środa, 12 czerwca 2013

Dieta a choroby reumatologiczne - wywiad z pacjentami , dr n.med.Edytą Biernat i Małgorzatą Desmond- specjalistą medycyny żywienia

Wywiad z pacjentką - pianistką Karoliną chorą na reaktywne zapalenie stawów:

" - Przeżyłam wielką tragedię życia, ponieważ fortepian był dla mnie zawsze najważniejszy, przestałam na pół roku grać.......
.....zaczęłam stosować się do diety. Musiałam zwiększyć ilość warzyw oraz owoców w swojej  diecie, zarówno surowych jak i gotowanych. 
Wyeliminowałam kompletnie ze swojej diety oleje roślinne oraz słodycze, a musiałam wprowadzić do swojej diety wszelkiego rodzaju fasole.
.......był to dla mnie szok kiedy po dwóch tygodniach stosowania diety, co wydaje się bardzo prostym rozwiązaniem , odstawienie pszenicy, odstawienie mleka, nagle mogłam grać......."

Jej ojciec chory na bóle kręgosłupa - reaktywne zapalenie stawów z podejrzeniem RZS, patrząc na efekty swojej córki , skorzystałem z tej diety. Wcześniej lubiłem oczywiście mięso, pieczywo, pizze , makarony , bardzo słodycze.
Natomiast po odstawieniu tych rzeczy sytuacja się diametralnie poprawiła. Efekty pojawiły się po około miesiąca czasu, ustąpiły bóle kręgosłupa. Na początku ciężko było powiedzieć czy to tylko dieta, czy też i farmakologia, dlatego, że stosowałem leki p.zapalne i p.bólowe. Jednak stosując ich coraz mniej a stosując więcej diety stwierdziłem, że stan mój zdrowia się poprawił .

Dr n.med. Edyta Biernat-Kałuża , reumatolog , internista:

" - Jedzenie może mieć charakter pro-zapalny i to jest udowodnione, że im więcej spożywamy mięsa czerwonego, im więcej tłuszczu to jest to działanie pro-zapalne. Drugi element dotyczy pobudzenia antygenowego. ....."

Małgorzata Desmond specjalista medycyny żywienia , dietetyczka, w Centrum Medycyny Żywienia:

" - Taka dieta zmienia florę bakteryjno-jelitową po trzech czterech tygodniach takiej diety. Badania to wyraźnie pokazują.
Jak mamy bakterie pro-zapalne wywołane taką dietą typowo zachodnią, typowo polską : dużo cukru,dużo mięsa, dużo produktów przetworzonych, to te bakterie "mówią" układowi immunologicznemu "atakuj".
Bakterie, które tworzą się pod wpływem nisko-tłuszczowej diety roślinnej, są to bakterie anty-zapalne."

12 komentarzy:

  1. Zywienie jest bardzo ważne, Alicja czy możesz napisać o swoim codziennym odżywianiu? proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tej chwili stosuję dietę wegańską, bezglutenową, czyli nie jem mięsa,ryb,jajek, nie piję mleka , śmietany , nie jem serów , masła ani margaryn, zupełnie odstawiłam cukier, nie piję kawy ani herbaty czarnej. Od cukru i kawy odzwyczaiłam się na diecie Dr Dąbrowskiej ( ja przedtem namiętna kawoszka, nie wyobrażałam sobie poranka bez kawy z expresu, a teraz nawet expresu nie mam :) ) Nie jem chleba, bułek , kaszy manny, kaszy jęczmiennej, płatków owsianych,jeżeli skuszę się na kawałek chleba to słonecznikowy lu żytni na zakwasie. Staram się nie jeść drożdży (czyli chleb na drożdżach odpada ), bo mi wyszły w teście na nietolerancję pokarmowe.Oczywiście niejeden grzeszek mam na sumieniu ;) Najczęściej łupem moim padają słodycze :( Zaczyna się od kruchych ciasteczek , a potem idzie już wszystko. Mam nadzieję , że teraz tak nie będzie , na razie się trzymam od ostatniej diety.

    A co jem ?
    Wszystko to co na Dąbrowskiej, czyli owoce i warzywa, ale tym razem już wszystkie plus nasiona ( słonecznik,dynia,siemię lniane, sezam), orzechy różne ,rośliny strączkowe (fasole,soję, poznałam soczewicę i cieciorkę), ziemniaki, kasze bezglutenowe- a zwłaszcza gryczaną niepaloną i jaglaną , olej lniany lub rzepakowy.

    Rano: sok z marchwi i jablek, później zielony szejk ( natka pietruszki, natka marchwi, liście mniszka,lub gwiazdnica, po 2 gałązki mięty i melisy, do tego 2 małe jabłka i dwa lub jeden banan, garść rodzynek lub żurawiny + 2 łyżeczki siemienia lnianego.Jest syty i wychodzi mi gdzieś około 1 litra gęstego, zielonego napoju, który pomału sobie smakuję.
    Lub robię sałatkę z sałaty lodowej- to już znasz, tylko dodaję do niej suszone pomidory, łyżeczkę oleju lnianego i garść nasion z dyni uprażonych na patelni.
    Lub Sałatka z pomidorów, cebuli , ogórka kwaszonego i co się tam jeszcse nawinie.
    Lub surówkę z surowego kalafiora z pomidorem , cebulką ,szczypiorkiem.
    Jak jestem głodna zjadam jabłko lub, ogórka kwaszonego albo kilka rzodkiewek zależy na co mam ochotę.
    Na obiad gotuję jakąś zupę. Albo kalafiora z ziemniakami i surówkami, posypane nasionami słonecznika i siemienia.
    Czasem leczo z cukinią, albo kotlety z kaszy jaglanej
    Na kolację np dzisiaj 2 banany, garść orzeszków ziemnych,2 ogórki kwaszone, jabłko.
    To tyklko tak przykładowo.
    Jem to na co mam ochotę.

    Zanim doszłam do takiego sposobu odżywiania , było po drodze wiele wpadek, jeszcze niedawno przed dietą podjadałam chleb, teraz na razie mnie nie ciągnie.
    Staram się jeść jak najwięcej na surowo, w ogóle chcę przejść na witarianizm , ale jakoś słabo mi to idzie. Uwielbiam gotowane zupy :)
    Widocznie najlepiej pomału wdrażać nowe diety, tak jak wszyscy radzą.
    Mój sposób odżywiania diametralnie różni się od tego co kiedyś jadłam :)
    Da się , tylko nie trzeba się zrażać niepowodzeniami.

    Ale się rozpisałam , post by z tego wyszedł :)
    Ja ciągle coś kombinuję z wyrzucaniem z diety, bo nie jestem w 100 % zadowolona z efektów. Bo chociaż dałam sobie radę z większością objawów RZS to dalej mam problem z nadgarstkiem.
    Ale nic to, dla mnie wzorem jest Jatinder, a do niej mi jeszcze daleko.:)
    A suplementuję witaminę D (zwłaszcza zimą) i B 12.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alicjo jesteś wielka, nie dorastam Ci do pięt.... ja piję kefir z grzybka tybetańskiego, piję kawę chociaż nie muszę, bo tak jak piszesz-n dieta Dąbrowskiej mnie uwolniła, ale piję w pracy... herbatę tylko zieloną, ziołową i rooibos, jajka czasami, ryby - bardzo dużo, mięsa bardzo mało, kasz manny i jęczmiennej też nie jadam, chleb razowy słonecznikowy czasami, płatki owsiane odrzuciłam jakiś czas temu, soczewica i cieciorka, o tak :)nie wiem dlaczego nie jem ziemniaków... na witarianizm nie przejdę nigdy, bo lubię gotowane, od dużej ilości surowizny boli mnie żołądek,ale najgorzej jak wpadam w pułapkę kubków smakowych i węchu... :)Kto to Jatinder? A dziękuję za poniższy post:) jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. E tam , Ulka jakbym nie musiała , to bym tak się nie umartwiała :) Choróbsko atakuje , to muszę się jakoś bronić. A Jatinder to taka babka, która , żeby wyleczyć RZS przeprowadziła się do ciepłego kraju z całą rodziną i je tylko surowiznę. A tu jej niesamowita historia :
    http://weganizm.blox.pl/2012/03/Surowy-weganizm-wyleczyl-mnie-z-artretyzmu.html
    U mnie jest link do niej w lewym panelu drugi od góry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że jakbyś nie musiała to byś jadła, co tylko byś chciała, chodzi mi o to, że powinnam brać przykład z Ciebie, ale może mi się kiedys uda :) skocze zaraz do Jatinder :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny! Uważajcie na wszelkie radykalne diety, ja mając reumatyzm tkanek miękkich taką właśnie dietą wegańską potwornie wycieńczyłam organizm. Plus ciężkie lekarstwa, de facto od p. Biernat.
    Zdecydowanie NIE POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. prawidłowa dieta wegańska NIE wykańcza organizmu. To może te "ciężkie " lekarstwa zaszkodziły ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Pilnie poszukuje doświadczonego reumatologa.Bardzo proszę o Wasze opinie

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prof Jan Łącki, przyjmuje w Poznaniu i Zielonej Górze

      Usuń
    2. prof Jan Łącki, przyjmuje w Poznaniu i Zielonej Górze

      Usuń
    3. Czy prof Łącki leczy w duchu tego bloga, sięgając do przyczyn, czy tylko maskuje objawy?

      Usuń