS ma przeciwciała przeciw gliadynie Znane są przypadki osób z potwierdzoną diagnozą RZS, które nie reagują na leki, a po diecie bezglutenowej przechodzą w remisję.
Niektóre badania pokazują identyczny wpływ elementarnych diet oraz  prednizolonu. Zaleca się zastosowanie diety eliminacyjnej przez co najmniej kilkanaście tygodni. Gdy rozważmy długoterminowe podejście dietetyczne w RZS możemy mieć problem z decyzją, ponieważ dowody naukowe popierają całkowicie sprzeczne podejścia dietetyczne. Niektóre badania sugerują ustąpienie symptomów na diecie wegańskiej, co sugeruje że zwierzęce białko i tłuszcze są problemem, podczas gdy dieta peleo również wydaje się korzystna, a jest bogata w zwierzęce białko i tłuszcze. Niektóre badania pokazują, że żadne ekstremum nie jest niezbędne i dieta śródziemnomorska może być dobrą opcją dla RZS. Zawsze podejście dietetyczne powinno być indywidualne i zależeć od dotychczasowej diety i stylu życia chorego. Nie ma uniwersalnej diety dla wszystkich, ale naturalne, nieprzetworzone jedzenie powinno być bazą każdego menu.


  • Stres

Każde zaburzenie równowagi układu nerwowego wpływa na pracę całego organizmu, a co za tym idzie również ma znaczenie dla prawidłowo funkcjonującego układu odpornościowego. Stres w chorobach autoimmunologicznych jest obecny zawsze chociażby przez fakt, iż każdy atak na własne tkani czy organy jest stresorem samym w sobie.

Stres, fizyczny czy emocjonalny, aktywuje system Th-17 i uruchamia produkcję kaskady cytokin zapalnych takich jak Il-2,4,6,10, które aktywują oś podwzgórze-przysadka-nadnercza i zwiększają produkcję adrenaliny i kortyzolu. Taka reakcja fizjologiczna organizmu zawsze będzie pogarszać przebieg choroby autoimmunologicznej. Stresująca praca, niekomfortowe związki, toksyczne relacje,
brak snu, przetrenowanie czy jakiekolwiek inne stresy życia codziennego w przypadku autoagresji mogą być elementami, które skutecznie zablokują remisję choroby.
Stres
·         Hamuje funkcje trawienne
·         Zmniejsza rozmiar tkanki limfatycznej
·         Zmniejsza ilość krążących limfocytów, eozynofilii, bazofili i monocytów
·         Blokuje odpornościową odpowiedź komórkową
·         Aktywuje system Th17 i uruchamia produkcję zapalnych cytokin 
·         Zmniejsza produkcję sIgA

SIgA zapewnia pierwszą linie obrony przed niemal każdy patogenem, takim jak pasożyt, protozoa, grzyb, bakteria czy wirus. SIgA także zapewnia prawidłową odpowiedz układu odpornościowego na proteiny pochodzące z jedzenia.


Suplementacja
Suplementacja powinna być antyzapalna, co zarówno wpłynie na immunomodulację jak i złagodzenie objawów związanym z zapaleniem stawów.



  • Glutation

Glutation, produkowany w wątrobie, jest głównym antyoksydantem, który chroni mitochondrium. To on przyjmuje cios z wolnych rodników, a jeżeli glutation nie jest w stanie nas ochronić, następuje aktywacja systemu odpornościowego.


Bez poprawnie funkcjonującego systemu glutaionu nie mamy ochrony przed autoimmunizacją. Glutation poświęca swój jeden molekuł aby zneutralizować nieparzyste molekuły wolnych rodników. Jednak po oddaniu jednego elektronu glutation sam staje się wolnym rodnikiem, który przy pomocy enzymów i chociażby melatoniny znów jest naładowany, i może na nowo jako antyoksydant walczyć z wolnymi rodnikami. Glutation jest zużywany na co dzień przez nasz organizm poprzez: stres, skoki glukozy we krwi, brak snu, papierosy, substancje chemiczne, pleśń, promenowanie, leki czy pole elektromagnetyczne. 


Gdy poziom glutationu jest niski i nie może on pełnić swojej ochronnej roli, następuje aktywacja systemu odpornościowego. Innymi słowami mówiąc, system odpornościowy dostaje cios, bo tarczy nie ma. Następnie wyzwalany jest enzym iONS (indukowalna syntaza tlenku azotu ang. inducible nitric oxide synthase), co w konsekwencji zwiększa destrukcję atakowanych tkanek czy organów i promuje atak autoimmunologiczny.

Im niższy jest poziom glutationu tym większa jest destrukcja tkanek (rozregulowanie Th17), a ponadto wolniejsza ich regeneracja. Glutation jest wsparciem dla limfocytów T, czyli generalizując jest kluczowy dla modulacji systemu odpornościowego.


Co jednak ważne, nie sposób po prostu podnieść poziomu glutationu poprzez banalny suplement. Glutation w zredukowanej postaci jest szybko wykorzystywany, i tak naprawdę nie zmienia to poziomu glutationu w komórce. Nawet gdy dostarczamy skutecznie glutationu do organizmu to wciąż nie robimy nic w kierunku poprawnego recyklingu glutationu, z którym większość chronicznie chorych osób ma problem. Wówczas mamy nadmiar utlenionego glutationu (GSSG), który jest wolnym rodnikiem i musi połączyć się z dostępnym glutationem, aby powrócić do zredukowanej postaci. Zarówno reakcja redukowania glutationu, jak i utleniania jest zależna od enzymów. Problem zaczyna się g\dy zdolność przekształcania glutationu do zredukowanej postaci jest zmniejszona. Gdy recykling glutationu nie jest optymalny, nie można przede wszystkim ochronić mitochondrium, które jest niszczone podczas ataku autoimmunologicznego, ale również nie można zapobiec stanu zapalnemu śluzówki jelita, który często prowadzi do nieszczelności. A co więcej jakakolwiek kuracja oczyszczająca, przeprowadzona przy niskim poziomie glutationu, może doprowadzić do trwałych szkód.


W autoagresji poprawny system glutationu (produkcja oraz recykling):

  • zapobiega stymulacji autoagresji
  • zmniejsza stres oksydacyjny
  • optymalizuje aktywność Th1/Th2
  • wpływa na ramię Th3, limfocyty T, które modulują atak
  • zmniejsza aktywność Th17 i destrukcje tkanek
  • pozwala na regenerację tkanek po ataku autoimmunologicznym
  • chroni mitochondrium komórki
  • zapobiega nieszczelności jelit
  • zapobiega aktywacji iNOS, co zmniejsza destrukcję tkanek



Pomocne w recyklingu glutrationu:

  •  NAC
  • ALA (kwas lipinowy)
  • L-glutamina
  • Selen
  • Cordyceps
  • Ostropest plamisty
  • Ekstrakt z brokułu 
  • Gotu Kola

  • Omega3 i GLA
Niezbędne kwasy tłuszczowe są syntezowane przez organizm do lokalnych hormonów nazwanych eikozanoidy, które regulują wszystkie etapy procesu zapalnego. Bez nich organizm ma zmniejszone zdolności regeneracji i obrony odpornościowej.


Sterydy podawane w chorobach o podłożu zapalnym blokują tworzenie zarówno "dobrych" jak i złych eikozanoidów, albo zmieniają produkcję jednego typu eikozanoidów w drugi.

Prostaglandyny, czyli hormony tworzące się z eikozanoidów, regulują odpowiedz układu odpornościowego. Niedobory prostaglandyn serii 1 i nadmiar prostaglandyn serii 2 inicjują nadaktywność komórek B na skutek utraty regulacyjnej funkcji limfocytów T. Z tego powodu suplementacja niezbędnymi kwasami tłuszczowymi GLA (kwas gamma linolenowm) i EPA/DHA, które wspomagają produkcję prostaglandyn serii 1 i zmniejszają produkcję cytokin zapalnych jest dobrą strategią w leczeniu chorób autoimmunologicznych, zwłaszcza że w typowej diecie mamy sporo pro zapalnych kwasów tłuszczowych oraz czynników blokujących konwersję kwasu linolenowego i linolowego w dłuższe metabolity EPA i GLA (tłuszcze trans fat, alkohol, infekcje wirusowe).

  • Witamina D
Niedobory witaminy D są silnie powiązane z chorobami autoimmunologicznymi. Wiemy, że witamina D jest immunomodulatorem i bezpośrednio wpływa na funkcje cytokin. Gdy osoba ma niedobory witaminy D, aktywność komórki zostaje zaburzona. Co więcej niedobory witaminy D są powiązane z rozwojem nieszczelnego jelita. Mamy również dowody, że witamina D działając regulująco na układ odpornościowy może na wiele sposobów hamować stan zapalny.

  • Kora wierzby i kurkuma
Działają antyzapalnie. Kurkuma musi mieć odpowiednią formę najlepiej phytosome, co zwiększa jej wchłanianie. Wierzba jest rośliną używaną od czasów Hipokratesa. Badania pokazują jego skuteczność w przypadku bólów pleców, artretyzmu i innych pokrewnych schorzeń.

  • Kolagen typu II
Kolagen typu II nie wpływa na stan zapalny, ale zwiększa tolerancję immunologiczną. W większej dawce może powodować stan zapalny, ale w mniejszej wydaje się mieć przeciwny efekt. 100 mcg czystego kolagenu typu II dziennie według badań może zmniejszyć stan zapalny stawów u pacjentów z RZS.


Leczenie RZS
Celem leczenia konwencjonalnej medycyny jest kontrola symptomów, które są tak naprawdę tylko manifestacją choroby. RZS jest rozumiane, jako problem z chronicznie nadaktywnym systemem odpornościowym, zwłaszcza limfocytami T i B. 

Uszkodzenie stawów może powodować szereg problemów ze sprawnością, a skutki uboczne podawanych leków są ceną jaką płaci się za tak agresywną interwencję. Funkcjonalne podejście do RZS nie neguje potrzeby regulacji stanu zapalnego czy uśmierzania bólu, ale skupia się przede wszystkim na identyfikacji czynników, które aktywują system odpornościowy oraz na czynnikach, które podtrzymują te ataki. Zamiast po prostu wyłączać system odpornościowy i zmierzać się z konsekwencjami stosowania agresywnych leków, powinniśmy zastanowić się co tak naprawdę układ odpornościowy chce nam przekazać. Może jest coś, co zakłóca jego funkcje i należy tego uniknąć, a może brakuje mu czegoś dla prawidłowej pracy np. substancji odżywczych. Odchodzi się od skupienia uwagi na chorobie samej w sobie, a w zamian stara się popatrzeć na czynniki, które ją wywołały, takie jak drobnoustroje, jedzenie, toksyny stres czy stan przewodu pokarmowego. Identyfikacja wszystkich czynników, jakie mają wpływ na chorobę danego pacjenta pozwala ułożyć strategię działania, która wpływa na przyczyny, a nie tylko goni symptomy choroby.
Konwencjonalna terapia stosowana w RZS niesie za sobą wiele problemów, od potencjalnych skutków ubocznych leków, poprzez ogromne ryzyko nawrotów, aż do zwiększonego ryzyka wystąpienia innych chorób autoimmunologicznych. Funkcjonalna terapia nie jest z definicji substytutem konwencjonalnego leczenia. Jest uzupełnieniem terapii, chociaż nierzadko jest jedyną skuteczną strategią, która wpływa na czynniki wywołujące i regulujące procesy, jakie mają miejsce u chorych na RZS. Bez odpowiedniej diety, suplementacji i modyfikacji stylu życia, konwencjonalne leczenie jest tylko gaszeniem symptomów. A ryzyko niepowodzenia kuracji jest spore. Szacuje się, że 60% chorych może doświadczyć trwałego uszkodzenia zdrowia do 10 lat po pojawieniu się choroby. Ponadto chroniczny stan zapalny u osób z RZS zwiększa dwukrotnie szansę na rozwój chorób serca niż u przeciętnie zdrowej osoby. 

Przede wszystkim podejście do RZS, jak do każdej innej choroby autoimmunologicznej, musi być kompleksowe i indywidualne. U każdego chorego inne czynniki wpływają na manifestację symptomów i inne procesy zachodzą nieoptymalnie. Spojrzenie na cały obrazek, czyli stan zdrowia chorego, jego dietę, relacje, poziom stresu i zajęcie się wszystkimi procesami, które są zaburzone, daje realną szansę na długoterminową remisję i przede wszystkim profilaktykę innych chorób autoimmunologicznych.



środa, 9 marca 2016

Fitoterapia chorób autoimmunologicznych Dr Henryk Różański

Zioła w terapii chorób autoimmunologicznych


Fitoterapia dysponuje nielicznymi ziołami, które można wykorzystać w leczeniu chorób autoimmunizacyjnych.
Choroby autoimmunologiczne powstają wskutek błędnego skierowania ataku immunologicznego na własne antygeny (np. własne białka, glikoproteiny, fragmenty komórek bakteryjnych, wirusy, a nawet kwasy nukleinowe). Antygen to substancja, która wprowadzona pozajelitowo powoduje wytworzenie przeciwciał w organizmie i reaguje swoiście z wytworzonymi uprzednio przeciwciałami. Antygeny są obiektem ataku układu odpornościowego. Są one absorbowane przez makrofagi i trawione do fragmentów o właściwościach immunizacyjnych (wywołujących reakcję odpornościową).
Przeciwciała to białka o właściwościach immunoglobulin, mające zdolność swoistego rozpoznania antygenu i wiązania się z jego determinantami (określaczami) poprzez antydeterminantę, znajdująca się w obrębie fragmentu Fab.P. Przeciwciała są wytwarzane przez plazmocyty, w odpowiedzi immunologicznej typu humoralnego pod wpływem stymulacji antygenowej.
Przyczyną chorób autoimmunizacyjnych jest przełamanie tolerancji na autogeny (np. własne białka, glikoproteiny, lipoproteiny). Choroby autoimmunizacyjne są uwarunkowane genetycznie, albo powstają wskutek migracji do krwi i limfy antygenów tkankowych, które w trakcie ontogenezy (rozwoju osobniczego) przestały się kontaktować z układem odpornościowym, wskutek czego nie została stworzona wobec nich efektywna tolerancja immunologiczna.
Może też dojść do modyfikacji antygenów własnych pod wpływem bakterii, wolnych rodników, w efekcie stanu zapalnego, zażywania niektórych leków, zatrucia toksynami, ponadto pod wpływem mutacji genomu komórek układu odpornościowego.
Do chorób autoimmunologicznych należą między innymi: pęcherzyca (Pemphigus), zapalenie opryszczkowe skóry – choroba Duhringa (Dermatitis herpetiformis) – nie mylić z opryszczką!; reumatoidalne zapalenie stawów, sklerodermia (twardzina, sclerodermia), bielactwi - Vitiligo, zespół Sjögrena, sarkoidoza, toczeń układowy i rumieniowaty – Lupus erythematosus LE (systemicus) SLE, łuszczyca - Psoriasis, rozmaite choroby kolagenowe (MCTD), niektóre pokrzywki (Urticaria) i przewlekłe wypryski (eczema), atopowe zapalenie skóry (Dermatitis atopica). Reakcje autoimmunologiczne towarzyszą także stwardnieniu rozsianemu (SM), cukrzycy, chorobom tarczycy (Hashimoto), wirusowemu zapaleniu wątroby, astmie atopowej, anafilaksji.
Dla przykładu, w przypadku Hashimoto głównym widocznym objawem jest przerost gruczołu tarczowego, natomiast celem ataku układu odpornościowego są tyreoglobulina i peroksydaza tarczycowa. W przypadku miastenii (myasthenia gravis) celem ataku są synapsy między neuronami, a komórkami mięśniowymi. W przypadku choroby Gravesa-Basedowa celem ataku układu odpornościowego są receptory tyreotropiny. W przebiegu stwardnienia rozsianego limfocyty i przeciwciała gromadzą się w mielinie nerwów, bowiem wykazują powinowactwo wobec białka zawartego w mielinie.
Standardowym leczeniem chorób autoimmunolicznych jest podawanie leków przeciwzapalnych oraz immunosupresyjnych. Leki immunosupresyjne - Immunosupressiva hamują odczyny immunologiczne poprzez hamowanie fagocytozy, chemotaksji, zmniejszanie wydzielania immunoglobulin Ig, hamowanie syntezy interleukin IL, czynników wzrostowych GM-CSF i czynnika nekrotycznego TNF. Zmniejszają również ekspresję cząsteczek zgodności tkankowej MHC (Major Histocompatibility Complex) klasy I i II i zdolność komórek do prezentacji antygenów. Dla wyjaśnienia, MHC-I występują na powierzchni wszystkich komórek zawierających jądro i w niewielkim stopniu na erytrocytach. Prezentują fragmenty białek wytwarzanych w komórce, umożliwiając limfocytom T kontrolowanie na zewnętrznej powierzchni błony komórkowej jakości wytwarzanych białek we wnętrzu komórki. Jeśli białka te będą się różniły antygenowo to limfocyty rozpoznają je jako obce i rozpoczną ich niszczenie (np. w trakcie odrzucenia przeszczepu).
MHC-II zlokalizowane są na makrofagach, na limfocytach B i komórkach dendrytycznych narządów. Prezentują limfocytom T antygeny pochłonięte przez komórkę (np. antygeny bakteryjne, grzybowe, wirusowe).
Do najczęściej stosowanych leków immunosupresyjnych należą: methotrexate, ciclosporine, chlormethine, chlorambucil, azathioprine, cytarabine, lefunomide, mercaptopurine, methylprednisolone, prednisolone, prednisone, sirolimus, tacrolimus, muromonab-CD-3, infliximab.
Do ziół mających zastosowanie w leczeniu chorób autoimmunologicznych należą:
1. Rdestowiec japoński, sachaliński i czeski – Reynoutria (Fallopiajaponica (Polygonum cuspidatum), Reynoutria (Fallopiasachalinensis (Polygonum sachalinensis) et Reynoutria bohemica (Polygonum bohemica).
2. Szczaw polny – Rumex acetosella L., szczaw zwyczajny – Rumex acetosa L., szczaw kędzierzawy – Rumex crispus L., szczaw domowy - Rumex longifolius DC.(R. domesticus Hartm.), szczaw lancetowaty – Rumex hydrolapathum Huds.
3. Harpagophytum procumbens DC. – hakorośl rozesłana.
4. Trzyskrzydlec - Trypterigium wilfordii Hook.F.
5. Rdest powojowy - Polygonum convolvulus L. i  rdest zaroślowy - Polygonum dumetorum L.
6. Mydlnica lekarska – Saponaria officinalis L.
7. Lukrecja gładka – Glicyrrhiza glabra L.
8. Kolcorośl – Smilax, sarsaparilla


Mieszanki ziołowe zalecane w fitoterapii chorób autoimmunologicznych

Mieszanki można stosować naprzemiennie.


Rp. Mieszanka immunosupresyjna i przeciwzapalna do terapii chorób autoimmunizacyjnych.
Korzeń szczawiu 2 części
Ziele rdestu powojowego lub zaroślowego 1 cz.
Korzeń mydlnicy 1 część
Zioła rozdrobnić i wymieszać. 1 łyżka ziół na 1 szklankę wody. Gotować 3-5 minut, odstawić na 30 minut. Przecedzić. Pić 1 raz dziennie wieczorem po 200 ml przez 1 miesiąc. Po miesiącu przerwy kurację powtórzyć.

Rp. Tonik wzmacniający
Nalewka lub intrakt z rdestowca 25ml
Nalewka lub intrakt z owoców lub kwiatów głogu 20 ml
Nalewka z liści konwalii 25 ml
Nalewka miętowa 5 ml
Nalewka z miłorzębu 25 ml
Miód naturalny spadziowy lub akacjowy 500 ml
Składniki wymieszać. Zażywać 1-2 razy dziennie po 1 łyżce, przez 1 miesiąc. Po miesięcznej przerwie leczenie można powtórzyć.
Poprawia krążenie krwi, wzmacnia serce, uszczelnia naczynia krwionośne, podnosi wydolność fizyczną i psychiczną, wzmaga diurezę, działa przeciwalergicznie.

Rp. Mieszanka do fitoterapii chorób autoimmunologicznych, immunosupresyjna.
Korzeń szczawiu 2 części
Korzeń lub ziele hakorośli 1 cz.
Ziele rdestu ptasiego lub ostrogorzkiego 1 cz.
Korzeń mydlnicy 1 cz.
Korzeń lukrecji 1 cz.
Zioła rozdrobnić i wymieszać. 1 łyżka ziół na 1 szklankę wody. Gotować 3-5 minut, odstawić na 30 minut. Przecedzić. Pić 1 raz dziennie wieczorem po 200 ml przez 1 miesiąc. Po miesiącu przerwy kurację powtórzyć.

Rp. Mieszanka przeciwnowotworowa i immunotropowa
Kłącze rdestowca 3 części
Ziele glistnika 2 części
Huba pospolita - Fomes fomentarius brzozowa, modrzewiowa, wierzbowa lub olchowa (albo włóknouszek Inonotus obliquus) 2 części
Kora lub gałązki brzozy, albo platanu 2 części
Ziele lub kwiat wrotyczu 1 część
Zioła rozdrobnić, wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 1 szklanką wody, gotować 3-5 minut, odstawić na 40 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 200 ml (w chorobach nowotworowych) lub 1 raz dziennie po 200 ml (w chorobach autoimmunologicznych) przez 1 miesiąc, po 2 tygodniach przerwy kurację powtórzyć.
Wskazania: choroby autoimmunologiczne, fitoterapia nowotworów.

Rp. Mieszanka do fitoterapii chorób autoimmunizacyjnych, immunosupresyjna
Kłącze rdestowca 2 części
Korzeń mydlnicy 1 cz.
Korzeń szczawu 1 cz.
Zioła rozdrobnić i wymieszać. 1 łyżka ziół na 1 szklankę wody. Gotować 3-5 minut, odstawić na 30 minut. Przecedzić. Pić 1 raz dziennie wieczorem po 200 ml przez 1 miesiąc. Po miesiącu przerwy kurację powtórzyć.

Rp. Mieszanka do fitoterapii chorób autoimmunizacyjnych wątroby i nerek
Kłącze rdestu powojowego lub zaroślowego 2 części
Ziele połonicznika 1 część
Mielone nasiona ostropestu 2 części
Ziele rdestu ptasiego lub ostrogorzkiego 1 część
Kłącze rdestowca lub korzeń szczawiu 2 części
Kłącze kurkumy (kurkuma mielona) 0,5 części
Ziele dymnicy – 1 część
Zioła rozdrobnić i wymieszać. 1 łyżka ziół na 1 szklankę wody. Gotować 3-5 minut, odstawić na 30 minut. Przecedzić. Pić 1 raz dziennie wieczorem po 200 ml przez 1 miesiąc. Po miesiącu przerwy kurację powtórzyć.


Strona dr. Różańskiego:http://rozanski.li/





poniedziałek, 7 marca 2016

Naturalne sposoby leczenia chorób układu ruchu


Dr n. farm. Przemysław Rokicki
Choroby przewlekłe układu ruchu zaliczane są do grupy schorzeń reumatycznych. Dochodzi w nich do zniszczenia stawów i tkanek je otaczających na skutek długotrwałych procesów zapalnych i zwyrodnieniowych. Dominującym objawem tego typu schorzeń są bóle stawowe zwane reumatycznymi. Bóle takie mogą mieć różne nasilenie: od niewielkich, silnych do ostrych zmuszających nawet do unieruchomienia pacjenta w łóżku.

W okresie zimy, kiedy temperatura jest niska, a także w okresie wiosennych roztopów kiedy wzrasta wilgotność powietrza, dolegliwości związane z chorobami reumatycznymi nasilają się.

Ból, obrzęk, zaczerwienienie oraz sztywność stawów zmniejszająca zakres ruchu, mogą wskazywać na rozwijanie się choroby reumatycznej. Bardzo często ból w obrębie stawów pojawia się także w momencie ich przeciążenia.

Choroby reumatyczne dezorganizują codzienne życie pacjenta zarówno w sferze zawodowej jak i społecznej. Ból, uczucie zmęczenia oraz ograniczenie ruchu sprawiają, że pacjent zawęża kontakty towarzyskie, nie jest też w stanie spełnić wymagań pracy zawodowej. W konsekwencji, traci chęć do podejmowania nowych wyzwań i popada w depresję.

Natura a synteza chemiczna.
Nie ulega wątpliwości, że terapie z wykorzystaniem leków syntetycznych odnosiły i odnoszą zadziwiające sukcesy i często przynoszą niemal natychmiastową ulgę w cierpieniach. Bardzo szybko likwidując wiele chorób i często wywołując wręcz spektakularne efekty. Istnieje jednak druga strona medalu, jaką jest działanie uboczne wielu leków syntetycznych, m.in. alergogenne, neuro- i psychopatogenne, a nawet karcinogenne.

Zachęciło to do uznania i doceniania kompromisu pomiędzy środkami leczniczymi syntetycznymi a naturalnymi. Obecnie coraz częściej stwierdza się, że obydwie dziedziny mają swoje ogromne zalety.

W preparatach pochodzenia naturalnego dostrzeżono lekceważone dotychczas zalety, takie jak wielokierunkowość działania, dostarczanie organizmowi wielu cennych naturalnych witamin, enzymów oraz niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania makro- i mikropierwiastków.

Coraz częściej wskazuje się na możliwość stosowania ziół nie tylko jako leków wspomagających, ale również w wielu przypadkach, zwłaszcza przewlekłych, jako leków zasadniczych, niewywołujących niekorzystnych skutków ubocznych, działających w sposób łagodny, zgodny z prawami biologicznymi. Godny podkreślenia jest również fakt, że w przeciwieństwie do leków syntetycznych, leki roślinne przywracają całemu organizmowi równowagę biologiczną, co przy obecnym nasileniu cywilizacyjnych zagrożeń życia ludzkiego ma ogromne znaczenie.

Mikroelementy
W przypadku chorób przewlekłych warto stosować preparaty zawierające ekstrakty roślinne wzbogacone o cenne minerały, jako uzupełnienia terapii. Takie preparaty sprawdzają się doskonale także w łagodzeniu bólu osób, które cierpią z powodu nadmiernego obciążenia stawów i niewłaściwej eksploatacji swojego organizmu.

Obecnie wiele osób cierpi na niedobory makro- i mikroelementów. Badania naukowców wykazały, że każdemu z nas brakuje przynajmniej jednego pierwiastka śladowego. Może to doprowadzić do rozregulowania pracy całego organizmu. Dlatego coraz częściej mamy problemy z układem kostnym, sercem, spada nasza wydolność fizyczna i umysłowa, pojawiają się anemie.

Minerały odgrywają bardzo ważną rolę w syntezie DNA, które jest odpowiedzialne za replikację i duplikację naszych struktur komórkowych. Są bardziej potrzebne naszemu organizmowi niż witaminy, ponieważ ich brak powoduje słabe wchłanianie witamin. Dlatego coraz częściej sięgamy po minerały w formie tabletek. Jednak przeprowadzone badania potwierdzają, że nie jest to najlepszy sposób na uzupełnienie niedoborów minerałów w organizmie. Jest to spowodowane z niską przyswajalnością mikroelementów. Dobrym przykładem takiego stanu rzeczy może być krzem.

Krzem
Krzem (silicum - Si) jest pierwiastkiem niezmiernie ważnym dla życia biologicznego na Ziemi. O dużej przydatności krzemionki w lecznictwie pisał już Pasteur w 1878 r., lecz dopiero w 1970 r. Schwarz wykazał fizjologiczną niezbędność krzemu w organizmach ssaków. Obecny jest we wszystkich częściach ludzkiego organizmu. Znajduje się w różnych organach i gruczołach, np. w płucach, wątrobie, sercu, śledzionie, mózgu, trzustce i tarczycy. Duże jego ilości można znaleźć także w skórze, paznokciach i we włosach. Krzem zawierają kości, jak również ścianki arterii krwionośnych i szkliwo na zębach. Krzem jest  ważną częścią tkanki łącznej, która jest najbardziej popularnym typem tkanek w ludzkim ciele. Odgrywa bardzo ważną rolę w pomnażaniu włókien kolagenu oraz elastyny, od których zależy elastyczność całego ciała a zwłaszcza naszej skóry.

Znajduje się w komórkach ludzkiego organizmu w różnych ilościach,  jak również jego ilość w organizmach ludzi zależy od miejsca zamieszkania oraz odżywiania danego społeczeństwa.

Noworodki posiadają pewną ograniczoną ilość organicznego krzemu. Niestety z upływem lat naszego życia ilość jego maleje w sposób nieodwracalny a wzrasta poziom wapnia. Pojawiają się wówczas procesy miażdżycowe. Niedobór krzemu powoduje między innym osteoporozę, deformację stawów, tkanki łącznej i zapalenie dziąseł. Przewlekle niedobory krzemu powodują także krwawienia z dziąseł i nosa, stany zapalne powiek i spojówek.

Niedobór krzemu w diecie wywołuje u szczurów zahamowanie wzrostu w 30-35% oraz zaburzenia rozwoju kośćca i szkliwa. Dodatek krzemu w ilości 0,003% do paszy kurcząt przyspiesza ich wzrost o ok. 35%. Stwierdzono również, że w procesie regeneracji kości występuje w strefie uszkodzonej niemal 50. krotny wzrost zawartości krzemu.

Do niedawna problemem była przyswajalność egzogennego krzemu. Krzem organiczny różni się od krzemu nieorganicznego obecnością jednego lub kilku atomów węgla połączonego z krzemem. W takiej formie jest niesłychanie skuteczną substancją poprawiającą przepływ informacji w organizmie człowieka, umożliwiając zaistnienie procesów naprawczych i odbudowujących.

Mineralna (nieorganiczna) krzemionka nie może być asymilowana przez ludzki organizm a organiczny krzem wykorzystywany jest przez niego prawie w całości. Nasz organizm nie potrafi niestety magazynować organicznego krzemu. Jednym z nielicznych organizmów będących w stanie przetwarzać krzem nieorganiczny w organiczny i go magazynować są okrzemki.

Krzem można też znaleźć w niektórych roślinach  np. w skrzypie i w bambusach oraz łuskach i nasionach. Cóż z tego, przyswajalność jego dla ludzkiego organizmu jest minimalna i absolutnie niewystarczająca, aby powstrzymać proces starzenia się.

Fitoterapia
W leczeniu chorób reumatycznych oprócz preparatów mineralnych stosuje się przede wszystkim zioła o właściwościach przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Polecane są środki remineralizujące, rumieniące, wywołujące przekrwienie tkanek, uczucie ciepła i łagodzące ból. Do roślin wykazujących takie działanie należą: arnika górska, hakorośl rozesłana i skrzyp polny.

Hakorośl rozesłana
Jedną z niezwykle cenionych roślin w terapii chorób reumatycznych jest hakorośl rozesłana (Harpagophytum procumbens) inaczej diabelski szpon lub czarci pazur.

W korzeniu hakorośli występują glikozydy irydoidowe (do 3%, przeciętnie 1,5-2%): harpagozyd, harpagid, prokumbid, werbaskozyd, izoakteozyd, ponadto trójterpeny (kwas oleanolowy), flawonoidy (kwercetyna, kemferol, luteolina), fitosterole (w tym beta-sitosterol), woski, tłuszcze, fenolokwasy.

Korzeń tej występującej na półpustynnych sawannach Afryki byliny, wykazuje silne działanie przeciwzapalne oraz przeciwbólowe. Diabelski szpon ma działanie przeciwreumatyczne, przeciwzapalne, przeciwbólowe, rozkurczowe, żółciopędne, moczopędne, uspokajające, pobudzające mechanizmy obronne organizmu i przeczyszczające. Jest to lek goryczowy. Łagodzi niektóre dolegliwości górnego odcinka jelita cienkiego. Stosuje się go również w następujących przypadkach: choroby narządów wewnętrznych, jamy brzusznej, krwi i układu oddechowego, zapalenie wątroby, zapalenie jelit, zapalenie nerek, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenie woreczka żółciowego, kamica żółciowa, niewydolność trzustki, zgaga, niestrawność, miażdżyca, reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa układu kostno-stawowego, dna moczanowa, liszaj rumieniowaty uogólniony, twardzina uogólniona, odczynowe zapalenie stawów, zapalenie kaletek maziowych, mięśniobóle, inne choroby reumatyczne i zapalenia, alergia, malaria, gorączka, zaburzenia odporności, otyłość, choroby metaboliczne, bóle głowy, nerwoból, miesiączkowanie bolesne, bóle ciążowe, inne bóle, nieprawidłowy przebieg ciąży, połóg, obrzęk, zatrzymanie wody, złe samopoczucie na tle nerwowym, osłabienie i dolegliwości osób starszych, zatrucie nikotyną.

Używany zewnętrznie leczy także zapalenia skóry, owrzodzenia, czyrak, rany, wysypki, plamice, inne zmiany chorobowe organiczne skóry, bóle mięśniowe, utrudniony poród. Preparaty hakorośli korzystnie działają również w przypadku trądzików (hamują stany zapalne) i przewlekłych schorzeniach oczu oraz uszu na tle infekcji bakteryjnych i stanów zapalnych z wysiękiem.

W korzeniu hakorośli występują glikozydy irydoidowe (do 3%, przeciętnie 1,5-2%): harpagozyd, harpagid (C15H24O10), prokumbid, werbaskozyd, izoakteozyd, ponadto trójterpeny (kwas oleanolowy), flawonoidy (kwercetyna, kemferol, luteolina), fitosterole (w tym beta-sitosterol), woski, tłuszcze, fenolokwasy.

Arnika górska
Arnika górska (Arnica Montana) inaczej kupalnik lub pomórnik górski to wspaniałe, naturalne lekarstwo. Związki czynne kwiatów arniki są dobrze wchłaniane przez naskórek, docierają do naczyń włosowatych, wzmacniają ich ścianki i w przypadku uszkodzeń (np. kontuzje, obrzęki) zapobiegają przenikaniu osocza poza łożysko żylne. Zmniejszają również ciśnienie na zewnątrz i wewnątrz drobnych naczyń podskórnych, sprzyjają stopniowemu wchłanianiu się płynu wysiękowego, zmniejszają sam obrzęk i jego bolesną.

Arnika jest często pierwszym środkiem leczniczym wybieranym przez homeopatów i fitoterapeutów w wielu przypadkach obrażeń sportowych, takich jak groźne zwichnięcia, brzydkie siniaki, nieładnie wyglądające rany, lub nawet szok. Zioło to zwiększa odporność organizmu na infekcje (listerie, salmonella), przyspiesza gojenie się ran po operacjach, siniaki, urazy stawu z naderwaniem wiązadeł, ból i opuchnięcia jak również złamania. Arnika górska znana jest również jako zioło obniżające gorączkę, pobudzające krążenie oraz wchłaniające wewnętrzne krwawienia.

Arnika górska zawiera olejek eteryczny, flawonoidy, fenolokwasy, alkohole trójterpenowe, goryczki, karotenoidy i garbniki.
Ekstrakty z arniki górskiej dobrze wchłaniają się przez naskórek, przez co mają szerokie zastosowanie w przemyśle kosmetycznym. Jako składnik kosmetyków do skóry z rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi, dociera do naczynek włosowatych, które wzmacnia i obkurcza, dzięki czemu zmniejsza zaczerwienienie skóry. Działa przeciwzapalnie i kojąco. Zmniejsza obrzęki, likwiduje cienie pod oczami.

Skrzyp polny
Bogactwo związków mineralnych i wielu substancji biologicznie czynnych zawartych w skrzypie polnym ma także ogromny wpływ na działanie ogólnoustrojowe. Metaboliczne właściwości surowca są związane z obecnością krzemu. Pierwiastek ten występuje w roślinach w postaci połączeń krzemoorganicznych, związków nieorganicznych oraz nierozpuszczalnych polimerów. Zawarty w roślinie krzem nie tylko zapewnia zdrowy wygląd skóry, włosów i paznokci, ale także utrzymuje elastyczność naczyń krwionośnych i zapobiega odkładaniu w nich związków tłuszczowych.

Aktywność tego pierwiastka wspierana jest dodatkowo obecnością flawonoidów i witaminy C, które uszczelniają naczynia krwionośne oraz zapobiegają niekorzystnym przemianom tłuszczu w krwiobiegu. Wyciągi skrzypu polnego ze względu na swój złożony i bogaty skład odgrywają także istotną rolę w leczeniu wielu schorzeń układu pokarmowego, jak: zgagi, wrzody, zapalenia błony śluzowej, nadmierne krwawienia wewnętrzne (także miesiączkowe), ponadto ułatwiają gojenie się ran a także zapobiegają pękaniu naczynek.

Zawarte w skrzypie krzemiany mogą łączyć się z wieloma związkami. Między innymi, tworząc w moczu substancje koloidalne hamują krystalizację minerałów i zapobiegają uciążliwym schorzeniom dróg moczowych.

Krzem odgrywa także istotną rolę w procesie mineralizacji kośćca, zapobiega jego odwapnianiu oraz przyspiesza regenerację po urazach. Świadczy o tym fakt, że na miejscu złamania kości, poziom krzemu podnosi się aż kilkadziesiąt razy.

Żele
W leczeniu chorób układu ruchu bardzo ważna jest również forma stosowanego preparatu.
Preparaty przeznaczone do stosowania zewnętrznego stanowią liczną grupę wśród preparatów dostępnych na rynku. Mogą występować pod postacią maści, kremów, żeli, roztworów, emulsji, past, plastrów, pudrów, zasypek, zawiesin oraz aerozoli. Dobór postaci leku dla konkretnej substancji leczniczej ma zapewnić jej jak najlepsze parametry (np. uwalnianie, wchłanianie substancji leczniczej) warunkujące efekt terapeutyczny.

W przypadku leczenia chorób związanych w układem ruchu z zastosowaniem ekstraktów roślinnych oraz mikroelementów wskazane jest zastosowanie preparatów miejscowych w postaci żelu. Żele zapewniają wnikanie substancji do najgłębszych warstw skóry i skórnych naczyń krwionośnych. Proces ten nazywamy resorpcją. Dzięki temu możliwe jest wywieranie działania ogólnego na organizm poprzez leki podawane zewnętrznie. Taki schemat terapeutyczny działa ochronnie na żołądek pacjenta.

Aby zwiększyć ilość substancji wnikającej przez skórę z żelu w głąb tkanki stosuje się zabiegi manualne (np. specjalne masaże okolic stawów) lub fizykoterapeutyczne tj. jonoforeza gdzie cząsteczki leku intensywniej wnikają dzięki zjawisku przepływu prądu elektrycznego, czy fonoforeza, gdzie efekt ten osiąga się dzięki ultradźwiękom. Metody te stosuje się przy podawaniu np. preparatów roślinnych.


Literatura źródłowa u autora.