Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta Dr.Dąbrowskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta Dr.Dąbrowskiej. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 marca 2017

Autofagia czyli jak działa post dr.Dąbrowskiej a także głodówka

Nagroda Nobla za odkrycie detoksu komórkowego

Detoks komórkowy i odżywianie endogenne (wewnętrzne) są częstymi argumentami przytaczanymi przez zwolenników postów lub głodówek leczniczych. Co kryje się za tymi terminami i czy rzeczywiście mamy jakieś naukowe dowody na to, że działają prozdrowotnie?
Osoby, które chociaż raz odbyły właściwie przeprowadzony (najlepiej pod okiem specjalisty) post lub głodówkę leczniczą (detoks komórkowy) na jedno pytanie odpowiadają zazwyczaj tak samo.
Zapytani jak się czuli na 3, 4-ty dzień postu, po tym jak już przeszły pierwsze uciążliwości związane z odstawieniem przetworzonej żywności i przełączeniem organizmu na odżywianie wewnętrzne odpowiadają: „Czułam olbrzymi i niespodziewany zastrzyk energii” , „poczułem niespotykaną poprawę nastroju i chęci do życia”, „co Wy żeście ze mną zrobili? To stawia na nogi lepiej niż poranna kawa”…
Skąd biorą się te entuzjastyczne, być może ubrane w różne słowa, ale bardzo zbieżne odczucia i relacje osób będących na detoksie komórkowym? Czy to efekt placebo (bo robię coś dobrego dla siebie), czy może rzeczywiście są jakieś naukowe dowody na skuteczność detoksu komórkowego?

Badania profesora Yoshinori Ohsumi

Już od wczesnych lat 60-tych XX wieku naukowcy obserwowali, że komórki są w stanie niszczyć swoje własne części składowe (np. białka), nazwali to autofagia, od słowa greckiego, w którym „auto” oznacza „samo”, natomiast „phagein” – „jeść”. Wychodzi z tego termin „samozjadanie”.
Jednak zbadanie i zrozumienie tego zjawiska było bardzo trudne, głównie z uwagi na rozmiary komórek i trudności w obserwowaniu mikroskopijnych zmian, jakie w nich zachodziły podczas „samozjadania”. Nie wiedziano co konkretnie uruchamia ten proces i jakie geny, jakie białka są za niego odpowiedzialne.
Przełom wydarzył się w latach 90-tych XX. wieku, kiedy to profesor Yoshinori Ohsumi przeprowadził serię badań na komórkach drożdży piekarskich. Zmodyfikował geny drożdży tak, aby nie były w stanie neutralizować odpadków, które w nich powstawały. Jednocześnie pobudzał autofagię poprzez głodzenie (nie dostarczał im pożywienia) obserwowanych komórek drożdży.
Zaobserwował tworzenie się w komórkach drożdży pęcherzyków z nieprzetworzonymi odpadkami (mechanizm działania autofagii), które na skutek zakłócenia ich neutralizacji szybko powiększyły się do rozmiarów możliwych do zobaczenia pod mikroskopem. Był to pierwszy, naukowy dowód na faktycznie działanie mechanizmów samozjadania (autofagii) komórek – detoksu komórkowego.
Yoshinori Ohsumi wyszedł od badań komórek drożdży, niedługo później udowodnił, że podobne zjawisko zachodzi we wszystkich komórkach posiadających jądro, łącznie z komórkami człowieka.
Za swoje odkrycia otrzymał 3 października 2016 roku nagrodę Nobla w kategorii Medycyna. Jest ona jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień, uwieńczeniem wieloletniej pracy naukowej porfesora Yoshinori Ohsumi. Pracy, która doprowadziła do zbadania mechanizmów działania autofagii i udowodnienia jej istnienia, również w komórkach człowieka.
autofagia_nobel_prizeŹródło informacji

Czym jest autofagia?

Autofagia jest procesem, poprzez który komórki organizmu trawią obumarłe lub uszkodzone elementy swojej struktury w celu zaspokojenia aktualnego zapotrzebowania na energię. Kontroluje ona bardzo ważne funkcje fizjologiczne związane z oczyszczaniem komórek (detoks komórkowy).
Co bardzo ważne nie chodzi tu o zwykłe usuwanie produktów przemiany materii. Po uruchomieniu mechanizmu autofagii komórka rozkłada uszkodzone fragmenty samej siebie, a uzyskany materiał budulcowy używa do odbudowy. Detoks komórkowy jest bardzo podobny do recyclingu.
Co więcej, podczas infekcji komórka może w ten sam sposób potraktować wirusy i bakterie, które po rozłożeniu na czynniki pierwsze stają się materiałem budulcowym do jej odnowy.

W jakich warunkach działa autofagia?

Komórki uruchamiają autofagię w sytuacji niedoboru składników odżywczych. Posługując się przykładem, jeżeli ciągle na blacie w kuchni jest dużo łatwo dostępnego jedzenia to nie szczególnie interesujemy się tym co mamy w szafkach. Gdzieś głęboko schowane mogą być zapasy, które po pewnym czasie niekoniecznie ładnie pachną i zachęcają do jedzenia.
Jednak, gdy na blacie kuchennym będzie pusto, gdy przestaniemy regularnie dostarczać jedzenie, to co zrobimy? Zajrzymy do naszych szafek kuchennych i zrobimy w nich porządek. Co się da zjemy, a resztę wyrzucimy.
Dokładnie taki sam mechanizm działania zachodzi w naszych komórkach podczas detoksu komórkowego. Gdy przestaniemy dostarczać pożywienie z zewnątrz (głodówka, post) wtedy komórki naszego organizmu włączają mechanizm autofagii i zaczynają zużywać to co w nich jest najmniej potrzebne. Rozkładane są skumulowane produkty przemiany materii, zdegenerowane fragmenty komórek, wirusy, bakterie i inne patogeny chorobowe.
autofagia
Źródło informacji

Czy odżywianie wewnętrzne dotyczy tylko komórek?

Podstawowym źródłem energii dla organizmu człowieka jest glukoza. Organizm pozyskuje ją zazwyczaj z węglowodanów, które w typowej diecie stanowią 60-80% wartości kalorycznej spożywanego pożywienia.
Co się w takim razie stanie, gdy nagle przejdziemy na dietę nisko węglowodanową np. dieta warzywno-owocowa zwana Postem Daniela, lub przejdziemy na zupełną głodówkę? Wtedy organizm uruchamia rezerwy.
W pierwszej kolejności sięga po glikogen, wielocukier zgromadzony w wątrobie. Jest on pod wpływem glukagonu zamieniany na glukozę, która jest podstawowym źródłem energii dla całego organizmu, w tym mózgu. Jednak tych zapasów zazwyczaj wystarcza tylko na kilka godzin, maksymalnie dobę. Co wtedy? Skąd wtedy czerpać energię?
Jak się okazuje natura doskonale nas przygotowała na okresowe posty, na okresy w których „nie udało się nic upolować”, albo wykopać z ziemi. Nasi przodkowie żyli tak przez dziesiątki tysięcy lat, żyli okresowo głodując.
Po skończeniu się zasobów glikogenu, glukagon zaczyna oddziaływać na zgromadzone w organizmie „na trudne czasy” kwasy tłuszczowe zamieniając je w wątrobie w ciała ketonowe.

Czym są ciała ketonowe?

Ciała ketonowe są źródłem energii dla niektórych narządów (mózg, serce, mięśnie, nerki) w okresie, gdy organizm nie posiada wystarczającej ilości glukozy. Ciała ketonowe są wytwarzane w wątrobie na skutek oddziaływania glukagonu na zgromadzone w organizmie kwasy tłuszczowe.
Przejście na odżywianie wewnętrzne (ciała ketonowe) jest nieodłącznym elementem postów niskokalorycznych i głodówek. Przeciętny organizm potrzebuje, aby każdego dnia dostarczyć mu od 1500-2000 kalorii (tylko dla podtrzymania procesów życiowych). W przypadku postu warzywno-owocowego kaloryczność dziennych posiłków waha się w przedziale 500-800 kalorii. Brakującą część energii organizm musi sobie „wyprodukować” z posiadanych rezerw – głównie tłuszczowych.
Tu rodzi się podstawowe pytanie. A co w przypadku osób wyjątkowo szczupłych, nie posiadających rezerw tłuszczowych? Czy organizm zacznie trawić białka w celu uzyskania brakującej energii?
Tak, jest taka możliwość. Jednak, po pierwsze nawet szczupłe osoby mają zapasy tłuszczu (wewnątrz ciała), o których nie zdają sobie sprawy. Po drugie, nawet w przypadku trawienia białek na potrzeby uzyskania energii w organizmie zachowana jest hierarchia ważności. Na samym początku trawione są najmniej potrzebne, zbędne fragmenty (pamiętasz analogię ze sprzątaniem w kuchni?). W pierwszej kolejności zużyte zostają złogi, nadmiary, komórki zestarzałe i zwyrodniałe.  W ten sposób organizm się regeneruje, odmładza, a choroby zostają wyeliminowane i to u źródła.

Co to wszystko dla nas oznacza?

Przede wszystkim to, że nie powinniśmy się bać uczucia głodu. W obecnych czasach, gdzie żywność jest na wyciągnięcie ręki rzadko kiedy lub czasem wcale nie odczuwamy głodu. Zupełnie zapomnieliśmy jak to nie najadać się do syta.
Jak pokazują badania i historia (polowania człowieka prehistorycznego, okresy głodu na przednówku) i obyczaje (ścisłe kilkutygodniowe posty, np. przed Św. Wielkiej Nocy) jesteśmy genetycznie i kulturowo przygotowani do okresów niedoboru pożywienia, przystosowani do poszczenia.
W okresie postu, którego przykładem jest dieta warzywno-owocowa w organizmie zmuszonym do przełączenia się na odżywianie wewnętrzne (endogenne) włącza się detoks komórkowy i zachodzą cudowne przemiany. Odbywa się to na dwóch poziomach.
Spalanie nadmiaru tłuszczu, który wątroba przekształca w ciała ketonowe. Dzięki temu w szybkim tempie tracimy tłuszczyk, w pierwszej kolejności jest to tłuszcz trzewny, który osadza się na narządach wewnętrznych – szybko spłaszcza się brzuszek. Doświadczyłem tego osobiście, gdy kilka lat temu dzięki diecie nisko węglowodanowej w pół roku schudłem 20 kg, możesz o tym posłuchać w tym podcaście.
Jednak, co zdecydowanie ważniejsze, takie oczyszczanie organizmu odbywa się również na poziomie komórkowym. Dzięki zjawisku autofagii, odkrytym i opisanym przez profesora Yoshinori Ohsumi, komórki naszego organizmu trawią swoje zdegenerowane części, znajdujące się w nich śmieci (np. wirusy i bakterie). Z powstałych w ten sposób surowców odbudowują się, odradzają się komórki w nowej, zdrowej, odmłodzonej formie.
Mechanizm regeneracji organizmu, np. znikanie blizn, odrastanie uszkodzonych paznokci, poprawa wzroku, itd. to nie są już „efekty placebo” diety oczyszczającej, ale rzeczywiste uzdrowienia, które w dużej mierze zawdzięczamy właśnie zjawisku autofagii.
Wszystkim „głodującym”, życzę dużo zdrowia i jak najbardziej spektakularnych efektów ozdrowieńczych 🙂

wtorek, 16 lutego 2016

Głodówka - za i przeciw

Coraz więcej jest programów o leczeniu za pomocą diety i postów. Co ciekawe i napawające optymizmem jest to , że do głosu zaczynają dochodzić lekarze, którzy zrozumieli, że jedzenie  może leczyć, że głodówka nie jest szarlatanerią. W programie "Pytanie na śniadanie" wystąpił dr Tadeusz Kurdyjski , lekarz internista z Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku i opowiedział o tym jak przez 4 lata jego koledzy lekarze leczyli go bezskutecznie z choroby wieńcowej. Pan doktor usłyszał wykład  dr.Dąbrowskiej  i teraz regularnie stosuje jej dietę a także 2 - 3 tygodniowe głodówki dwa razy w roku. Taką terapią można wyleczyć wszystkie choroby cywilizacyjne m in.nadciśnienie, cukrzycę typu II, alergie,   a także RSZ .Ogromne brawa dla pana dr. Tadeusza Kurdyjskiego za odwagę w głoszeniu tych informacji.

Audycję można obejrzeć tu:
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/23983133/glodowka-za-i-przeciw










środa, 5 marca 2014

Wskazania i przeciwwskazania do stosowania diety warzywno-owocowej dr Ewy Dąbrowskiej

Wskazania do stosowania diety owocowo-warzywnej dr Ewy Dąbrowskiej


Oczyszczenie organizmu z toksyn podczas diety owocowo-warzywnej przywraca do normy główne układy „sterownicze”, czyli układ immunologiczny, nerwowy i hormonalny, dlatego też dieta okazała się skuteczną metodą leczenia u osób z:

osłabioną odpornością: 

częste infekcje :
  • bakteryjne, 
  • wirusowe, 
  • grzybicze, 
alergie :
  • katar sienny, czy 
  • astma, 
nietolerancje pokarmowe  :
  • migrena, 
  • mięśniobóle, 
choroby z autoagresji takie jak:
  • gościec reumatoidalny, 
  • zapalenie tarczycy Hashimoto, 
  • zapalenie wątroby, 
  • toczeń trzewny, 
  • zespół „suchego oka”,
choroby skóry takie jak: 
  • łuszczyca, 
  • trądzik, 
  • skórna porfiria, 
  • sucha skóra, 
  • egzema itp.,
schorzeniami neurologicznymi:
  • padaczka, 
  • udary niedokrwienne mózgu, 
  • zaburzenia pamięci, 
  • nerwica, 
  • pobudzenie, 
  • choroba Parkinsona, 
  • stwardnienie rozsiane,
chorobami endokrynologicznymi takimi jak:
  • zaburzenia miesiączkowania, 
  • klimakteryczne, 
  • niedoczynność tarczycy, 
  • guzki tarczycy, 
  • wysoka prolaktyna, czy 
  • nadmiar estrogenów, 
  • torbiele jajników.
Dieta ta okazała się także skuteczną metodą w przypadkach 
  • niepłodności;
Szczególnym wskazaniem do diety jest zespół metaboliczny X, który dotyczy osób z: 
  • otyłością, 
  • nadciśnieniem, 
  • cukrzycą typu II, 
  • chorobą wieńcową, 
  • zarośniętymi by-passami, 
  • zakrzepicą, 
  • obrzękami, 
  • cukrzyca typu I, która wiąże się z insuliną, wymaga warunków szpitala.
Dieta ta może być również korzystna w przypadku: 
  • choroby zwyrodnieniowej stawów, 
  • w leczeniu i profilaktyce osteoporozy
  • paradontozy,  
  • zaćmy, 
  • żylaków, 
  • wrzodów żołądka, 
  • polipów itp.
  • poprawy wzroku
Stosowanie diety u ludzi zdrowych jest celem: 
  • wzmocnienia zdrowia, 
  • oczyszczenia z toksyn, 
  • zwiększenia energii, 
  • poprawy snu, 
  • odmłodzenia, 
  • większej wydolność psychofizycznej organizmu, 
  • poprawy pamięci, 
  • kojarzenia, 
  • wyciszenia, 
  • większej duchowości, radości itp. 
Badania naukowe udowodniły, że diety restrykcyjne kalorycznie są skuteczną metodą 
  • wydłużania życia, 
  • zapobiegania powstawaniu nowotworów i 
  • innych chorób cywilizacyjnych.

Ponadto jako, że zostaje uruchomione odżywianie wewnętrzne ,organizm zaczyna spalać i usuwać :
  • nieprawidłowe i chore tkanki
  • uszkodzone, zwyrodniałe lub martwe komórki, 
  • zakrzepy, 
  • guzy, 
  • ropnie, 
  • blizny
zmniejszają się
  • guzki tarczycy, 
  • guzki przy stawach palców, 
  • cofają przykurcze 
  • sztywność stawów 
  • poprawia się sprawność ruchowa.
  • ustępują zwłóknienia (blizny) w płucach

W innych przypadkach dzięki wielokrotnym powtarzaniu kilkutygodniowej diety i zastosowaniu testów na nietolerancje pokarmowe  udało się :
  • odtworzyć zanik chrząstki w stawie kolanowym, dzięki czemu pacjentka uniknęła operacji wymiany kolana na protezę.
  • zniknęły przeciwciała przeciwtarczycowe, a tarczyca, która była w zaniku odtworzyła się.
  • u pacjentki z zakrzepicą tętnicy szyjnej i kręgowej zaczął się cofać paraliż ręki i nogi, cofnęły się też zaniki mięśni barku i ramion

Przeciwwskazania do stosowania diety owocowo-warzywnej dr Ewy Dąbrowskiej


Głównym przeciwwskazaniem jest 
  • trudny do opanowania lęk przed dietą, który wyzwala w organizmie reakcje stresowe, które uniemożliwiają włączenie się własnych samoleczących mechanizmów.

Innym przeciwwskazaniem do diety jest 
  • stosowanie leków hamujących układ immunologiczny takich jak na przykład hormony sterydowe czy cytostatyki, 
  • również posterydowa lub autoagresyjna niedoczynność nadnerczy (choroba Adisona)
  • choroby wyniszczające jak krańcowa niewydolność narządów, 
  • choroba nowotworowa w stadium zaawansowanym, 
  • stany związane ze wzmożonym metabolizmem jak nadczynność tarczycy, 
  • okres ciąży, 
  • karmienia, 
  • u małych dzieci, 
  • u dziewcząt w okresie dojrzewania. 
Dieta jest przeciwwskazana w przypadku 
  • transplantacji narządów np. nerek i 
  • w ciężkich depresjach.


Więcej informacji i jak stosować dietę :   na stronie domowej dr Ewy Dąbrowskiej



wtorek, 10 września 2013

Dieta owocowo-warzywna dr Ewy Dąbrowskiej - filmy

Nareszcie doczekaliśmy filmów na youtube  z dr Dąbrowską warto posłuchać i przede wszystkim obejrzeć, może Tobie pomoże uleczyć Twoją chorobę, mi pomogła ..:)

Sympozjum w Radawie

Cz.1
dr Ewa Dąbrowska Żyć zdrowiej, odżywiając się lepiej i mądrzej Radawa cz1

http://youtu.be/VFN3dU81lGg



Cz.2.
dr Ewa Dąbrowska Żyć zdrowiej, odżywiając się lepiej i mądrzej Radawa cz2


Niestety nie mogę umieścić filmów na blogu.
Trzeba skopiować link i wkleić w okienko wyszukiwarki.
Miłego oglądania.


środa, 3 lipca 2013

Dieta warzywno - owocowa. Co to takiego?

Najnowsze badania wykazują, że kompleksowe zmiany w żywieniu mogą nie tylko zapobiec wielu dolegliwościom, ale również zatrzymać, a nawet odwrócić, niektóre procesy chorobowe do niedawna uważane za nieuleczalne. Odpowiednio skomponowana dieta jest w stanie częściowo cofnąć zmiany miażdżycowe, obniżyć stężenie cholesterolu w stopniu porównywalnym do terapii farmakologicznej bez działań niepożądanych; zmniejszać oporność na insulinę, która odpowiada za cukrzycę typu 2 oraz unormować ciśnienie tętnicze krwi u osób chorych na nadciśnienie. Przestrzeganie odpowiednich zwyczajów żywieniowych może również wpłynąć na złagodzenie objawów schorzeń reumatologicznych oraz wydłużenie przeżywalności osób po przebytych nowotworach piersi, prostaty, czy jelita grubego.

O diecie warzywno owocowej, diecie oczyszczającej organizm ze złogów i toksyn oraz Poście Daniela w Centrum Animacji Misyjnej, opowiada dietetyk Bożena Czerwińska-Żejmo. Więcej informacji nahttp://www.postdaniela.pl.

środa, 29 maja 2013

Dieta dr Dąbrowskiej - 10 dzień

Witajcie,
i nadszedł 10 dzień diety.

Rano : sok + sałatka

II śniadanie: kapusta kwaszona, jabłka

Obiad:  zupa warzywna z mrożonki 7-składnikowej

Podwieczorek: jabłka, ogórki małosolne, kilka gron winogrona czerwonego

Kolacja : surówka z  surowego kalafiora, brokuła, pomidora, cebuli, rzodkiewki.

Po obiedzie byłam  u siostry . Miała na obiad  smażone boczniaki, szparagi  z sosem jakimśtam, pewnie pysznym i ziemniaki.
Mnie poczęstowano szparagami z pomidorem, tak to wyglądało:

i smakowało nieźle :)













Rezultaty diety nie zadowoliły mnie wystarczająco i chyba jeszcze sobie podietkuję nie zawracając Wam już głowy swoimi wybitnie prostymi potrawami ;)
Z wagi spadło ok 1-1,5 kg , moja waga nie waży dokładnie.
Mam się o wiele lepiej niż na początku chociaż jeszcze coś czuję w prawym stawie kolanowym. Jeżeli teraz tego nie załatwię, będę musiała niedługo znowu wrócić na dietę. A tego bym nie chciała , bo niedługo zaczyna się sezon na truskawki, wiśnie i czereśnie i nie pozwolę aby taka uczta mnie ominęła :)

wtorek, 28 maja 2013

Dieta Dr Dąbrowskiej - 9 dzień

Dzisiaj rano ciężko mi się wstawało . Jakoś się dziwnie czułam , tzn tak jakby miało mi się na jakieś przeziębienie, takie grypowe. Czułam się ociężale, wszystkie stawy lekko "ćmiły". Nie bolały tylko  je czułam. Nie spodobało mi się to i wypiłam przeciwzapalną herbatkę z kory wierzby. Mam nadzieję , że to nie pogorszenie tylko może objaw  kryzysu ozdrowieńczego.

Rano obyło się bez mojego soku. Niestety zabrakło mi jabłek na sok a sam sok z marchwi mi nie smakuje, bo ta marchew o tej porze nie jest już smaczna.

Więc wypiłam 2 szklanki wody z sokiem z cytryny i zrobiłam sałatkę z sałaty lodowej.

Dzień bez jabłek to dla mnie dzień stracony , więc pogalopowałam po nie do pobliskiego do sklepu.

Postanowiłam, że dzisiaj będzie surowy dzień i na obiad zrobiłam sobie surówkę z 4 różyczek brokuła, 4 różyczek kalafiora, kilku  rzodkiewek, kawałka rzodkiewki białej, ogórka kwaszonego małosolnego. wodą spod ogórków, lekko dokwasiłam octem jabłkowym i doprawiłam solą i szczyptą chili. Wyszło smacznie i chrupiąco , tak jak lubię. :).

Podwieczorek : jabłka

Kolacja: niestety nie wytrwałam w swoim postanowieniu jedzenia surowego i ugotowałam sobie leczo z pomidorów , cukinii, kapusty pekińskiej, cebuli doprawione solą,czosnkiem,chili,lubczykiem.
Wypiłam herbatę zieloną. Zjadłam dokładkę i jestem objedzona.:)
Poranne złe samopoczucie przeszło zupełnie koło południa.

poniedziałek, 27 maja 2013

Dieta Dr Dąbrowskiej - 8 dzień

Słoneczko pokazało nam w końcu swoje ciepłe oblicze, więc zapanowałam na dzisiaj pracę w ogródku :) , chwasty rosną jak szalone.

Śniadanie nuuuuuda : sok jak zawsze, dodałam buraczka.

II śniadanie: sałatka z pomidora , cebuli, rzodkiewki, szczypiorku z ogródka, ogórka kwaszonego , sól pieprz. Herbata zielona.
W południe zrobiło mi się trochę słabo , takie objawy niedocukrzenia, wiecie o co chodzi:)
Pomogło jabłko i kilka gron winogronowych, dalej bez problemów.

Obiad: zupa z mrożonki 7- składnikowej zrobiona na gęsto, jabłko


Podwieczorek:  chrupanie białej rzodkwi, czerwonej rzodkiewki, ogórek kwaszony , jabłko. Herbata miętowa.

Po południu spadł deszcz.

Samopoczucie bardzo dobre , trochę pobolewa mnie jeszcze kolano, inne stawy raczej nie.
Głodna nie chodzę, nie chodzę ciągle do lodówki, jak czasami zdarzało mi się na tej diecie. Czasem tak mam, że bym ciągle jadła, ale nie tym razem :) A teraz nawet mnie nie ciągnie do niedozwolonych produktów, nic a nic, nawet chleb mnie nie pociąga. Dziwne . Mam tylko ochotę na zielone szejki z bananem. Dużo dzisiaj byłam na słońcu, może to dlatego . Idzie dobrze oby tak dalej.
Zauważyłam ,że łatwiej mi jest na tej diecie gdy jestem zajęta, nie myślę wtedy co by znowu spałaszować.:)

Kolacja : dojadanie zupy z obiadu, kwaszone ogórki , jabłka, herbata zielona.

Dieta Dr Dąbrowskiej - 7 dzień

Brak czasu ostatnio :) Ten wpis powinien być wczoraj , sorki :)
Śniadanie : 2 szklanki wody z cytryną i później soczek marchewkowo-jabłkowy

II śniadanie : sałatka ta co zawsze.

Obiad : zupa kalafiorowa z mrożonki, surówka z jabłka, marchewki i buraczka posolone i polane sokiem z cytryny.

Podwieczorek : pieczone jabłko, ogórek kwaszony.

Kolacja : do końca dnia dojadałam surówkę z obiadu bo zrobiłam jej sporo, przegryzałam ogórkiem kwaszonym dla zmiany smaku.











A to poranny sok

sobota, 25 maja 2013

Dieta Dr Dąbrowskiej - 6 dzień

Pogoda niestety już przestała nas rozpieszczać. Cały dzień siąpi. Bzy i konwalie jeszcze kwitną i pachną ale w tym deszczu ich nie czuć.
No ale nie narzekamy , tylko bierzemy się za robienie surówki z marchewki i z jabłka.
Przedtem nie zapominamy o dwóch szklankach wody z sokiem z cytryny.
Dzisiaj nie będzie soku chociaż go uwielbiam pić rano. Niestety zapchała mi się kanaliza i nie mogę za dużo korzystać ze zlewu.
Trzeba sobie jakoś radzić  w tych niesprzyjających okolicznościach i uruchomić ręczną maszynę do ucierania marchewki, czyli tzw. tarkę ręczną ;) ;)

Dwie marchewki, jabłuszko ewentualnie burak dla kolorku  plus sok z cytryny i pyszna surówka gotowa :)

Na II śniadanie herbata zielona (mogą być inne ziołowe, ja wpadłam w trans zielonoherbatowy)
trochę kapusty surowej, jabłko, rzodkiewki do pochrupania (uwielbiam surowe rzodkiewki, wogóle uwielbiam jak jedzenie chrupie)

Obiad: wczorajsza zupa kapuściana, na szczęście trochę się zostało.

Podwieczorek chrupiące słupki marchewek, ogórek kwaszony albo dwa.

Na kolację czekam na sałatę lodową , mąż ma dopiero kupić , zrobię surówkę taką jak zwykle.

Dzisiaj sobota, niektórzy może grillują. Podrzucę fajny pomysł na grilla. Ostatnio  byłam u siostry i już byłam na diecie. Ona jest wegetarianką i lubi warzywka z grilla. Poczęstowała mnie cukinią pociętą wzdłuż na takie długie plastry, wymajtała w przyprawie grillowej i wrzuciła na ruszt, były pyszne. Były też marchewki z grilla też dobre, plastry selera - fajne, były nawet szparagi a także  , uwaga, .... jabłka z grilla , całkiem pyszne. Nie mówiąc już o pieczarkach a rewelacją były grillowane boczniaki , tu uprzedzam , że grzybów na diecie dr Dąbrowskiej nie jemy. Ale warzywka  mniam, mniam :)

Tak więc nawet na diecie dr Ewy nie musimy się oblizywać smakiem kiedy inni pałaszują mięcho :)
Pamiętajmy , żeby przyprawę wybrać bez konserwantów albo zrobić sobie samemu.

Smacznego :)

piątek, 24 maja 2013

Dieta Dr Dąbrowskiej - 5 dzień

Dzisiaj słoneczko poświeciło i od razu radośniej dzień się zaczął :)

Rozpoczynam dzionek wodą z cytryną w ilości 2 szklanki ,
uruchamiam moją głośną sokowirówkę i wrzucam po kolei 1,5 kg marchwi i 3 jabłka, ma starczyć również dla mojego małżonka, który mi zazdrości, ale jeszcze nie jest gotów na wskoczenie na dietę , ale lubi podjadać moje jedzonko a zwłaszcza lubi mój soczek poranny :)
II śniadanie sałatka z pomidora cebuli i rzodkiewki
herbata zielona

Obiad - zupa kapuśniak z białej kapusty.
Lubię szybko , więc do malaksera wrzuciłam dużą cebulę , puściłam na chwilę maszynę w ruch tak , żeby cebula została mocno posiekana,
następnie wrzuciłam 3 marchewki , grubo pocięte nożem na kilka kawałków , tak, żeby malakser miał lżej, i posiekałam dosyć cienko.
Zmieniłam ostrze na szatkujące i dodałam białą  kapustę i poszatkowałam.
Wrzuciłam wszystko do gotującej się wody.
Przyprawiłam lekko solą i chili (bo lubię ostro) , dodałam pieprz ziołowy, paprykę słodką i lubczyk.
Jak warzywka zmiękły a zwłaszcza kapusta dodałam pół słoika przecieru jabłkowego własnej roboty dla dodania lekkiego posmaku słodkości, zakwasiłam lekko octem jabłkowym. I gotowe.

Podwieczorkiem będzie druga część słoika jabłkowego musu.

Na kolację została zakupiona kapusta pekińska. Zrobię z niej surówkę , cienko pokroję utrę ze dwie marchewki, posiekam 1 cebulkę , posolę dodam może zamiast octu jabłkowego sok z pomarańczy, zobaczymy czy będzie dobre.

Nie zapominajcie o piciu wody lub herbat ziołowych :)

Na wieczór spory ale świetny artykuł do przeczytania na temat rewelacyjnego, antyrakowego działania witaminy C:
http://czasopisma.viamedica.pl/owpk/article/view/9154/7781
tu trzeba pobrać plik PDF
Jest to praca zbiorowa Zakładu Chemii Medycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Jeżeli komuś się nie chce pobierać pliku to tu: http://bibliotekazdrowia.blogspot.com/2013/05/witamina-c-jako-orez-w-walce-z-rakiem.html
można go przeczytać bez pobierania.
My co prawda raka nie mamy ale biorąc tą chemię, którą bierzemy możemy szybko tej choroby się nabawić :(. A że wit.C działa również profilaktycznie na różne choroby, to warto o niej coś wiedzieć więcej.

czwartek, 23 maja 2013

Dieta dr Dąbrowskiej - 4 dzień

Hej :)
W czwarty dzień diety na śniadanko był jak zwykle sok z marchewki, jabłek i dodatkowo buraczka.
Ale najpierw woda z cytryną :)
Sałatki nie było bo sałata lodowa kosztuje krocie 6 zł !
Zagryzłam więc jabłkiem, surową marchewką i kiszonym ogórkiem.

Na obiad zupa brokułowa krem posypana natką z pietruszki, kto nie lubi może bez.
Na suchej patelni podsmażyłam posiekaną cebulę dodałam trochę wody i dwie utarte marchewki , poddusiłam do miękkości. W międzyczasie w garnku zagotowałam paczkę brokułów mrożonych zrobiłam to osobno bo brokuły mrożone gotują się bardzo szybko, szybciej niż nawet utarta marchew.
Połączyłam składniki i zmiksowałam na krem.
Wyszła smakowita doprawiona tylko solą i chili.


Po południu zielona herbata, jabłko, pomarańcz , nie dozwolony na tej diecie ale na mój rozum jeden nie zakłóci odżywiania wewnętrznego.

Na kolację zjem wczorajszą kapustę z pomidorami , herbatę , jabłko.

Samopoczucie idealne, dopiero dzisiaj chyba  zaczynam odczuwać zbawienne skutki diety, piszę chyba bo zmiany codzienne są nie do zauważenia , dopiero po kilku dniach widzi się różnicę. Pierwszy raz kiedy rozpoczęłam przygodę z leczniczą dietą dr Ewy , wyczuwalne zmiany poczułam dopiero po dwóch tygodniach.
Stawy są ledwo bolesne, sztywność o wiele mniejsza, poranne wstawanie prawie bez problemów.
Przydałoby się ze dwa tygodnie diety , żeby utrwalić pozytywne skutki. :)



środa, 22 maja 2013

Dieta dr Dąbrowskiej - 3 dzień

Witajcie deszczowo :) Dzisiaj króciutko, bo nie mam wiele czasu.
Lewatywa na sam początek dnia.

Potem:
Śniadanko - szklanka wody z cytryną,  sok z marchwi i jabłek ok 0,5 litra

II śniadanie - nieśmiertelna sałata lodowa z dodatkami , jestem jej fanką i jem codziennie  nawet jak nie jestem na żadnej diecie. Dodaję wtedy olej, najlepiej lniany i uwielbione nasiona słonecznika uprażone na patelni. To jest codzienne moje śniadanie od wielu miesięcy, które mi się wcale nie nudzi.
Później jabłko , kwaszony ogórek.

Na obiad wczorajszy barszczyk a na drugie kapusta gotowana z dodatkiem cebuli wcześniej podsmażonej na suchej patelni , utarta marchew plus własny przecier pomidorowy plus przyprawy.

Podwieczorek - mus jabłkowy pół słoika, kapusta kwaszona na surowo .

W międzyczasie szklanka wody, dwie herbaty zielone.

Wieczorem jeszcze nie wiem ale prawdopodobne sałatka z pomidorów z cebulą i z rzodkiewkami.

Samopoczucie bardzo dobre, osłabienia żadnego nie czuję, jestem rześka mimo ponurej deszczowej pogody. Nawet mnie nie ciągnie do niedozwolonego jedzonka.
Luz blues.;)

Aha, od wczoraj w mojej sypialni nie mam telewizora, to wszystko przez to że wyłączyli sygnał w naszym regionie. Jako, że to był stary trup , nie mam zamiaru kupować ani dekodera ani nowego TV. Musi mi wystarczyć ten co jest w salonie. Luli pójdę bez usypianki. Będzie zdrowiej. Już dziś super mi się spało . Zobaczymy jak będzie dalej. ;)

wtorek, 21 maja 2013

Dieta dr Dąbrowskiej - 2 dzień

Witajcie :)
Wczorajszy dzień obył się bez bólu głowy. Stwierdzam , że chyba jestem już na tyle oczyszczona , lub może nie zanieczyszczam się już tak mocno , bo tylko za pierwszym razem stosowania diety miałam silne bóle głowy cały dzień a nawet chyba dwa.
Jednak dieta bezmięsna i bezmleczna a także częściowo bezglutenowa robi swoje :)

Na wczorajszy obiad ugotowałam sobie zupkę kalafiorową z mrożonki. Niestety zauważyłam, że w jej składzie są ziemniaki co prawda 20% warzyw ale jednak są. Nie wiem jak to wpłynęło na rozpoczęcie odżywiania wewnętrznego. Głodu nie czuję.
Później wsunęłam jabłko i ze 20 dkg kapusty kwaszonej. Na tej diecie wyjątkowo smakuje mi niegotowana kapusta kwaszona. Dzięki niej odbudowuje się prawidłowa flora bakteryjna w jelitach.
W międzyczasie wypiłam dwie herbaty zielone. Wieczorem zjadłam jeszcze jabłko , kwaszonego dużego ogórka i jeszcze trochę kapusty. Nie byłam głodna.

Dzisiejsze śniadanie rozpoczęłam jak zwykle dwoma szklankami wody z cytryną. Później znowu lewatywa. Nie jest konieczna, ale chcę się szybciej oczyścić a na swojej stronie dr Dąbrowska pisze , że można wspomagać się lewatywą.
Drugie śniadanie jak zwykle moja ulubiona sałata lodowa z cebulą, rzodkiewkami, pomidorem , posolone i polane octem winnym.
Na obiad zupa buraczkowa z dużym pęczkiem liści botwinki, cebula, marchew, trochę pokrojonej kapusty. Pod koniec dodałam pół słoika przecieru jabłkowego dla lepszego smaku. Zupa wyszła na gęsto i nie potrzebowałam nic więcej jeść.
Na podwieczorek jabłko.
Kolacja będzie z sałatki pomidorowej z cebulą, szczypiorkiem, natką pietruszki i świeżym ogórkiem , do tego zielona herbata , albo i dwie, i może jeszcze zapcham się jabłuszkiem i kapustą.

Czuję się dobrze mam dużo energii, mam ochotę do działania i cały dzień spędziłam na pracy w ogródku. Korzystam z okazji, że dieta tak na mnie wpływa no i pogoda piękna. Głodówka jeszcze bardziej mnie pobudzała do ruchu, przynajmniej na początku.
Muszę odbudować swoje mięśnie, które po sezonie zimowym są w lekkim zaniku ha, ha :)

poniedziałek, 20 maja 2013

Dieta dr Dąbrowskiej - 1 dzień

Echhhhh....
Niemożliwie się ostatnio zaniedbałam dietowo, no i oczywiście nie bez konsekwencji :(
Negatywne skutki objawiają się różnymi dolegliwościami. Od jakiegoś czasu nabrzmiewa mi lewy nadgarstek, czuję codziennie pobolewania i kłucia  a to w kolanie, a to w biodrze staw skokowy też daje o sobie znać. Rano wstaję  z napuchniętymi palcami i ciężko się wstaje ze względu na sztywność ogarniającą całe ciało. Na razie nić mnie poważnie nie boli no ale nie mam zamiaru czekać aż zacznie.
To wszystko jest rezultatem zaniedbania odpowiedniej diety. Pozwoliłam sobie na chlebek , makaron pszenny. Objadałam się także , czego absolutnie nie powinnam robić, bo nadmiar kalorii też źle działa na tą chorobę. Po za tym chyba jadłam zbyt dużo oleju, którym doprawiałam sałatki i potrawy gotowane. Przybyło mi parę zbędnych kilogramów i zniknęła gdzieś moja figura z czasów licealnych. :(
Ale najgorszym grzechem przeciw samej sobie było objadanie się słodyczami i ciastami. Połączenie cukru z tłuszczem jest najbardziej zabójcze.
Cukru nie jem już około 2 lat, nie słodzę ani herbaty ani kawy, nie piję żadnych soków ani napojów słodzonych. Od czasu do czasu tylko doprawiam cukrem potrawy, które tego wymagają np.barszcz albo surówka z białej kapusty, ale to rzadko. Polubiłam nawet gorzką herbatę , kawy nie piję wcale  ale słodycze mnie bardzo kuszą, chociaż kiedyś mogłyby nie istnieć.

Przyszedł czas na mój lek , czas na podratowanie zdrowia czyli czas na powrót do diety dr Dąbrowskiej, która działa cuda :) i jest niezawodna.

Dzisiaj więc pierwszy dzień diety.
Decyzję podjęłam dzisiaj rano i nie byłam przygotowana. Powinnam wczoraj wypić sól gorzką, żeby oczyścić jelita przed dietą. Zamiast tego przeprowadziłam podwójną lewatywę, która też oczyści jelita. Lewatywa jest też dobra na ewentualny ból głowy, który może się pojawić w drugim dniu diety.
Nie planuję długości diety , mam słabą "silną wolę" :) ile wytrzymam tyle będzie dobrze. Tak jest dla mnie łatwiej no  i sukces jest zawsze murowany :)

Dzień zaczęłam od dwóch szklanek wody z cytryną. Później zrobiłam sok z marchewki i jabłek. Więcej marchwi niż jabłek, bo jak dodaję więcej jabłek to boli mnie dwunastnica, na którą miałam operację  3 lata temu. Dziwne , ale same jabłka mogę jeść bez problemu a w soku z marchewką nie bardzo.
Zjadłam jeszcze jabłko.
Na drugie śniadanie będzie surówka z sałaty lodowej, cebuli, rzodkiewki  - polane octem winogronowym i posolone lekko. Wkroję jeszcze pół pomidorka dla koloru i dodaniu soczystości. Może przejdę się do ogródka po szczypiorek lub natkę pietruszki. Tym razem muszę się obejść bez ulubionych nasion dyni prażonych na patelni, jak dieta to dieta a na niej zabronione są tłuste nasiona. Mogłoby to zakłócić wewnętrzne odżywianie a w takim przypadku nici ze zdrowotnych właściwości diety.

sobota, 4 maja 2013

Nasz organizm jest genialny

Dwie części wywiadu z dr Dąbrowską, najlepiej przesłuchać i zapisać gdzieś na dysku , bo jakiś czas temu zniknęły z sieci. Może znowu komuś przyjdzie do głowy głupi pomysł to usunąć .

"Nasz organizm jest genialny. Jakże by to było gdyby nie posiadał zdolności samoleczących ? Byłoby to wręcz niemożliwe. Nasz organizm posiada niewyobrażalne zdolności samoleczenia, regeneracji i wydłużenia życia. Wszystko to jest zapisane w genach. Nie zdajemy sobie z tego sprawy a ja jestem pierwsza, która sobie z tego nigdy w życiu sprawy nie zdawała , ponieważ kończąc studia medyczne byłam święcie przekonana, że tylko tabletki,  tylko lekarz jest w stanie (wyleczyć choroby?).
Dzisiaj mam inne zdanie. Lekarz bardzo dużo pomaga, bardzo , ponieważ musimy w nagłej sytuacji użyć leki, zastosować bypass, żeby człowiek przeżył. Musimy obniżyć wysokie ciśnienie, które grozi wylewem krwi.
Ale w tych wszystkich przewlekłych chorobach jak przewlekłe zapalenie zatok,cukrzycy , gośćcu , i in. ratunkiem jest zmienić styl życia, zastosować post i zmienić później żywienie. "

100 lat temu nie było takich chorób jak teraz. Statystyka amerykańska 100 lat temu mówiła, że pierwszą przyczyną śmierci była grypa , drugą gruźlica a trzecią choroby żołądka i jelit. Obecnie jest pandemia miażdżycy czy zawału lub udaru. Jeżeli nie na to umrzemy, to umrzemy na drugą przyczynę, którą jest nowotwór.
Przyczyna kryje się w żywieniu. Wiąże się to z przetwórstwem , żywność została przetworzona.
Co jest żywnością naturalną dla człowieka zgodną z gatunkiem? To jest bardzo ważne.
Żywność, która nosi w sobie życie . Im bardziej to jest żywność surowa, tym ona bardziej jest dla człowieka lecznicza, im bardziej jest zdenaturowana np. gotowana tym gorsza jest dla człowieka. Zwierzęta nie pożyją długo na gotowanych jarzynach - szczury zdychają na gotowanych jarzynach po miesiącu, małpy zdychają na gotowanych warzywach po 3-ch miesiącach, cielak po przegotowanym mleku swojej matki zdycha po 3-ch miesiącach.
Człowiek jednaj przeżywa ponieważ ma niewyobrażalne zdolności adaptacyjne. Budowa niezdenaturowanego białka pasuje do naszego organizmu jak klucz do zamka.

" W czasie gdy mamy stan zapalny, organizm produkuje obronne przeciwciała z naszych mięśni, bolą mięśni , bolą oczy. Szczególnie widać te procesy w gośćcu, wystarczy popatrzeć na ręce chorego z gośćcem, często  nie ma mięśni, z których produkowane są przeciwciała.
U chorego z gośćcem boimy się wysokiego opadu , dajemy szybko sterydy, żeby to przerwać.
A prawda jest zupełnie inna.
Gdyby on miał jeszcze troszeczkę wyższe OB, to on by zwyciężył cały proces zapalny.
To było ciekawe dla mnie kiedy ludziom na diecie warzywnej wzrastał po tygodniu opad od 70 do 120. Ale oni się lepiej czuli, bóle się zmniejszały,po czym wracał opad do normy. O co tu chodzi ? Otóż organizm , który walczy  wytwarza białka przeciwzapalne, te białka są znane - wątroba je produkuje  - białka ostrej fazy, do nich należy m.in. fibrynogen, ceruloplazmina, CRP, to są wszystko lecznicze dla nas białka , bardzo korzystne, które dają wzrost opadu, którego my się panicznie boimy. Ale jak zrobisz post, opad ci jeszcze bardziej narośnie, ale ty masz szansę wyleczyć tą chorobę. Natomiast tłumiąc cały czas sterydami, cytostatykami proces własny obrony - jest to droga donikąd .

Dlaczego się ludzie tak boją gorączki? Pomyślcie, kochani, jaki to skarb mieć gorączkę jeśli jest bakteria, im wyższa , tym lepsza. Organizm zrobi interferon przeciw wirusowi i jesteś zdrowy.
Tymczasem na najmniejszą gorączkę daje się leki przeciwgorączkowe. Wynika to z totalnej ignorancji własnych mechanizmów leczniczych.
I dlatego dzisiaj to wszystko chcę przedstawić Państwu, tak jak było mi dane poznać , o co w tym wszystkim chodzi."