Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta bezglutenowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta bezglutenowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2014

Medycyna żywienia - czy leczy RZS ?

Wywiad z Małgorzatą Desmond dietetyczką współpracującą z reumatologiem dr Edytą Biernat-Kałużą, do której z całej Polski zjeżdżają się pacjenci.
Wypowiada się między innymi pacjentka chora na RZS, której pomogła kuracja terapeutyczną dietą, oraz pacjentka chora na Hashimoto, której  również pomogła dieta bezglutenowa. Pacjentka z ZZSK również.
Małgorzata Desmond ma także pacjentów z łuszczycą , toczniem, zapaleniem wielomięśniowym , idiopatycznym zapaleniem stawów.

Naprawdę warto posłuchać do końca, to tylko 35 minut.:

http://www.rdc.pl/publikacja/wieczorne-polakow-rozmowy-o-medycynie-zywienia-i-rzadowym-programie-in-vitro/

"wszystkie schorzenia z autoimmunologii mają jakąś część przyczyny w naszym jelicie.
W naszym jelicie jest 70 % układu immunologicznego.!
Zaobserwowano, że u pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi jelito nie jest tak szczelne jak u zdrowych osób. Ze środka jelita przedostają się na zewnątrz czyli do organizmu rzeczy, które nie powinny się przedostawać.
To pobudza układ immunologiczny , który zaczyna wariować. U niektórych atakuje tarczycę np. Hashimoto, u niektórych atakuje stawy (RZS) u innych inne narządy.
Okazuje się , że jedną z przyczyn powstawania nieszczelności jelit jest gluten. Jest to białko zawarte w pszenicy, życie, jęczmieniu,orkiszu , owies też jest zanieczyszczony glutenem .
Następuje wtedy reakcja kaskadowa. Organizm zaczyna źle reagować na inne białka.
W dietach terapeutycznych serwowanych pacjentom z chorobami autoimmunologicznymi zabiegiem nr 1 jest wyprowadzenie glutenu z organizmu.
Pacjenci przechodzą na dietę bezglutenową ale również na dietę silnie przeciwzapalną , czyli eliminujemy elementy diety, które działają prozapalnie czyli czerwone mięso,przetworzone cukry, duże ilości olejów roślinnych.
Wprowadzamy bardzo dużo owoców i warzyw, szczególnie kolorowych, kapustnych, cebulowych.
Eliminujemy również inne białka, które mogą rozdrażniać układ immunologiczny np białko mleka."

sobota, 1 marca 2014

Gluten niebezpieczny dla zdrowia

Uczulenie na GLUTEN: jedna przyczyna - wiele chorób

Jedzenie może zabijać – to prawda powszechnie znana. Jedząc cheeseburgery albo frytki, pijąc napoje gazowane skracacie sobie życie. Ale jak to możliwe, żeby szkodliwe mogło być zjedzenie smacznej, ciemnej, chrupiącej kromki pełnoziarnistego chleba? Otóż chleb zawiera GLUTEN – białko występujące we wszystkich zbożach.
Najbardziej obciążający dla naszego organizmu jest gluten zawarty w PSZENICY. Pszenica jest bez wątpienia podstawą naszej diety. Mało kto jednak wie, że zawarty w niej gluten może powodować poważne powikłania zdrowotne u wielu osób. Można być zagrożonym, nawet jeśli nie choruje się na zaawansowaną celiakię. Znaleźć go można w pizzy, spaghetti, chlebie, tortilli, bułkach i większości przetworzonej żywności.

Badania potwierdzają zagrożenie

Ostatnie obszerne badania zamieszczone w „Journal of the American Medical Association” wykazały, że zarówno osoby ze zdiagnozowaną i „utajoną” celiakią a także uwrażliwieniem na gluten wykazywały większe ryzyko śmierci, głównie z powodu choroby serca i raka.
Badaniem objęto blisko 30 tysięcy pacjentów w latach 1969-2008 i przebadano zgony w trzech grupach: osób z zaawansowaną celiakią, osób z zapaleniem jelit ale bez zaawansowanej celiakii, oraz tych z utajoną celiakią albo wrażliwością na gluten (czyli z podniesionym poziomem przeciwciał wyzwalanych po spożyciu glutenu, z negatywnym wynikiem biopsji jelit).
Wyniki były dramatyczne. Wykazały 39 procent zwiększone ryzyko śmierci u osób z celiakią, 72 procent u osób z zapaleniem jelit wywołanym przez gluten i 35 procent zwiększonego ryzyka u osób z wrażliwością na gluten, ale bez celiakii.

Problem z glutenem to nie zawsze celiakia

Około 99 procent ludzi nawet nie wie, że swój zły stan zdrowia zawdzięcza glutenowi, a różne, męczące objawy przypisuje czemuś innemu niż wrażliwość na gluten. Trzeba pamiętać, że to jest uleczalne w 100 procentach.
Dr Peter Green, profesor medycyny klinicznej z College of Physicians and Surgeons Uniwersytetu Columbia przebadał 10 milionów klientów firmy ubezpieczeniowej CIGNA. Wykrył, że osoby, u których poprawnie zdiagnozowano celiakię, w mniejszym stopniu korzystały z usług medycznych i zredukowały swoje zdrowotne wydatki o ponad 30 procent. Odkrył także, że to tylko 1 proc. wszystkich cierpiących na tę dolegliwość. Reszta nie została nigdy zdiagnozowana. Oznacza to, że 99 procent cierpiało, nie znając prawdziwych tego przyczyn.

Uczulenie na gluten: Jedna Przyczyna, Wiele Chorób

I nie jest to tylko parę cierpiących osób, ale miliony. Zdecydowanie więcej ludzi jest uczulonych na gluten, a szczególnie ci, którzy są chronicznie chorzy. Najpoważniejsza forma alergii na gluten – celiakia, dotyka jedną osobę na sto, z czego większość nawet nie wie, że ją ma. Jednak łagodniejsze formy wrażliwości na gluten są jeszcze bardziej powszechne i mogą dotyczyć jednej trzeciej mieszkańców Europy zachodniej i USA. Celiakia i wrażliwość na gluten ukrywają się pod postacią dziesiątek innych, różnie nazwanych chorób.
Praca przeglądowa, zamieszczona w The New England Journal of Medicine”, wymienia 55 „chorób”, które mogą być spowodowane spożywaniem glutenu. Na liście znalazły się m.in:
  • osteoporoza,
  • zespół jelita drażliwego,
  • nieswoiste zapalenie jelit,
  • anemia,
  • rak,
  • chroniczne zmęczenie,
  • afty
  • reumatoidalne zapalenie stawów,
  • toczeń,
  • stwardnienie rozsiane
  • i niemalże wszystkie inne choroby autoimmunologioczne.
Gluten jest również kojarzony z wieloma schorzeniami psychicznymi i neurologicznymi, takimi jak stany lękowe, depresja, schizofrenia, lidemencja, migreny, epilepsja, neuropatia (zapalenie nerwów). Dostrzeżono też jego związek z autyzmem.

Nie tylko dzieci

Zwykło się uważać, że dolegliwości związane z glutenem albo celiakią dotyczą tylko dzieci, które mają biegunkę, tracą na wadze i przestają rosnąć. Obecnie wiadomo, że można być starym, grubym, mieć zaparcia i cierpieć jednocześnie na celiakię lub wrażliwość na gluten.
Wrażliwość na gluten jest w rzeczywistości autoagresyjną chorobą, która powoduje zapalenie w całym ciele z wielostronnymi skutkami dla wszystkich narządów, włączając w to mózg, serce, stawy, przewód pokarmowy i inne. Ta jedna przyczyna może kryć się za wieloma różnymi „chorobami”. Aby wyleczyć te choroby, należy leczyć nie objawy, a przyczynę, którą często jest uczulenie na gluten. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie przypadki depresji i chorób autoagresyjnych, bądź którejkolwiek z pozostałych dolegliwości są u każdego spowodowane przez gluten. Jest jednak ważne, aby to sprawdzić.

Dlaczego jesteśmy tak wrażliwi na podstawowy składnik naszej diety?

Jest wiele powodów…
Najważniejszy to brak genetycznej adaptacji do traw, a zwłaszcza do glutenu, w naszej diecie. Pszenica została sprowadzona do Europy w średniowieczu i 30 procent ludzi pochodzenia europejskiego jest nosicielami genu celiakii (HLA DQ2 lub HLA DQ8), który zwiększa podatność na problemy zdrowotne wynikające ze spożywania glutenu. Amerykańskie odmiany pszenicy używane powszechnie w Europie zawierają znacznie więcej glutenu  niż odmiany tradycyjnie.

Skąd Mam Wiedzieć Czy Mam Problem z Glutenem ?

Istnieją testy wykrywające celiakię oraz alergię na gluten. Wszystkie te testy pomagają zidentyfikować różne formy alergii albo wrażliwości na gluten bądź pszenicę. Przeprowadzane są w kierunku obecności przeciwciał. Ale tylko Test Obciążeń daje pełen obraz wszystkich obciążeń występujących w organizmie oraz stan funkcjonowania organów i układów. Test obciążeń metodą dr Volla stanowi jedno z najdokładniejszych i najszybszych sposobów wykrycia zmian chorobowych. Samo przeprowadzenie testu jest całkowicie bezbolesne. Nie zachodzi żadna ingerencja w organizm.
Od razu, po zakończonym teście, każdy klient otrzymuje wynik wraz z pełnym opisem i indywidualnymi zaleceniami terapeutycznymi. Taka kuracja to zdrowie na lata.
Teraz widzicie – ten kawałek chleba może wcale nie być tak zdrowy! Posłuchajcie naszych rad i przekonajcie się, czy gluten może być ukrytą przyczyną waszych problemów zdrowotnych. Wystarczy wykonać Test Obciążeń. A proste wyeliminowanie z diety tej zdradzieckiej substancji może pomóc wam w osiągnięciu witalności i zdrowia na całe życie.
źródło: sott.net przekład: PRACowniA




wtorek, 18 lutego 2014

Gluten a RZS

Gluten: To, czego nie wiesz, może cię zabić


Chociaż poniższy artykuł napisany został z myślą o społeczeństwie amerykańskim, w równym stopniu dotyczy i nas.

Mark Hyman
The Huffington Post
02 stycznia 2010

Coś, co jecie, może was zabijać, a wy prawdopodobnie nawet tego wiecie!
Jeśli ciągle jecie cheeseburgery albo frytki, bądź pijecie sześć napojów gazowanych dziennie, to najprawdopodobniej wiecie, że skracacie sobie życie. Ale jak to możliwe, żeby szkodliwe mogło być zjedzenie smacznej, ciemnej, chrupiącej kromki pełnoziarnistego chleba?
Otóż chleb zawiera gluten – białko występujące w pszenicy, jęczmieniu, życie, orkiszu, kamucie i owsie. Znaleźć go można w pizzy, spaghetti, chlebie, tortilli, bułkach i większości przetworzonej żywności. Gluten jest bez wątpienia podstawą amerykańskiej diety.
Większość ludzi jednak nie wie, że gluten może powodować poważne powikłania zdrowotne u wielu osób. Możecie być zagrożeni, nawet jeśli nie macie zaawansowanej celiakii.
W dzisiejszym artykule zamierzam ujawnić prawdę na temat glutenu, wyjaśnić zagrożenia i zapoznać was z prostym systemem, który pomoże wam określić, czy gluten jest dla was problemem, czy też nie.
Zagrożenia związane z glutenem
Ostatnie obszerne badania zamieszczone w „Journal of the American Medical Association” wykazały, że osoby ze zdiagnozowaną, niezdiagnozowaną oraz „utajoną” celiakią albo uwrażliwieniem na gluten wykazywały większe ryzyko śmierci, głównie z powodu choroby serca i raka.[1]
Badaniem objęto blisko 30 tysięcy pacjentów w latach 1969-2008 i przebadano zgony w trzech grupach: osób z zaawansowaną celiakią, osób z zapaleniem jelit, ale bez zaawansowanej celiakii, oraz tych z utajoną celiakią albo wrażliwością na gluten (z podniesionym poziomem przeciwciał wyzwalanych po spożyciu glutenu, lecz z negatywnym wynikiem biopsji jelit).
Wyniki były dramatyczne. Wykazały one o 39 procent zwiększone ryzyko śmierci u osób z celiakią, 72 procent u osób z zapaleniem jelit wywołanym przez gluten i 35 procent zwiększonego ryzyka u osób z wrażliwością na gluten, ale bez celiakii.
Są to przełomowe badania, które dowodzą, że nie trzeba mieć zaawansowanej celiakii z pozytywnym wynikiem biopsji jelit (jak powszechnie się uważa), aby mieć poważne problemy zdrowotne i powikłania – nawet prowadzące do śmierci – w wyniku spożywania glutenu.
Jednak około 99 procent ludzi, dla których gluten jest problemem, nawet o tym nie wie. Swój zły stan zdrowia bądź różne objawy przypisują czemuś innemu niż wrażliwość na gluten, która jest w 100 procentach uleczalna.
A oto trochę bardziej szokujące informacje…
Inne badanie, w którym zestawiono wyniki sprzed 50 lat analizy krwi 10 tysięcy osób z wynikami 10 tysięcy osób żyjących obecnie, wykazało, że liczba przypadków zaawansowanej celiakii wzrosła w tym czasie o 400 procent (podniesiony poziom przeciwciał TTG)[2]. Jeśli wykryto by 400-procentowy wzrost ilości zachorowań na choroby serca lub na raka, byłaby to sensacja opisywana na pierwszych stronach gazet. Jednak o tym nie słyszymy prawie nic. Wytłumaczę dlaczego, według mnie, w pewnym momencie pojawił się ten wzrost. Najpierw spróbujmy dowiedzieć się, jakie są koszty tej ukrytej epidemii.
Niezdiagnozowane problemy związane ze spożywaniem glutenu kosztują amerykańską służbę zdrowia ogromne pieniądze. Dr Peter Green, profesor medycyny klinicznej z College of Physicians and Surgeons na Uniwersytecie Columbia, przebadał wszystkich 10 milionów klientów firmy ubezpieczeniowej CIGNA i wykrył, że te osoby, u których poprawnie zdiagnozowano celiakię, w mniejszym stopniu korzystały z usług medycznych i zredukowały swoje zdrowotne wydatki o ponad 30 procent.[3] Problem w tym, że w rzeczywistości tylko jeden procent osób z tą dolegliwością został zdiagnozowany. Oznacza to, że 99 procent cierpi, nie znając prawdziwych tego przyczyn i kosztując system opieki zdrowotnej miliony dolarów.
I nie jest to tylko parę cierpących osób, ale miliony. Zdecydowanie więcej ludzi niż wam się wydaje jest uczulonych na gluten, a szczególnie ci, którzy są chronicznie chorzy. Najpoważniejsza forma alergii na gluten, celiakia, dotyka jedną osobę na sto, albo trzy miliony Amerykanów, z których większość nie wie, że ją ma. Jednak łagodniejsze formy wrażliwości na gluten są jeszcze bardziej powszechne i mogą dotyczyć jednej trzeciej amerykańskiej populacji.
Czemu o tym nie słyszeliście?
Właściwie to słyszeliście, tylko nie zdajecie sobie z tego sprawy. Celiakia i wrażliwość na gluten ukrywają się pod postacią dziesiątek innych, różnie nazwanych chorób.
Uczulenie na gluten: jedna przyczyna, wiele chorób
Praca przeglądowa, zamieszczona w The New England Journal of Medicine”, wymienia 55 „chorób”, które mogą być spowodowane spożywaniem glutenu.[4] Na liście znalazły się: osteoporoza, zespół jelita drażliwego, nieswoiste zapalenie jelit, anemia, rak, chroniczne zmęczenie, afty[5] oraz reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane i niemalże wszystkie inne autoagresyjne (autoimmunizacyjne pl) choroby. Gluten jest również kojarzony z wieloma schorzeniami psychicznymi[6] i neurologicznymi, takimi jak stany lękowe, depresja[7], schizofrenia[8], demencja[9], migreny, epilepsja, neuropatia (zapalenie nerwów)[10]. Dostrzeżono też jego związek z autyzmem.[11]
Zwykło się uważać, że dolegliwości związane z glutenem albo celiakią dotyczą tylko dzieci, które mają biegunkę, tracą na wadze i przestają rosnąć. Obecnie wiadomo, że można być starym, grubym i mieć zaparcia i cierpieć jednocześnie na celiakię lub wrażliwość na gluten.
Wrażliwość na gluten jest w rzeczywistości autoagresyjną chorobą, która powoduje zapalenie w całym ciele z wielostronnymi skutkami dla wszystkich narządów, włączając w to mózg, serce, stawy, przewód pokarmowy i inne. Ta jedna przyczyna może kryć się za wieloma różnymi „chorobami”. Aby wyleczyć te choroby, należy leczyć nie objawy, a przyczynę, którą często jest uczulenie na gluten.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie przypadki depresji i chorób autoagresyjnych bądź którejkolwiek z pozostałych dolegliwości są u każdego spowodowane przez gluten. Jest jednak ważne, aby to sprawdzić, jeśli cierpicie na jakiekolwiek chroniczne dolegliwości.
Przez błędy w diagnozowaniu wrażliwości na gluten i celiakii, powoduje się niepotrzebne cierpienie i śmierć milionów Amerykanów. Problemów zdrowotnych wywołanych wrażliwoścą na gluten nie da się wyleczyć stosując lepsze leki. Można to osiągnąć jedynie poprzez wyeliminowanie z diety 100 procent glutenu.
Pozostaje jednak pytanie: Dlaczego jesteśmy tak wrażliwi na tę „podstawę życia”, podstawowy składnik naszej diety?
Jest wiele powodów…
Wśród nich jest brak genetycznej adaptacji do traw, a zwłaszcza do glutenu, w naszej diecie. Pszenica została sprowadzona do Europy w średniowieczu i 30 procent ludzi pochodzenia europejskiego jest nosicielami genu celiakii (HLA DQ2 lub HLA DQ8)[12], który zwiększa podatność na problemy zdrowotne wynikające ze spożywania glutenu.
Amerykańskie odmiany pszenicy zawierają znacznie więcej glutenu (który jest potrzebny do robienia lekkiego, puszystego Wonder Bread [popularnego w USA rodzaju białego chleba] i gigantycznych bajgli) niż odmiany tradycyjnie rosnące w Europie. Ten super-gluten został ostatnio wprowadzony do naszych rolnych zasobów żywieniowych i “zainfekował” niemalże wszystkie odmiany pszenicy w Ameryce.
Aby dowiedzieć się, czy jesteście wśród milionów ludzi cierpiących na niezidentyfikowaną wrażliwość na gluten, zastosujcie prostą procedurę.
Dieta eliminacyjno-reintegracyjna
Podczas gdy przeprowadzenie testów może pomóc w zidentyfikowaniu nadwrażliwości na gluten, jedynym sposobem, aby się przekonać, czy rzeczywiście jest to wasz problem, jest wyeliminowanie całego glutenu na krótki okres (2 do 4 tygodni) i sprawdzenie, jak się czujecie. Wyrzeknijcie się następujących składników potraw:
  • Gluten (jęczmień, żyto, owies, orkisz kamut, pszenica, pszenżyto – zajrzyj na www.celiac.com [polska strona: http://www.celiakia.org.pl] po kompletną listę produktów spożywczych, które zawierają gluten, jak również często zaskakujących i ukrytych źródeł glutenu).
  • Ukryte źródła (zupy w proszku i instant, dresingi do sałatek, sosy, jak również szminki, pewne typy witamin, lekarstwa, znaczki i koperty, które musicie polizać, a nawet ciasolina Play-Doh).
[Polska Wiki wymienia również: piwo, konserwy, aromaty np w herbatach, skrobia modyfikowana znajdująca się w różnych produktach, przyprawy, ocet spirytusowy, alkohole otrzymane ze zbóż, wędliny, parówki, śmietany; w rzeczywistości ta lista jest jeszcze dłuższa – przyp.]
Aby test ten był skuteczny, MUSICIE usunąć z diety 100 procent glutenu – żadnych wyjątków, żadnego ukrytego glutenu i ani jednego okruszka chleba.
Potem zacznijcie jeść go ponownie i zobaczcie, co się wydarzy. Jeśli choć w najmniejszym stopniu poczujecie się gorzej, to powinniście na stałe unikać glutenu. Ten sprawdzian powie wam więcej niż jakikolwiek test wykrywający wpływ glutenu na wasz organizm.
Jeśli jednak będziecie wciąż zainteresowani testami, oto parę rzeczy, które warto zapamiętać.
Testy na celiakię i uwrażliwienie na gluten
Istnieją testy wykrywające celiakię oraz alergię na gluten, które można przeprowadzić w Labcorp albo Guest Diagnostics. Wszystkie te testy pomagają zidentyfikować różne formy alergii albo wrażliwości na gluten bądź pszenicę. Przeprowadzane są w kierunku obecności:
  • Przeciwciał przeciwgliadynowych w klasie IgA
  • Przeciwciał przeciwgliadynowych w klasie IgG
  • Przeciwciał przeciwendomyzjalnych w klasie IgA
  • Przeciwciał przeciw transglutaminazie tkankowej (IgA i w niepewnych przypadkach IgG)
  • Sumy przeciwciał IgA
  • Genotypów HLA DQ2 i DQ8, charakterystycznych dla celiakii (wykorzystywanych czasem przy wykrywaniu genetycznej podatności)
  • Biopsja jelita (okazjonalnie potrzebna, jeśli test na przeciwciała przeciwglutenowe daje wynik pozytywny – w oparciu o moją interpretację ostatnich badań)
Jest parę rzeczy, które warto mieć na uwadze, kiedy już poddacie się tym testom.
W świetle nowych badań nad zagrożeniami nadwrażliwością na gluten bez zaawansowanej celiakii, każdy podwyższony poziom przeciwciał przeciwgliadynowcyh uważam za ważny i istotny powód do próby wyeliminowania glutenu. Podniesiony poziom przeciwciał przecigliadynowych przy braku pozytywnej biopsji jelit wykazującej uszkodzenia wielu lekarzy uważa za „fałszywie pozytywny”. Oznacza to, że wynik testu wygląda na pozytywny, ale w rzeczywistości jest niemiarodajny.
Nie możemy już tak mówić. Pozytywny oznacza pozytywny i, jak przy wszystkich chorobach, istnieje całe spektrum dolegliwości – od łagodnej nadwrażliwości na gluten do zaawansowanej celiakii. Jeśli macie podwyższony poziom przeciwciał, powinniście odstawić gluten i zobaczyć, czy to on prowadzi do waszych problemów zdrowotnych.
Teraz widzicie – ten kawałek chleba może wcale nie być tak zdrowy! Posłuchajcie moich rad i przekonajcie się, czy gluten może być ukrytą przyczyną waszych problemów zdrowotnych. Proste wyeliminowanie z diety tej zdradzieckiej substancji może pomóc wam w osiągnięciu witalności i zdrowia na całe życie.
To tyle na dzisiaj. Teraz chciałbym od was usłyszeć…
Czy należycie do tych zwiedzionych milionów, którym przyszło uwierzyć, że gluten jest całkowicie bezpieczny?
Jak wpływają na was pokarmy zawierające gluten?
Jakimi wskazówkami na temat wyeliminowania glutenu z diety możecie podzielić się z innymi?
Bibliografia
[1] Ludvigsson JF, Montgomery SM, Ekbom A, Brandt L, Granath F. “Small-intestinal histopathology and mortality risk in celiac disease.” JAMA. 2009 Sep 16;302(11):1171-8.
[2] Rubio-Tapia A, Kyle RA, Kaplan EL, Johnson DR, Page W, Erdtmann F, Brantner TL, Kim WR, Phelps TK, Lahr BD, Zinsmeister AR, Melton LJ 3rd, Murray JA. “Increased prevalence and mortality in undiagnosed celiac disease.” Gastroenterology. 2009 Jul;137(1):88-93
[3] Green PH, Neugut AI, Naiyer AJ, Edwards ZC, Gabinelle S, Chinburapa V. “Economic benefits of increased diagnosis of celiac disease in a national managed care population in the United States.” J Insur Med. 2008;40(3-4):218-28.
[4] Farrell RJ, Kelly CP. Celiac sprue. N Engl J Med. 2002 Jan 17;346(3):180-8. Review.
[5] Sedghizadeh PP, Shuler CF, Allen CM, Beck FM, Kalmar JR. “Celiac disease and recurrent aphthous stomatitis: a report and review of the literature.” Oral Surg Oral Med Oral Pathol Oral Radiol Endod. 2002;94(4):474-478.
[6] Margutti P, Delunardo F, Ortona E. “Autoantibodies associated with psychiatric disorders.” Curr Neurovasc Res. 2006 May;3(2):149-57. Review.
[7] Ludvigsson JF, Reutfors J, Osby U, Ekbom A, Montgomery SM. “Coeliac disease and risk of mood disorders–a general population-based cohort study.” J Affect Disord. 2007 Apr;99(1-3):117-26. Epub 2006 Oct 6.
[8] Ludvigsson JF, Osby U, Ekbom A, Montgomery SM. “Coeliac disease and risk of schizophrenia and other psychosis: a general population cohort study.” Scand J Gastroenterol. 2007 Feb;42(2):179-85.
[9] Hu WT, Murray JA, Greenaway MC, Parisi JE, Josephs KA. “Cognitive impairment and celiac disease.” Arch Neurol. 2006 Oct;63(10):1440-6.
[10] Bushara KO. “Neurologic presentation of celiac disease.” Gastroenterology. 2005 Apr;128(4 Suppl 1):S92-7. Review.
[11] Millward C, Ferriter M, Calver S, Connell-Jones G. “Gluten- and casein-free diets for autistic spectrum disorder.” Cochrane Database Syst Rev. 2004;(2):CD003498. Review.
[12] Green PH, Jabri B. “Coeliac disease.” Lancet. 2003 Aug 2;362(9381):383-91. Review.
Mark Hyman, doktor medycyny, praktykujący lekarz i założyciel The UltraWellness Center jest pionierem w medycynie funkcjonalnej. Dr Hyman dzieli się 7 sposobami na wykorzystanie naturalnej umiejętności samolecznia ciała.

źródło:Gluten: What You Don’t Know Might Kill Youna SOTT.net
przekład: PRACowniA

wtorek, 4 czerwca 2013

Dieta a Zesztywniające Zapalenie Stawów Kręgosłupa , RZS i inne choroby reumatyczne - wywiad z Małgorzatą Desmond



Wywiad z pacjentką Agnieszką chorą na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa i dietetyczką Małgorzatą Desmond specjalistką medycyny żywienia w Carolina Medical Center , która pomaga w zlikwidowaniu bólu w chorobach reumatycznych :


"- Pewne pokarmy w mechanizmach, których jeszcze zupełnie nie rozumiemy, mogą powodować u pewnych pacjentów nadreaktywność układu immunologicznego, czyli powodować atak układu immunologicznego na własne tkanki.

Najczęściej te pokarmy są eliminowane w diecie . To są takie pokarmy jak np. gluten czy białko mleka krowiego, ale też np. kukurydza czy ryż, czy inne często występujące antygeny np w orzechach."




" - Najbardziej pozytywnie zaskakują mnie pacjenci z chorobami o podłożu reumatologicznym, jak po trzech tygodniach jest spadek bądź wręcz eliminacja bólu, który towarzyszył pacjentom przez 5 , 10 lat. Pacjenci mogą znowu spać normalnie, wcześniej nie mogli spać ponieważ ból w rękach był tak silny, że nie dawał spać."
"Postępy w medycynie kojarzą się zwykle z nowymi lekami, skomplikowanymi technikami chirurgicznymi, czy kosztownymi testami laboratoryjnymi. Jednak przełomem w medycynie ostatnich lat jest odkrycie, że to styl życia, w tym dieta, mają największy wpływ na nasze zdrowie, dobre samopoczucie i długowieczność.               Najnowsze badania wykazują, że kompleksowe zmiany w żywieniu mogą nie tylko zapobiec wielu dolegliwościom, ale również zatrzymać a nawet odwrócić niektóre procesy chorobowe w stopniu porównywalnym z interwencją farmakologiczną a nawet chirurgiczną.
         Medycyna żywienia, jest częścią tzw. medycyny stylu życia (ang. lifestyle medicine), kierunku medycyny, który jest coraz częściej określany jako Medycyna XXI wieku. Zajmuje się ona prewencją oraz terapią chorób poprzez interwencje terapeutyczne elementami stylu życia, takimi jak m.in. żywienie czy aktywność fizyczna. Wg Amerykańskiej Akademii Medycyny Prewencyjnej (American College of Preventive Medicine), ta nowa gałąź medycyny powinna być podstawowym elementem zapobiegania większości chorób, które nękają społeczeństwa uprzemysłowione. Co więcej, liczne badania wykazują, że może być stosowana skutecznie w terapii przewlekłych chorób, takich jak choroby krążenia, cukrzyca czy nadciśnienie. 
        Badania ostatnich 20 lat sugerują, że odpowiednia dieta może pomóc również pacjentom ze schorzeniami o podłożu reumatologicznym. Przeglądy literatury, czyli uporządkowane analizy wszystkich istniejących badań dobrej jakości, sugerują, że ze wszystkich diet badanych, to diety wegetariańskie lub zbliżone, w niektórych przypadkach z eliminacją glutenu oraz produktów mlecznych, mogą pozytywnie wpływać na obiektywne jak również subiektywne objawy schorzeń o podłożu reumatologicznym . Efekt, który powtarzał się w prawie każdym badaniu, to istotne zmniejszenie dolegliwości bólowych jak również 'wyciszenie' nadreaktywności układu immunologicznego, i co za tym idzie stanu zapalnego, potwierdzone w badaniach laboratoryjnych, Powyższy film ukazuje możliwości terapeutyczne medycyny żywienia, która obecnie stosowana jest w Polsce w Centrum Medycyny Żywienia (CMŻ), Carolina Medical Center. Ukazane są przypadki kliniczne pacjentów, u których zastosowanie terapii dietą przyniosło efekty terapeutyczne zbieżne z tymi osiągniętymi w ww. badaniach."





sobota, 1 czerwca 2013

Dieta roślinna leczy - efekty diety przy RZS !


Dieta roślinna leczy

21.05.2012
Z Małgorzatą Desmond, dietetykiem, rozmawia Maciej Müller
Dieta roślinna leczy


    Spójne wyniki pochodzące z badań na dziesiątkach tysięcy wegetarian wykazują, że mają oni niższą zachorowalność na chorobę niedokrwienną serca (o ok. 32 proc.), cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny, niższe stężenie cholesterolu i niższe BMI.

    Maciej Müller: Jak ocenia Pani społeczne podejście w Polsce do stosowania diet roślinnych? Dużo się różni od zachodniego?
    Małgorzata Desmond, specjalista w dziedzinie medycyny żywienia i dietetyki: Na Zachodzie kobiety w ciąży czy matki z dziećmi, kiedy informują lekarza o stosowaniu diet wegetariańskich czy wegańskich, zazwyczaj nie spotkają się ze sprzeciwem. Lekarze przyjmują to ze spokojem, sugerując wizytę u dietetyka. Tymczasem z rozmów z rodzicami dzieci biorących udział w moim badaniu w Centrum Zdrowia Dziecka wiem, że niektórzy spotkali się nie tyle z agresją, co nawet odmową prowadzenia ich jako pacjentów, a w skrajnych przypadkach nawet groźbą podania do sądu. Reakcje takie zdarzały się, choć oczywiście nie były regułą.

    Stanowiska wszystkich większych organizacji medycznych i żywieniowych na świecie są zgodne: diety roślinne można stosować na każdym etapie życia i przynoszą one korzyści zdrowotne.


    Skąd ten brak zrozumienia?
    Myślę, że częściowo z ignorancji. Studiowałam dużo za granicą i widzę, że w Polsce w programach studiów żywieniowych wegetarianizmowi poświęca się bardzo mało uwagi. Dlatego pokutuje powszechny pogląd, że on szkodzi i powoduje niedobory. To nieprawda, trzeba tylko wiedzieć, jak z takiej diety korzystać.
    Stanowiska wszystkich większych organizacji medycznych i żywieniowych na świecie są zgodne: diety roślinne można stosować na każdym etapie życia i przynoszą one korzyści zdrowotne. Od lat 50. XX wieku naukowcy prowadzą – na setkach tysięcy wegetarian – badania epidemiologiczne. Wykonuje się też więcej badań klinicznych poświęconych tym dietom. Wzrost popularności diet roślinnych to nieunikniony trend, bo korzyści z ich stosowania potwierdza coraz więcej badań. Na szczęście także w Polsce ukazuje się więcej artykułów, które raczej informują niż straszą.
    14-latka wraca ze szkoły i informuje mamę, że zamierza od dzisiaj przejść na wegetarianizm, bo tak zrobiły już wszystkie jej koleżanki. Jak powinna postąpić matka, żeby córka sobie nie zaszkodziła?
    Najgorsze co mogłaby zrobić, to na siłę zabronić jej przejścia na wegetarianizm. Wtedy córka pewnie i tak to zrobi, tylko na własną rękę i rzeczywiście sobie zaszkodzi. Więc warto podejść do sprawy spokojnie i wybrać się z nastolatką przede wszystkim do specjalisty w zakresie żywienia po poradę dietetyczną. Ale powinien być to dietetyk, który zna literaturę medyczną na temat wegetarianizmu.
    W wieku dojrzewania można sobie pozwolić na eksperymenty żywieniowe?
    Powtórzę, nie jako osoba prywatna, tylko przywołując stanowiska amerykańskich, kanadyjskich i brytyjskich stowarzyszeń dietetyków, amerykańskich i kanadyjskich stowarzyszeń pediatrów oraz Departamentu Zdrowia USA: prawidłowo zbilansowana dieta wegetariańska, w tym wegańska, jest odpowiednia dla człowieka na każdym etapie życia.
    Oczywiście zaleceń żywieniowych np. dla 14-latki nie można po prostu opublikować w sieci czy podyktować przez telefon. Dieta musi być ściśle dostosowana do wzrostu, masy ciała, aktywności fizycznej, płci itd. Możemy jednak mówić o ogólnych zasadach konstruowania diety roślinnej. Powinna się opierać na 4-5 grupach produktów: warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych, roślinach strączkowych oraz niewielkich ilościach orzechów i pestek. Tzw. laktoowowegetarianizm dopuszcza też mleko, sery i jaja. W przypadku produktów mlecznych, od drugiego roku życia powinno się spożywać produkty o obniżonej zawartości tłuszczu, ponieważ ich regularne spożywanie, szczególnie w formie pełnotłustej, skutkuje podwyższonym stężeniem cholesterolu.

    Odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska zapewni dziecku wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Białko i żelazo znajdują się nie tylko w mięsie: to chyba największy mit dotyczący diet roślinnych.

    Wspomniała Pani, że na dietę roślinną można przejść w każdym wieku. Czy dotyczy to także dzieci?
    Stanowiska światowych towarzystw pediatrycznych są jednoznaczne: jest to całkowicie bezpieczne. Jednak musi to być dieta odpowiednio zbilansowana i zawsze należy się udać po poradę do wykwalifikowanego w tym temacie dietetyka. Według szacunków, w Stanach Zjednoczonych żyje ok. 7,5 mln wegan, w tym dzieci. Odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska zapewni dziecku wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Białko i żelazo znajdują się nie tylko w mięsie: to chyba największy mit dotyczący diet roślinnych. Wspólnie z prof. Januszem Książykiem prowadziłam w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie badania dzieci 2-10-letnich stosujących diety wegańską, wegetariańską i tradycyjną. Okazało się, że w tych trzech grupach takie parametry jak morfologia krwi, stężenie albumin w surowicy (wskaźnik stanu odżywienia dziecka białkiem) były na takim samym poziomie. Potwierdzają to badania na dzieciach wegetariańskich z innych krajów.
    Może sprzeciw bierze się stąd, że małe dziecko kojarzy się z mlekiem – jak więc mu go odmawiać?
    Po pierwsze nie trzeba go odmawiać. Diety wegetariańskie zawierają w sobie też produkty mleczne. Ale jeżeli już ktoś decyduje się na dietę wegańską, można ją odpowiednio skomponować tak, aby nie brakło w niej niczego, co dostarcza mleko. Dla mnie skomponowanie wegańskiej diety właściwej dla małego dziecka jest łatwe, bo wiem, według jakich zasad się to robi. Ale rodzic absolutnie musi udać się do dietetyka. W naszym badaniu często obserwowaliśmy u dzieci wegańskich niedostateczną podaż wapnia w diecie. To wynikało nie tyle z braku nabiału, ale z tego, że rodzice nie wiedzieli, czym go zastąpić. Niestety w Polsce nie wydano do tej pory oficjalnych zaleceń na temat żywienia dzieci wegańskich i wegetariańskich. W wielu krajach zachodnich, m.in. w USA, takie zalecenia istnieją.
    A czy na wegetarianizm może sobie pozwolić kobieta w ciąży?
    Jak najbardziej. Stanowiska wyżej wymienionych towarzystw są w tej kwestii takie same, jak w przypadku małych dzieci. Tylko znowu: trzeba wiedzieć, jak to zrobić. Wstępne wyniki badań – wymagające jeszcze potwierdzenia – wskazują, że dieta roślinna obniża ryzyko stanu przedrzucawkowego i rzucawkowego.
    Jednak w ostatnim czasie wskazano na stosowanie diety wegetariańskiej (a zwłaszcza spożywanie soi) przez matkę w pierwszym i drugim trymestrze ciąży jako na jedną z przyczyn spodziectwa (wady układu moczowego cechującej się nieprawidłowym ujściem cewki moczowej na brzusznej powierzchni prącia) u noworodków.
    Do tej pory wykonano trzy badania, które oceniały ryzyko spodziectwa potomstwa związane z wegetariańską dietą matki. Dwa z nich wskazują na zwiększone ryzyko, jedno z nich nie wykazało żadnego związku. Niestety badania te nie były wykonane z dużą dokładnością, np. autorzy jednego z nich sugerowali, że zwiększone ryzyko może wiązać się z wyższym spożyciem soi przez matki wegetarianki, jednakże w badaniu tym nie mierzono spożycia soi przez jego uczestniczki. Inne z tych badań nie znalazło żadnego związku między spożyciem soi przez matki wegetarianki a ryzykiem tej przypadłości. Są one, więc w dużej mierze sprzeczne i na ich podstawie nie możemy wyciągnąć żadnych mocnych wniosków. Nie skłoniły one też żadnego dużego towarzystwa żywieniowego do zmiany pozytywnego stanowiska względem diet roślinnych w ciąży.
    Czy są jakieś składniki odżywcze, które trzeba suplementować?
    Owszem: witaminę B12, której w produktach roślinnych nie ma. Znajduje się ona wprawdzie w produktach mlecznych i jajkach, ale z badań wynika, że także u laktoowowegetarian jej stężenie we krwi jest zbyt niskie. W Polsce coraz częściej pojawiają się na szczęście w sprzedaży produkty fortyfikowane witaminą B12, np. mleko roślinne (sojowe czy ryżowe). Kwestię sposobu suplementacji dietetyk omawia z każdym pacjentem indywidualnie.
    Suplementuje się także witaminę D, ale to zalecenie (wydane przez konsultanta krajowego) dotyczy wszystkich, bez względu na przyjętą dietę, w okresie od października do marca, a w zależności od wyników stężenia witaminy D w surowicy – u niektórych też i w okresie letnim, choć to trzeba indywidualnie omówić z dietetykiem czy lekarzem.
    Czyli za pomocą diet roślinnych można osiągnąć korzyści zdrowotne?
    Tak, te diety pełnią ważną funkcję w prewencji pierwotnej chorób. Spójne wyniki pochodzące z  badań na dziesiątkach tysięcy wegetarian wykazują, że mają oni niższą zachorowalność na chorobę niedokrwienną serca (o ok. 32 proc.), cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny, niższe stężenie cholesterolu i niższe BMI.
    Ale niezwykle istotna jest również kwestia prewencji wtórnej. Niskotłuszczowa dieta wegańska oparta o niskoprzetworzone produkty jest w stanie obniżyć stężenie cholesterolu w stopniu porównywalnym do leków (o ok. 40 proc.), a także cofnąć zmiany miażdżycowe. Terapia taką dietą została obecnie zaaprobowana przez Amerykański Departament Zdrowia i Amerykanie, którzy kwalifikują się do operacji wszczepienia by-passów czy angioplastyki, są uprawnieni do jej refundowania jako opcji terapeutycznej. Tego typu dieta jest też skuteczniejsza niż diety tradycyjnie zalecane przez towarzystwa diabetologiczne w terapii cukrzycy typu 2 (potwierdzono to w wielu badaniach klinicznych, w tym w dwóch badaniach bardzo wysoko cenionych w medycynie, tzw. badaniach z randomizacją )

    Niskotłuszczowa dieta wegańska oparta o niskoprzetworzone produkty jest w stanie obniżyć stężenie cholesterolu w stopniu porównywalnym do leków (o ok. 40 proc.), a także cofnąć zmiany miażdżycowe.

    W jednym z programów telewizyjnych powiedziała Pani kiedyś, że dieta roślinna wycisza układ immunologiczny.
    Z badań w dziedzinie reumatologii wynika, że diety roślinne, wegetariańskie, wegańskie, czy wręcz surowe wegańskie (witariańskie), skutkują korzystnymi efektami np. przy reumatoloidalnym zapaleniu stawów(!). Przegląd badań sugeruje, że zmniejszają się pod ich wpływem dolegliwości bólowe, i towarzyszy temu wyciszenie nadreaktywności układu immunologicznego poprzez zmniejszenie stanu zapalnego.
    W moim poradnictwie żywieniowym współpracuję z reumatologiem dr n. med. Edytą Biernat-Kałużą. W leczeniu pacjentów reumatologicznych stosujemy najczęściej dietę roślinną (choć niekoniecznie w 100 proc. wegańską) ale eliminacyjną – bezglutenową, wykluczającą często też inne antygeny (jak np. białko mleka krowiego, kukurydzę, ryż).
    Badania w tej dziedzinie sugerują, że efekt terapeutyczny osiągany jest na trzech poziomach. Po pierwsze następuje wyciszenie reakcji zapalnych organizmu poprzez dietę bogatą w warzywa i owoce, zawierające substancje przeciwzapalne, jak również poprzez unikanie produktów nasilających reakcje zapalne (np. czerwone mięso). Po drugie ze względu na brak stymulacji układu odpornościowego przez antygeny (na które niektóre osoby reagują z racji uwarunkowań dziedzicznych) organizm produkuje mniej autoprzeciwciał i kompleksów immunologicznych, co skutkuje zmniejszeniem nasilenia procesu chorobowego. Po trzecie zachodzi zmiana bakteryjnej flory jelitowej z prozapalnej na przeciwzapalną. Dziś wiemy, że bakterie w naszym jelicie pozostają w ścisłej komunikacji z naszym układem odpornościowym. Możemy to osiągnąć za pomocą eliminacyjnej diety roślinnej.
    Mówię to podstawie nie tylko opublikowanych wyników badań, ale także klinicznych efektów u naszych pacjentów. Diety takie stosujemy z korzystnymi efektami terapeutycznymi w przypadkach wspomnianego reumatoidalnego zapalenia stawów, ale także łuszczycowego i reaktywnego zapalenia stawów, zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, a nawet tocznia rumieniowatego układowego. Na naszej stronie internetowej można posłuchać samych pacjentów, którzy po przejściu terapii dietą opowiadają o swoich sukcesach terapeutycznych: http://www.carolina.pl/pacjent/1028-historie_sukcesow_terapeutycznych_pacjentow_cmz_filmy.html
    Czy dietę wegańską ocenia Pani wyżej niż laktoowowegetariańską?
    Większość badań długoterminowych, kohortowych nie daje jednoznacznej odpowiedzi, która dieta jest najkorzystniejsza z punktu widzenia prewencji chorób. Jednak najnowsze wyniki badania Adventist Heath Study II, prowadzonego na 90 tys. osób ( w tym w dużej części na wegetarianiach i weganach) wykazują, że weganie dzięki stosowanej diecie w największym stopniu ograniczają u siebie ryzyko wystąpienia cukrzycy, nadciśnienia i zespołu metabolicznego, jak również nadwagi i otyłości. Na kolejnych miejscach plasują się wegetarianie, potem tzw. fish-eaters, a na końcu „wszystkożercy”.
    Wróćmy do diety stosowanej prewencyjnie. Czy można przejść na wegetarianizm zarabiając średnią krajową?
    To zależy, na jakie produkty się zdecydujemy. Jeśli do diety włączymy papaję, mango i daktyle medjool, to rzeczywiście musimy zarabiać ponadprzeciętnie. Ale takie produkty jak kasze, rośliny strączkowe, soczewica, jabłka, gruszki itp. są niedrogie. Trudniej jest z warzywami i owocami poza sezonem, ale można z powodzeniem stosować mrożonki. Podobną „inwestycję” muszą jednak wykonywać także osoby na diecie tradycyjnej, chcące się zdrowo odżywiać.
    Proszę na koniec zaproponować coś zdrowego i smacznego na wegańskie śniadanie.
    Warto zjeść np. owsiankę na mleku sojowym, ryżowym czy migdałowym z dodatkiem cynamonu, owoców suszonych albo startego jabłka. Spróbujmy też coraz popularniejszego na zachodzie koktajlu owocowego na mleku roślinnym z dodatkiem zielonych warzyw liściastych. Miksujemy mleko sojowe, mrożone jagody albo maliny, dwa banany, a do tego dodajemy garść szpinaku sałatkowego. A jeśli wolimy coś na słono, proponuję kanapkę z chleba pełnoziarnistego z humusem (pastą z cieciorki) z dodatkiem warzyw albo omlet z tofu.
    Muszę wspomnieć, że pacjenci, którzy przechodzą u mnie na dietę w dużej mierze roślinną czy nawet wegetariańską w większości twierdzą, że odkryli zupełnie nowe smaki, a ich żywienie stało się o wiele bardziej urozmaicone.

    Mgr Małgorzata Desmond jest specjalistą w dziedzinie medycyny żywienia i dietetyki. Studiowała w University of West London i na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, ukończyła także kurs epidemiologii żywienia w Imperial College London oraz kurs zdrowia publicznego w Harvard School of Public Health. Pracuje w Carolina Medical Center w Warszawie, gdzie współtworzy pierwsze w Polsce Centrum Medycyny Żywienia. W ramach doktoratu prowadzi również badania dotyczące wpływu diet roślinnych na czynniki ryzyka chorób krążenia w Institute of Child Health, University College London oraz w Klinice Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka.

    poniedziałek, 13 maja 2013

    Dieta w chorobach reumatycznych - z www.reumatolog.com

    A teraz UWAGA! 
    Na specjalistycznym portalu www.reumatolog.com znalazłam taki artykuł ! który potwierdza, że amerykańscy i niemieccy lekarze opracowali dietę wegańską , bezglutenową, która ma według nich właściwości terapeutyczne.
    Wyciągajcie wnioski , próbujcie coś zrobić sami dla siebie. 
    Wszystkie części układanki do siebie pasują, wystarczy spojrzeć na całość i zobaczyć, co jest na obrazku.

    http://www.reumatolog.com/dieta,dieta_w_chorobach_reumatycznych.html


    DIETAWCHOROBACHREUMATYCZNYCH


    Być może nie wszystkie osoby zdają sobie sprawę z tego, że odpowiednia dieta nie musi być koniecznie związana ze schorzeniami układu pokarmowego lub alergią. Również w przypadku takich chorób jak dolegliwości reumatyczne właściwy jadłospis może pomóc nam walczyć z chorobą i na dłużej zachować sprawność fizyczną. Jest to związane przede wszystkim z tym, że otyłość i nadwaga dodatkowo obciążają osłabione chorobą stawy, które nie są w stanie utrzymać ciężaru ciała pacjenta. Ale niektórzy lekarze wskazują także na lecznicze działanie na organizm odpowiednio dobranego żywienia (na przykład diety wegańskiej bezglutenowej) w terapii takich chorób jak na przykład RZS lub łuszczyca, ponieważ dieta ta ma działanie przeciwzapalne oraz immunosupresyjne, jednak niewłaściwie stosowana może przyczynić się do wyniszczenia organizmu.
    Dieta leczy
    W przypadku chorób reumatycznych, które przy obecnym stanie medycyny, nie są niestety uleczalne, ważne jest stosowanie kompleksowego leczenia. Terapia powinna obejmować także różnorodna dietę, która dostarczy osłabionemu organizmowi wszystkich niezbędnych do życia i walki z chorobą mikroelementów i witamin. Na pewno nie zastąpią takiej diety żadne suplementy diety lub witaminy w kapsułkach, chociaż niewykluczone, że nasz lekarz zaleci nam także przyjmowanie dodatkowo takich preparatów. Trzeba jednak koniecznie pamiętać, że szkodliwy dla zdrowia jest zarówno nadmiar jak i niedobór tych składników odżywczych. Bez nich szybciej będzie rozwijać się osteoporoza, stan zapalny może się zaostrzyć, mogą też wystąpić objawy niedożywienia. Zbyt duża ilość witamin i minerałów może nasilić ból oraz przyspieszyć degenerację stawów. Dlatego tak ważne jest, aby dietę ułożył dla nas lekarz, który zna nasz konkretny przypadek, zwłaszcza jeżeli ma to być radykalna zmiana sposobu żywienia. Na pewno uwzględni ona także możliwe działania niepożądane przyjmowanych przez nas środków farmakologicznych związanych z terapią przeciwreumatyczną w stosunku do pozostałych organów ciała, a szczególnie zaś wątroby i nerek. Odpowiednio dobrany jadłospis pomoże lepiej chronić te ważne narządy.
    Co jeść
    Ze swojej strony powinniśmy starać się kupować żywność bez konserwantów i barwników, które niekorzystnie wpływają nawet na zdrowy organizm. W przypadku osób z chorobami reumatycznymi wolne rodniki powstające na skutek spożywania produktów wysoko przetworzonych mogą zwiększyć stan zapalny. Równie niekorzystne są w nadmiarze tłuszcze, które osłabiają układ krążenia i także sprawiają, że w stawach zapalenie się zaostrza. Znacznie lepiej jest w dietę włączyć produkty zbożowe, które powinny być podstawą naszej kuchni – jednak o wiele lepiej jest zdecydować się na ciemne pieczywo, brązowy ryż i kasze, niż bułki i makaron jajeczny. Ponadto pamiętajmy o owocach i warzywach, jajkach (ale uwaga na cholesterol) i przetworach mlecznych o niskiej zawartości tłuszczu, będącymi cennym źródłem wapnia dla zdrowia osłabionych chorobą kości. Aż wreszcie nie zapominajmy o często niedocenianych roślinach strączkowych, które zawierają przecież wiele białka lub o chudych mięsach i rybach. Trzeba też koniecznie sporo pić – oczywiście najlepiej wody, świeżych soków warzywnych i owocowych, maślanki, herbat ziołowych. Unikajmy za to kawy. Należy także ograniczyć ilość soli w przyprawianiu potraw, ponieważ powoduje ona zatrzymywanie wody i dodatkowo obciąża nerki (które muszą poradzić sobie także z usuwaniem z organizmu leków przeciwreumatycznych oraz przeciwbólowych).
    Dieta ekstremalna
    Amerykańscy i niemieccy lekarze opracowali ponadto dietę wegańską, bezglutenową, która ma według nich właściwości terapeutyczne. Jednak z uwagi na to, że obejmuje ona głodówki oraz bardzo ograniczony jadłospis po pierwsze nie może być wprowadzana poza kontrolą lekarza, a po drugie na pewno nie jest zalecana u wszystkich pacjentów. Dozwolone produkty to przede wszystkim surowa żywność (owoce, warzywa, orzechy, ziarna dyni lub słonecznika, kiełki), ale także np. suszone owoce oraz gotowane warzywa i jarzyny (m. in. w postaci zup), dodatkowo zboża nie zawierające glutenu czyli ryż, kukurydza, gryka i proso, brak jest tu cukru, soli, białek i tłuszczy zwierzęcych i generalnie dieta ta obejmuje potrawy z bardzo niewielką zawartością tłuszczu (w zasadzie dopuszcza się jedynie spożywanie oleju lnianego). W diecie tej zabronione jest także picie herbaty i kawy, ale pić należy oczywiście sporo. Posiłki spożywamy bezpośrednio po ich przygotowaniu. Dietę taką stosuje się z reguły około 3 m-cy a następnie stopniowo włącza inne rodzaje pokarmów.
    Pamiętaj!
    Powyżej przedstawione informacje nie mogą zastąpić porady lekarza i mają charakter wyłącznie informacyjny, oparty na powszechnie dostępnych źródłach. Należy także pamiętać, że u różnych osób choroby reumatyczne mogą przebiegać w zupełnie odmienny sposób, zalecenia lekarza mogą być w związku z tym bardziej zindywidualizowane i nie pokrywać się z informacjami przedstawionymi w powyższym artykule. Nie należy samodzielnie przerywać kuracji ani podejmować leczenia na własną rękę, ponieważ może to mieć negatywne skutki dla zdrowia.

    wtorek, 16 kwietnia 2013

    Choroby autoimmunologiczne - przyczyny i leczenie


    Nie pozwól swojemu organizmowi atakować samego siebie


    Szanowny Czytelniku,częstość występowania chorób autoimmunologicznych,
    podczas których nasz organizm atakuje sam siebie,w ciągu ostatnich dziesięcioleci wzrosła aż trzykrotnie!

    We Francji choruje na nie już od 5 do 10% populacji; choroby te znajdują się na trzecim miejscu pod względem obciążenia budżetu państwa, ponieważ ich leczenie jest niezwykle ciężkie, a czas leczenia bardzo długi.

    Rachunek jest prosty: obecnie więcej kobiet cierpi na choroby autoimmunologiczne niż na choroby układu krążenia czy raka piersi razem.

    Choroby te są niezwykle różnorodne: stwardnienie rozsiane, cukrzyca typu 1 (nazywana kiedyś „cukrzycą dziecięcą” lub „cukrzycą insulinozależną”), toczeń, choroba Hashimoto (przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego), reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, zespół Sjögrena, choroba Leśniowskiego-Crohna czy łuszczyca są chorobami autoimmunologicznymi.

    Istnieje również wiele innych tego rodzaju chorób, które atakują układ nerwowy, stawy, mięśnie, skórę, gruczoły wydzielania wewnętrznego czy serce.

    Krótko mówiąc: choroby autoimmunologiczne to choroby, w których układ odpornościowy zamiast atakować ciała obce takie jak bakterie (co jest jego podstawowym zadaniem), atakuje Twój własny organizm. Oznacza to, że bierze za wroga kogoś innego niż powinien.

    Takie sytuacje zdarzają się wtedy, gdy działanie układu odpornościowego zostaje zakłócone. Coraz częściej okazuje się, że tym „elementem zakłócającym” są toksyny, których ogromne ilości znajdują się w naszym środowisku.


    Główna przyczyna chorób autoimmunologicznych



    W naszym środowisku znajdują się naprawdę ogromne ilości toksyn. Od roku 1900 do chwili obecnej pojawiło się ponad 80 000 nowych produktów chemicznych (nie oznacza to, że wszystkie są toksyczne). Co roku uwalniane są do środowiska ogromne ilości toksycznych substancji; według EPA (Amerykańskiej Agencji ds. Ochrony Środowiska) jest to ponad 10 milionów ton.

    Poziom rtęci w wodzie morskiej, rzekach i pożywieniu stale wzrasta; w środowisku naszych przodków rtęci było niewiele, mimo że była ona powszechnie stosowana w medycynie. Co roku uwalniane jest do atmosfery 3500 ton rtęci pochodzenia przemysłowego. Należy zauważyć, że gwałtowne wzrosty stężenia rtęci widoczne podczas badania rdzeni lodowych są spowodowane wybuchami wulkanów, podczas których do atmosfery mogą uwalniać się tysiące ton rtęci.

    Również mięso ryb zawiera coraz więcej rtęci; dotyczy to szczególnie dużych ryb, które żywią się mniejszymi, ponieważ w ich mięsie zbiera się najwięcej toksyn; w niektórych najbardziej zanieczyszczonych regionach Ameryki Południowej zawartość rtęci w kilogramie ryby wynosi nawet 1,67 mg (badanie INVS z 1997 r.). Dlatego też należy unikać jedzenia dużych ryb takich jak tuńczyk, miecznik lub rekin.

    Jedno ze stowarzyszeń amerykańskich, Environmental Working Group, badało krew pępowinową (znajdującą się w pępowinie) noworodków w momencie narodzin. Stwierdzono, że we krwi pępowinowej znajduje się 287 substancji chemicznych pochodzących z produkcji przemysłowej, w tym pestycydy, ftalany, parabeny, dioksyny, środki opóźniające zapłon, teflon i rtęć. To wszystko znajduje się w organizmie dziecka jeszcze przed narodzeniem!


    Nasze ciało, prawdziwa „oczyszczalnia ścieków”



    Obecność niewielkich ilości toksyn w naszym ciele to zjawisko całkowicie normalne, ponieważ nasze ciało wytwarza produkty przemiany materii. Ludzki organizm spala składniki odżywcze, produkując w ten sposób „spaliny”, czyli toksyny. Oczywiście zostaliśmy również wyposażeni w system ich odprowadzania. W naszym ciele znajdują się cztery narządy służące do oczyszczania krwi, które wyłapują toksyny i pomagają w ich wydalaniu. Są to: wątroba, nerki, płuca i skóra.

    Część znajdujących się w naszym ciele toksyn powstaje również podczas starzenia się tkanek. Nasze ciało musi codziennie pozbywać się resztek martwych komórek, czerwonych krwinek oraz minerałów. Jednakże najwięcej toksyn pochodzi z rozkładu substancji odżywczych. W procesie rozpadu białek wytwarzany jest mocznik i kwas moczowy; podczas spalania glukozy wytwarza się kwas mlekowy oraz dwutlenek węgla, a podczas utleniania tłuszczów – ciała ketonowe.

    Toksyny te są tolerowane przez organizm do momentu przekroczenia pewnego progu stężenia. Jednakże po przekroczeniu tego progu stają się one realnym zagrożeniem dla naszego ciała. Działają one jak trucizna, zatruwając tkanki i narządy, a ich nadmiar zaburza funkcjonowanie organizmu.

    Ciało zaczyna zachowywać się jak źle wyregulowany silnik, z którego wydobywa się czarny, gęsty dym i który przestaje w rezultacie działać.

    Jeżeli produktów przemiany materii jest w organizmie więcej niż jest on w stanie usunąć, toksyny zaczynają gromadzić się w tkankach i stają się przyczyną przyszłych chorób. Oto kilka liczb, które pozwolą nam lepiej zrozumieć, jak ważnym czynnikiem jest prawidłowa eliminacja toksyn z organizmu: nerki powinny usuwać od 25 do 30 g mocznika w ciągu 24 godzin. Jeżeli są w stanie usunąć tylko 20 g, to pozostałe 5 g zostaje w organizmie – a to już 150 g na miesiąc!

    Jeśli nerki usuwają jedynie 12 g soli w ciągu 24 godzin, a my z pożywieniem dostarczamy 15 g soli lub więcej, to codziennie w organizmie pozostaje 3 g soli, czyli 90 g na miesiąc!

    Leki syntetyczne (wytwarzane wyłącznie chemicznie) oraz szczepionki to kolejne źródła toksyn. Stosowane rzadko i w wyjątkowych przypadkach, leki te nie wywierały nigdy tak negatywnego wpływu na nasz organizm jak obecnie, ponieważ niestety wszyscy zażywamy coraz więcej różnych lekarstw.

    Ponadto do naszych organizmów trafia coraz więcej barwników, emulgatorów, stabilizatorów, substancji wzmacniających smak, przeciwutleniaczy, środków konserwujących itp., czyli dodatków, które nie poprawiają wartości odżywczej jedzenia, ale sprawiają, że lepiej ono wygląda i można je dłużej przechowywać. Co prawda są one tylko drobnym dodatkiem do jedzenia, ale obliczono, że rocznie zjadamy od 2 do 3 kilogramów tych substancji!

    Na szczęście nie są one toksyczne; większość z nich jest dla nas całkowicie obojętna. Z kolei niektóre kosmetyki, talki, kremy, farby do włosów, pudry, dezodoranty itp. zawierają szkodliwe substancje lub takie, które znajdują się na granicy toksyczności.

    Wiele substancji toksycznych przedostaje się do naszego ciała poprzez drogi oddechowe. To nie tylko dym tytoniowy, ale także substancje trujące uwalniane do powietrza przez kominy fabryczne, elektrociepłownie oraz rury wydechowe naszych samochodów.

    Nie przedstawiam tej listy po to, aby Ciebie, Szanowny Czytelniku, przestraszyć, tylko po to, aby zaprezentować Ci wszystkie możliwe źródła toksyn w Twoim organizmie. Weź pod uwagę fakt, że większości z nich możesz uniknąć, i pamiętaj, że Twoje ciało to nie kosz na śmieci, do którego można wrzucać, co popadnie.


    W jaki sposób wiąże się to z chorobami autoimmunologicznymi?



    Według dr. Douglasa Kerra, profesora wydziału medycyny amerykańskiego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore, „choroby autoimmunologiczne są coraz częstsze, a ekspozycja na toksyny i inne substancje chemiczne sprawia, że ryzyko zachorowania na nie staje się coraz większe. Badania naukowe są niezwykle wiarygodne, a ich wyniki niepodważalne”.

    Znajdujące się w naszym otoczeniu toksyny są głównym czynnikiem prowadzącym do powstawania chorób autoimmunologicznych. Jednakże medycyna konwencjonalna zupełnie nie bierze tego pod uwagę.

    Lekarze próbują zatrzymać reakcje obronne za pomocą leków o gwałtownym działaniu, takich jak NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), sterydy (np. kortyzon), oraz nowoczesne leki zwane immunosupresantami, takie jak inhibitory TNF-alfa.

    Jednakże leki te blokują działanie układu odpornościowego na tyle skutecznie, że pacjent jest z kolei narażony na rozwój infekcji lub zachorowanie na raka. Powodowane przez nie skutki uboczne stawiają pod znakiem zapytania skuteczność ich działania. Na krótką metę mogą one uratować życie, jednakże na dłuższą nie mają żadnego wpływu na przyczyny chorób autoimmunologicznych.

    Dr Mark Hyman ze Stanów Zjednoczonych, twórca „medycyny funkcjonalnej”, wyjaśnia, w jaki sposób leczył niektórych pacjentów cierpiących na choroby autoimmunologiczne. Otóż likwidował podstawowe przyczyny tych chorób, czyli nadmiar toksyn, alergenów, obecność infekcji, a także złej diety i stresu. Opowiada on też o swoich doświadczeniach:

    „Wiele lat temu cierpiałem na zespół przewlekłego zmęczenia. Choroba ta częściowo wywoływana jest przez reakcję autoimmunologiczną; badania wykazały, że moje ciało próbuje zwalczać samo siebie. Po wyeliminowaniu z organizmu rtęci byłem jednak w stanie zwalczyć przewlekłe zmęczenie oraz inne problemy autoimmunologiczne. U mojej żony również pojawiły się objawy choroby autoimmunologicznej, takie jak bóle stawów oraz zmęczenie. Zastosowaliśmy intensywną dietę oczyszczającą, która pomogła jej pozbyć się z organizmu metali ciężkich i byliśmy w stanie zwalczyć wszelkie objawy. Podobnie stało się w przypadku wielu moich pacjentów. W przypadku każdego pacjenta najpierw znajduję wszystkie przyczyny choroby: toksyny, alergeny, infekcje, problemy z odżywianiem lub stres, a następnie stosuję wszystko to, czego organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania: odpowiednią, zdrową dietę, starannie dobrane składniki odżywcze, gimnastykę, relaks, wodę lub spotkania towarzyskie, które nadają sens życiu. Wyniki są rewelacyjne.

    Jedna z moich pacjentek chorowała na ciężką łuszczycę oraz chorobę zwyrodnieniową stawów. Miała 42 lata, a nie potrafiła wchodzić po schodach i schodzić z nich, wykąpać się samodzielnie czy zajmować własnymi dziećmi. Jednakże zaledwie dziewięć miesięcy od rozpoczęcia leczenia (które polegało na wyeliminowaniu z diety glutenu oraz innych alergenów, oczyszczeniu organizmu ze śladów metali ciężkich oraz unormowaniu pracy układu odpornościowego) wyszła z mojego gabinetu nie tylko lżejsza o 15 kilogramów (stany zapalne powodują tycie), ale także całkowicie wyleczona z bólu i łuszczycy.

    Nie był to odosobniony przypadek: miałem też pacjenta, który od lat cierpiał na krwawe biegunki i wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Stosował specjalne diety oraz środki wspomagające trawienie, które nieco mu pomogły, lecz nie były w stanie go wyleczyć… aż w końcu pomogło wyeliminowanie z jego organizmu rtęci.

    Ostatnio przyszła do mnie pacjentka, która cierpiała z powodu zmęczenia oraz zmian w mózgu spowodowanych przez stwardnienie rozsiane; jej objawy ustąpiły całkowicie po usunięciu plomb zawierających rtęć oraz zastosowaniu diety oczyszczającej. Podczas kolejnego badania metodą rezonansu magnetycznego okazało się, że nie ma już żadnych objawów stwardnienia rozsianego”.

    Istnieje więc wiele sposobów leczenia chorób autoimmunologicznych, na które cierpimy my czy nasi bliscy. Oto kilka zaleceń dr. Hymana.
    • zrób badania sprawdzające stężenie rtęci i metali ciężkich w organizmie,
    • zrób badania w kierunki celiakii (reakcji autoimmunologicznej na pszenicę i inne zboża zawierające gluten, która powoduje ponad sześćdziesiąt chorób autoimmunologicznych),
    • spróbuj wyeliminować z diety na kilka tygodni wszelkie pokarmy, które mogą powodować stan zapalny i obserwuj uważnie, czy objawy choroby ustępują (można przestrzegać diety antyzapalnej dr. Weila lub diety hipotoksycznej dr. Seignaleta),
    • zażywaj suplementy diety, które pomagają w przywróceniu równowagi układu odpornościowego, takie jak witamina D, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (EPA/DHA) oraz probiotyki,
    • stosuj metody głębokiego relaksu: jogę, medytację, biofeedback lub inne metody, które pozwalają na obniżenie poziomu stresu,
    • unikaj produktów (i ich spożywania), co do toksyczności których masz wątpliwości i które mogą mieć działanie uczulające,
    • dowiedz się, jak wykorzystać naturalne zdolności organizmu do samooczyszczania z toksyn.


    Zdrowia życzę, Jean-Marc Dupuis

    Źródło tu: http://piotrkiewra.pl/choroby-autoimmunologiczne-nie-pozwol-swojemu-organizmowi-atakowac-samego-siebie/

    poniedziałek, 1 kwietnia 2013

    Czyni prawdziwe cuda - lekarka n.t. leczenia dietą dr Dąbrowskiej

    Wciąż znajduję potwierdzenia tego, że jedzenie ma kolosalne znaczenie przy leczeniu chorób. Zwłaszcza cenne są te historie, które powiązane są z osobistym uczestnictwem lekarza w roli pacjenta. W tym przypadku  66 letnia kobieta - lekarka po zastosowaniu diety dr Dąbrowskiej wyleczyła m.in. kolagenozę, do której należy również RZS.. Pełna zachwytu poleca kurację całej swojej rodzinie lekarsko-prawniczej i znajomym, którzy również ufając zaleconej terapii, stosują dietę dr Dąbrowskiej.
    Jak długo jeszcze inni lekarze będą  leczyć ludzi z zamkniętymi oczami?

    Władysława Jarska - lekarka

    Dzięki dietom wiele osób odzyskało zdrowie, młodość, szczupłą sylwetkę, odnowiło ciało i ducha. Są one najlepszym przykładem, że dieta, nazywana przez dr Dąbrowską postem, czyni prawdziwe cuda.
    Jestem 66-letnią kobietą, z zawodu lekarzem. Z dietą warzywno-owocową zapoznałam się przed kilkunastu laty dzięki audycjom radiowym, wygłaszanym przez dr Ewę Dąbrowską. Usłyszane wiadomości uznałam za bardzo wartościowe, więc nagrywałam je na taśmy magnetofonowe, aby móc dzielić się nimi z innymi. Po zakończeniu audycji radiowych dr Ewa Dąbrowska przysłała mi swoją pierwszą książkę pt. „Przywracać zdrowie żywieniem”. Dietę, z którą się zapoznałam, pragnęłam zastosować u siebie, ale ważąc 46 kg przy wzroście 165 cm, nie byłam pewna, czy jestem w grupie osób, które mogą ją zastosować.
    Długo nie mogłam skonsultować tego z dr Dąbrowską. W tym czasie, w maju 1999 r., ujawniła się moja kolagenoza . (Do kolagenoz zalicza się również reumatoidalne zapalenie stawówZostałam przyjęta do szpitala na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Bardzo cierpiałam, także po wyjściu ze szpitala.
    4 lipca tego roku udało mi się skonsultować telefonicznie z dr Dąbrowską, która zezwoliła na zastosowanie diety warzywno-owocowej. Już po kilku dniach ustąpiły bóle. Stosowałam dietę 10 dni, straciłam na wadze 2 kg i przeszłam na dietę pełnowartościową.
    Mój przykład powrotu do zdrowia był tak zaraźliwy, że nie tylko ja, ale i cała moja rodzina (lekarsko-prawnicza) oraz wielu naszych znajomych zaczęło uczestniczyć w turnusach z dietą warzywno-owocową. Osobiście wzięłam w nich udział kilkanaście razy, zawsze korzystając z prelekcji wygłaszanych przez dr Dąbrowską na każdym turnusie.
    Wiele razy konsultowałam się z dr Dąbrowską bezpośrednio w czasie pobytu na turnusie i telefonicznie z domu, kiedy pojawiały się u mnie nowe problemy zdrowotne.
    Przed pięcioma laty ujawniła się u mnie genetycznie uwarunkowana i potwierdzona badaniami w Klinice Hematologicznej w Katowicach czerwienica. Przebieg tej choroby jest bardzo wyniszczający organizm i nieleczony prowadzi szybko do śmierci. Leczenie wymaga chemioterapii. Ważyłam wtedy 39 kg. W tej sytuacji zarówno dr Dąbrowska, jak i ekspert od żywienia w czasie stosowania chemioterapii uważali, że było to przeciwwskazanie do stosowania diety warzywno-owocowej. Dr Dąbrowska zaproponowała mi dietę dr Budwig, którą stosuję od dwóch lat. Przytyłam do 44 kg i czuję się znacznie lepiej. Kontrolne badania hematologiczne pozwoliły na odstawienie chemii na okres 2-3 miesięcy, a przy ponownym powrocie - na zmniejszenie dawki chemioterapii. Parametry krwi obecnie są prawidłowe, a przed stosowaniem diety dr Budwig, mimo stosowania pełnych dawek leku, nigdy nie były w normie. Trzykrotnie wyniki były tak złe, że zagrażały życiu i musiano dodatkowo zastosować upusty krwi, które bardzo mnie osłabiały.
    Nadto od 4 lat stosuję dietę bezglutenową, z którą zapoznała mnie dr Helena Skarbek w czasie pobytu na turnusie rehabilitacyjnym. Były to najnowsze wyniki badań, które dawały podstawę do stwierdzenia, że ten typ kolagenozy, na którą choruję, jest uzależniony od nietolerancji glutenu. Stosując tę dietę, zauważyłam znaczną poprawę kliniczną. Pierwszy test na nietolerancję pokarmową miałam wykonany 3 lata temu. Badanie to potwierdziło nietolerancję na gluten i jeszcze na 23 inne pokarmy. Wykluczenie ich z mojej diety zaowocowało ustępowaniem nietolerancji pokarmowych, co potwierdziły kolejne testy.
    Pobyty na turnusach warzywno-owocowych, oprócz poprawy zdrowia, spowodowały nawiązanie trwałych przyjaźni z bardzo ciekawymi i wartościowymi ludźmi. Stosowanie żywienia roślinnego, podobnie jak w świecie zwierząt, wycisza złe instynkty, agresję, czyli łagodzi obyczaje.
    Przykład poprawy mojego zdrowia stał się zachętą dla licznych znajomych do udziału w turnusach ze zdrowym żywieniem. Zakupiłam kilkadziesiąt książek dr Dąbrowskiej, które rozdałam w najbliższej rodzinie i pośród moich znajomych. W licznych kontaktach towarzyskich i zawodowych chętnie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem na temat zasad zdrowego żywienia.

    Żródło: TU