Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczenie chorób autoimmunologicznych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczenie chorób autoimmunologicznych. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

Reumatoidalne zapalenie stawów - moc medycyny żywieniowej

W skrócie:

Gloria - urzędniczka.Reumatoidalne zapalenie stawów rozpoznano w 2006 roku przez miejscowego reumatologa. Reumatolog Glorii zalecił Metotreksat i Plaquenil, które nie były wystarczające dla uśmierzenia jej bólu więc rozważał dodanie leku Humira, który przestraszył Glorię powodu  doniesień FDA pokazujących skutki uboczne stosowania preparatu Humira obejmujące zwiększone ryzyko raka czy innych problemów immunologicznych.
Operacja pęcherzyka żółciowego Glorii w 2000 roku była główną wskazówką, że być może nie jest skuteczne trawienie i absorpcja odpowiednich składników odżywczych.
Lekarz zlecił kompleksowe badania krwi, w tym witaminy D, profil tarczycy, badania tolerancji glukozy, hormonów, CRP serca i inne.
Dalsze badania wykazały, że miała bardzo duże skoki cukru we krwi na godzinę i dwie godziny po spożyciu węglowodanów.
Badania wykazują, że niski poziom witaminy D znacznie zwiększa ryzyko chorób autoimmunologicznych, cukrzycy typu 1, RA i toczeń.
Po omówieniu strategii żywieniowej, określono zrównoważoną dietę bogatą w całości roślinne. Rozpoczęto suplementowanie kompensujące brak woreczka i funkcji żołądka.

Gloria spożywała zrównoważone posiłki z żywności i składników odżywczych, które optymalizują cukru we krwi, wspierają odbudowę funkcji nadnerczy i tarczycy, a także brała odpowiednie dawki i witaminy D w celu optymalizacji jej stężenia we krwi w ciągu trzech miesięcy.
Spodziewano się możliwości zmniejszenia leków w ciągu 6-12 miesięcy. Jakie było zaskoczenie kiedy okazało się, że w ciągu miesiąca nastąpiła 50% poprawa. A w dwa miesiące od kompleksowej zmiany stylu życia i  po miesiącu bez metotreksatu i Plaquenilu, Gloria była 90% wolna od bólu . Po następnym miesiącu ból zniknął całkowicie

Źrodło tu:
http://www.naturalnews.com/036189_rheumatoid_arthritis_nutritional_therapy_medicine.html

środa, 8 października 2014

Barbara Połoczańska - pokonać chorobę

To wywiad,  co prawda nie o naszej chorobie, ale jak to powiedziała jego bohaterka - "choroby się różnią tylko nazwami" i " większość chorób zależna jest od czynników środowiskowych".
Bierzmy więc przykład i sprawy w swoje ręce :)
Przedstawiam Państwu wywiad z Barbarą Połoczańską (na zdjęciu poniżej) , który ukazał się w miesięczniku "Dobre Wiadomości" Nr 5/2009. Treść wywiadu nadal pozostaje aktualna. Nasze zdrowie to największy skarb. Warto o nie dbać. 

zdjecie p. Basi

Pani Barbaro, jaką ma Pani dobrą wiadomość dla naszych Czytelników?
Chciałabym przekazać Czytelnikom dobrą wiadomość, że stwardnienie rozsiane nie jest taką straszną chorobą. Można ją pokonać. Jest nadzieja, jednak od chorych zależy czy są gotowi zmienić swoje życie, bo na zdrowie trzeba ciężko pracować.
Kiedy Pani zachorowała?
Kiedy w 1994 roku usłyszałam diagnozę miałam 45 lat. Wcześniej nie miałam żadnych objawów. Jakieś przykurcze, drętwienia, dolegliwości związane z kręgosłupem tłumaczyłam dużą aktywnością zawodową i zmęczeniem. Pewnego ranka podczas urlopu u rodziny okazało się, że nie mogę stanąć na nogi. Sądziłam, że przepracowałam się w ogrodzie dzień wcześniej... Jednak problemy nie ustępowały, z trudem wróciłam do domu. Potem wizyta u lekarza, pobyt w szpitalu, wynik rezonansu magnetycznego i diagnoza - stwardnienie rozsiane (SM).
Jakie były te pierwsze dni?
Diagnoza była dla mnie straszna, to było jak spadająca winda. Byłam przerażona. Dużo płakałam nad sobą, nad wszystkim. Nie odwiedzali mnie znajomi. Potem dopiero odkryłam, że po prostu nie wiedzieli co powiedzieć, jak się zachować. Nie byli w stanie znieść widoku kobiety wcześniej aktywnej, roześmianej, tańczącej, a teraz pognębioną chorobą. Czułam się bardzo upokorzona, wstydziłam się, myślałam, że mam wypisane na czole, że jestem chora na stwardnienie rozsiane. Nie wychodziłam z domu. Kiedyś syn zawiózł mnie do przychodni, do koleżanki, lekarza psychologa. A ona powiedziała: Pan Bóg Cię wyróżnił, a nie napiętnował. Bo on wie, że Ty poradzisz sobie z tą chorobą. I rzeczywiście to mi się udało.
Jak zaczęła Pani walczyć z chorobą?
Przede wszystkim zaczęłam się zastanawiać dlaczego zachorowałam, szukałam przyczyn. Dużo czytałam. Uważam, że choroby należy leczyć przez usuwanie przyczyn. Skoro dieta jest bardzo ważna to trzeba zmienić tę dotychczasową. Trzeba zacząć od leczenia psychiki, od nastawienia do życia. Powoli zaczęłam wstawać. Chodziłam najpierw koło stołu, potem zaczęłam wychodzić z domu, szłam powoli, odpoczywałam, ale stopniowo zaczęłam chodzić.
Kto Pani podpowiedział taką metodę?
Lekarze najczęściej mówią chorym na SM - czeka pana/panią wózek. Zostawiają pacjenta samemu sobie. Ja musiałam pójść własną drogą i sama doszłam do tego jak radzić sobie z chorobą. Wiem jak trudno jest choremu samemu dźwignąć się. Chciałabym żeby każdy chory, bez względu na rodzaj choroby, dostał wsparcie od psychologa. U nas nie docenia się takiej możliwości.
Czemu zawdzięcza Pani sukces w pokonaniu choroby?
Stan mojego zdrowia nie ulega pogorszeniu od 2002 roku, jest to coś co graniczy z cudem. Mój sukces zawdzięczam temu, że przez cały czas nie brałam żadnych leków. Jestem hiperalergikiem - nie mogłam zażywać żadnych lekarstw, musiałam się wspierać metodami naturalnymi. Duże znaczenie ma zdrowa kuchnia, rehabilitacja i higiena psychiczna.
Jakie są główne zasady Pani diety?
Nie jadam czerwonego mięsa, tylko drobiowe oraz dużo ryb. Zrezygnowałam z białego pieczywa, makaronów, soli, cukru, słodyczy. Jeśli ryż to tylko brązowy. Nie używam śmietany, serów, mleka, bo jest szkodliwe. Jem bardzo dużo owoców, warzyw, piję soki. Warzywa przygotowuję na parze, bez soli tylko z przyprawami lub w postaci surówek. Staram się jeść jak najmniej ziemniaków i nie łączyć mięsa z ziemniakami. W kuchni używam oleju lnianego, który jest bogaty w kwasy Omega-3.
Jak wyglądają Pani posiłki?
Na śniadanie kawałek mięsa i surówki. Na obiad kawałek ryby lub mięsa, warzywa na parze, wśród nich jeden ziemniak jako dodatek, a nie danie główne, kilka rodzajów surówek. Jedzenie jest smaczne, lekkie i pożywne, a świadomość tego, że jest zdrowe naprawdę sprawia, że człowiek jest bardzo zadowolony. Do obiadu jeden kieliszek czerwonego wina, co też ma działanie lecznicze. Na deser mała kawa i trochę czekolady. Szczególnie upodobałam sobie gorzką z kardamonem firmy Terravita.
Co ułatwia Pani przygotowanie potraw?
Mam patelnię tytanową, na której smaży się rybę lub mięso bez tłuszczu. Do gotowania warzyw na parze mam specjalne dwa garnki oraz urządzenie do rozdrabniania warzyw na rozmaite surówki.
Jakie ćwiczenia fizyczne Pani wykonuje?
Dużo spacerujemy z mężem. Codziennie ćwiczę w domu na rowerze stacjonarnym, raz w tygodniu chodzę na basen oraz na ćwiczenia na ergonometrze do klubu wioślarskiego. Mamy ponton i latem wypływamy na jezioro. Korzystam z każdej okazji do ćwiczeń i ruszania się. Uwielbiam taniec.
Czego nauczyła Panią ta choroba?
Jestem szczęśliwym człowiekiem i tej chorobie dużo zawdzięczam. Moje życie jest teraz lepsze, poznałam i doceniłam świat na nowo - wąchałam kwiaty, oglądałam drzewa, słuchałam śpiewu ptaków. Cieszyłam się, że mogę pójść zrobić zakupy, posprzątać w domu i nie jestem skazana na pomoc innych.
Mówię o swojej chorobie, ale taki styl życia jaki teraz prowadzę może pomóc każdemu, bez względu na rodzaj jego choroby. Choroby różnią się tylko nazwami. Większość chorób zależna jest od czynników środowiskowych. W obliczu choroby ludzie nie polegają na sobie, nie dociekają jej przyczyn. Ślepo wierzą w cudowne działanie leków i nie zmieniają swojego dotychczasowego trybu życia.
Trwają w fałszywym przekonaniu, iż lek jest w stanie przywrócić im zdrowie. Sam lek nie wystarczy.
Często chorzy na stwardnienie rozsiane czekają na drogie leki, pokładają w nich wielkie nadzieje. A tymczasem pokonanie choroby jest w zasięgu ich ręki.
Co jeszcze chciałaby Pani przekazać Czytelnikom?
Chciałabym zwrócić uwagę na możliwość spotkania z doktor Joanną Woyciechowską, które odbędzie się 6 czerwca w Filharmonii na Ołowiance. Pani doktor od 40 lat mieszka w USA i przyjedzie na cykl spotkań do Polski. Jest bardzo zaangażowana w swoją pracę, uczy chorych na stwardnienie rozsiane jak żyć z tą chorobą, mówi o zdrowej diecie i zdrowym trybie życia.
Dziękuję za tę rozmowę, na pewno Pani doświadczenia mogą być bardzo pomocne dla wielu osób.

rozmawiała Marta Polak

Żródło tu:
http://www.dobrewiadomosci.eu/zdrowie/1198-barbara-pooczaska-pokona-chorob-

niedziela, 2 marca 2014

Leczenie dietą RZS i innych chorób autoimmunologicznych



Dr Edyta Biernat-Kałuża lekarz reumatolog wraz z Małgorzatą Desmond pracują obecnie w Centrum Medycyny Gamma. Za pomocą odpowiedniej terapeutycznej diety dobranej indywidualnie do każdego człowieka pomagają zwalczyć stany zapalne odpowiedzialne za np RZ i inne choroby autoimmunologiczne.
Tu  macie link do CM"Gamma" http://cmgamma.pl/pl/oferta/reumatologia/
Choć nie jestem ich pacjentką to spokojnie mogę polecić tę lekarkę i dietetyczkę , ponieważ stosuję z całkowitym powodzeniem terapie przez nie  zalecane.
A tu krótki artykuł zaczerpnięty z ich strony :

Choroby autoimmunizacyjne


Jednym z głównych obszarów działalności Centrum Medycyny Żywienia i Stylu Życia jest intensywna terapia żywieniowa chorób o podłożu reumatycznym: reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), reaktywnego zapalenia stawów (REZS), łuszczycowego zapalenia stawów (ŁZS), zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa (ZSSK), jak również łuszczycy, tocznia czy młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów (MIZS). Chcemy wyjaśnić Państwu, zarówno tym z Was, którzy odnieśli już sukces terapeutyczny, jak i tym, którzy są zainteresowani tą formą terapii, jakie są mechanizmy terapeutycznego działania diety w tych schorzeniach.
Małgorzata Desmond
Dieta w chorobach autoimmunizacyjnych
Na temat roli diety w prewencji chorób autoimmunizacyjnych mówi i pisze się zdecydowanie mniej niż na temat znaczenia żywienia w prewencji chorób serca, cukrzycy, nadciśnienia. Najprawdopodobniej ani lekarz, ani dietetyk nie dostarczą Państwu takich informacji. Nie oznacza to, że nie mamy na ten temat danych naukowych. Co więcej, istniejące dane wskazują na silny terapeutyczny wpływ diety u wybranych pacjentów.
Badania epidemiologiczne kohortowe (czyli badania, które włączają duże grupy ludzi i pozwalają na zbieranie danych na temat ich stanu zdrowia, diety, nawyków, ale nie interweniują w ich styl życia) sugerują, że sposób odżywiania wpływa na ryzyko zachorowania na choroby autoimmunizacyjne. W dużym badaniu europejskim tego typu, w którym obserwowano 25 630 osób przez 4 lata, wykazano pozytywną zależność pomiędzy spożyciem czerwonego mięsa, mięsa i przetworów mięsnych oraz białka i ryzykiem zachorowania na choroby stawów o podłożu zapalnym (RZS, REZS, ŁZS) – im więcej spożywano tych produktów, tym większe było ryzyko tych chorób.
Od końca lat 70. opublikowano kilkaset badań terapeutycznego wpływu diety w chorobach autoimmunizacyjnych, w tym 15 badań z randomizacją (wysoko cenionych w medycynie badań, w których uczestników losowo dzieli się na dwie grupy – jedna grupa jest poddawana interwencji terapeutycznej, np. lekiem lub specyficzną dietą, natomiast w drugiej grupie stosuje się interwencję kontrolną, najczęściej placebo lub dietę tradycyjną), wiele innego rodzaju badań klinicznych oraz kilkanaście opisów pojedynczych przypadków (tzw. case reports) uzyskania znacznych efektów terapeutycznych, włączając w to remisję choroby, poprzez zmianę diety. Można przeczytać też na temat pozytywnych doświadczeń klinicznych wielu lekarzy z USA z powodzeniem stosujących interwencje dietetyczne w RZS, REZS, ŁZS, toczniu i innych schorzeniach autoimmunologicznych, które pokrywają się z moimi osobistymi doświadczeniami, gdzie stosując odpowiednie diety eliminacyjne u pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi, widzę poprawę, a czasami zupełne ustąpienie dolegliwości u wielu, choć nie wszystkich z nich.
Nawet do 75% pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi twierdzi, że pewne pokarmy pogarszają objawy ich choroby. W literaturze opisanych jest wiele przypadków poprawy objawów bądź całkowitej remisji choroby po zastosowaniu diety eliminacyjnej.
Choroby o podłożu reumatycznym charakteryzują się nadmierną produkcją prozapalnych substancji, które związane są z nasileniem objawów i destrukcją stawów u chorych. Przykładem takich substancji są m.in. tzw. eikozanoidy prozapalne, powstałe z kwasu arachidonowego (którego głównym źródłem są mięso, jaja i nabiał). Diety oparte o produkty roślinne charakteryzuje zazwyczaj mniejsza zawartość kwasów tłuszczowych o charakterze prozapalnym (kwasu arachidonowego i nasyconych kwasów tłuszczowych, których głównym źródłem są również nabiał i mięso). Suplementacja przeciwzapalnymi kwasami tłuszczowymi z rodziny Omega 3 lub/i zmniejszenie podaży prozapalnych kwasów arachidonowego i nasyconych kwasów tłuszczowych pozytywnie wpływa na objawy osób z zapalnymi schorzeniami tkanki łącznej. Jednakże, w większości tych badań, efekty samej manipulacji zawartości tłuszczu w diecie były umiarkowane i większe efekty uzyskiwano, stosując jednocześnie dietę z bardzo dużą zawartością warzyw i owoców. Przejście na dietę roślinną (składającą się z niskoprzetworzonych produktów) powoduje znaczące obniżenie stanu zapalnego organizmu już w kilka tygodni. Efekt przeciwzapalny następuje prawdopodobnie z powodu synergii wielu substancji roślinnych o działaniu przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym. Przykładami takich substancji są kwercetyna, genisteina, epikatechiny, związki znajdujące się w wielu kolorowych warzywach i owocach, których działanie może polegać m.in. na blokowaniu aktywacji genów odpowiedzialnych za procesy zapalne. Dlatego też każdy pacjent dostaje ode mnie zalecenia jedzenia dużej ilości warzyw i owoców we wszystkich kolorach tęczy.
Trzecim filarem, na którym opiera się terapeutyczny wpływ diety w chorobach reumatologicznych, to manipulacja jelitową florą bakteryjną. Szacuje się, że liczba bakterii jelitowych 10-krotnie przekracza liczbę komórek człowieka, dając łącznie masę 1-2 kg około 800 gatunków zróżnicowanych drobnoustrojów, które mają ściśle określone funkcje. W stanie zdrowia mikroorganizmy spełniają wiele pożytecznych funkcji i są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Co więcej, ostatnie badania wskazują na to, że korzystna mikroflora jelitowa pozostaje w ścisłej komunikacji z układem immunologicznym przewodu pokarmowego. Jest to o tyle istotne, że największa część (70%) naszego układu immunologicznego znajduje się w jelicie i nosi nazwę tkanki limfoidalnej związanej z jelitem – GALT (ang. gut-associated lymphoid tissue). Jej zadaniem jest obrona organizmu przed toksycznymi antygenami, które dostają się przez nabłonek.
Zmiana składu mikroflory jelitowej jest związana ze zmianą jej antygenów (np. produktów metabolizmu bakterii, części ich ścian komórkowych), na które nasz układ immunologiczny może zareagować tolerancją bądź atakiem. Udowodniono, że głównym czynnikiem warunkującym skład flory jelitowej jest nasza dieta (choć zaznacza się tu też i wpływ genów).
Badania na ssakach, w tym na ludziach, wykazują, że diety wysokobiałkowe i wysokotłuszczowe (z dużą zawartością mięsa, nabiału, jaj) zwiększają koncentrację pewnych niekorzystnych gatunków flory jelitowej, m.in. Clostridium i toksycznej bakterii Desulfovibrio (która produkuje toksyczny dla komórek jelita siarczek), a diety z dużą zawartością błonnika i niskoprzetworzonych produktów roślinnych zwiększają koncentrację pożytecznych Bifidobcaterium oraz gatunku Lactobacillus. Jednocześnie mikroflora osób na diecie wegetariańskiej i wegańskiej charakteryzuje się mniejszą zawartością gatunku Clostridium i większą zawartością bakterii Bifidobacterium, co jest korzystne.
W większości badań, które wykazały pozytywny wpływ diet wegetariańskich, a szczególnie wegańskich na objawy bólowe oraz stan zapalny osób z reumatycznymi chorobami stawów, wykazano, że dieta ta wpłynęła na zawartość jelitowej flory bakteryjnej u uczestników badania. Zanotowano znaczną różnicę pomiędzy składem kału z okresu klinicznej poprawy i z okresem jej braku. Stopień zmniejszenia przeciwciał przeciwko pewnym niekorzystnym bakteriom jelitowym był ściśle związany ze stopniem poprawy objawów, a spadek przeciwciał był znacznie większy u osób, u których odnotowano największą poprawę.
Wyniki te sugerują, że genetycznie i dietetycznie uwarunkowany profil mikroflory bakteryjnej wpływa na ilość i jakość bakteryjnych substancji, które przechodząc przez nabłonek jelitowy, stymulują układ immunologiczny i atak na stawy w RZS. Uważa się, że predyspozycja genetyczna w postaci posiadania genu HLA-B27, który predestynuje do chorób takich jak ZSSK, REZS, ŁZS, może również leżeć u podłoża nieprawidłowych reakcji układu immunologicznego w stosunku do niekorzystnej mikroflory jelitowej u pacjentów z tymi schorzeniami.
W przypadku pacjentów ze schorzeniami reumatologicznymi działanie diety opiera się na 3 filarach: eliminacji potencjalnych antygenów pokarmowych, które mogą „rozwścieczać” układ immunologiczny i przez to stymulować atak na stawy, zwiększenie przeciwzapalnego potencjału diety oraz zmianę jelitowej flory bakteryjnej. Pierwszy filar osiąga się poprzez eksperymentalną eliminację pokarmów na okres co najmniej 3 miesięcy. Jednakże efekty samej eliminacji są często ograniczone. Prawdopodobnie dlatego u wielu pacjentów samo zastosowanie się do wyników testu na nietolerancje pokarmowe nie daje pożądanych rezultatów i konieczna jest całościowa zmiana diety w celu optymalizacji terapii i uwzględnienia drugiego i trzeciego filara, który osiąga się poprzez wprowadzenie dużej ilości nieprzetworzonych produktów roślinnych oraz minimalizację podaży mięsa i innych produktów zwierzęcych w diecie. Dietę taką należy stosować pod ścisłą kontrolą specjalisty medycyny żywienia, ponieważ musi być ona tak skomponowana, aby osiągnęła efekty terapeutyczne oraz nie doprowadziła do niedoborów.
Efekty terapeutyczne u niektórych moich pacjentów (choć nie u wszystkich) są spektakularne, włączając w to pacjentów nie tylko z RZS, REZS, ZSSK, ŁZS, ale też osoby z łuszczycą i toczniem, autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy (choroba Hashimoto) oraz dzieci z młodzieńczym idiopatycznym zapaleniem stawów. Jednakże należy zaznaczyć, że diety należy trzymać się w 95- 100%. W odróżnieniu od terapii dietetycznej w innych schorzeniach, reakcje autoimmunologiczne mogą się nasilać nawet przy najmniejszym spożyciu tzw. produktów zakazanych.


Dieta a prewencja
W innym badaniu obserwowano ponad 34 000 Kalifornijczyków przez 14 lat i wykazano zależność pomiędzy spożyciem mięsa a ryzykiem wystąpienia chorób reumatycznych. Większe ryzyko ww. chorób (1,3 razy dla kobiet i 1,2 razy dla mężczyzn) odnotowano nawet u osób spożywających mięso mniej niż raz w tygodniu (w porównaniu do osób niespożywających go w ogóle). Należy jednak zaznaczyć, że w innym obszernym badaniu epidemiologicznym na 84 000 amerykańskich kobietach nie potwierdzono takich zależności.
Badania ekologiczne (w których analizuje się tylko zbiorowe dane dotyczące całych populacji, a nie poszczególnych osób, tak jak w badaniach kohortowych lub klinicznych, co dostarcza nieco słabszych dowodów) również sugerują istnienie wpływu diety. Wykazano zależność pomiędzy spożyciem mięsa i tłuszczu mięsnego a występowaniem RZS w kilkunastu krajach europejskich. Kilka badań epidemiologicznych wykazało również, że osoby z niskim stężeniem antyoksydantów we krwi (które znajdują się głównie w warzywach i owocach) mają wyższe ryzyko zachorowania na RZS oraz toczeń układowy.
Dieta a terapia 
Przeglądy literatury, czyli uporządkowane analizy wszystkich istniejących badań dobrej jakości, sugerują, że ze wszystkich diet badanych to diety wegetariańskie, w niektórych przypadkach z eliminacją glutenu oraz produktów mlecznych, mogą pozytywnie wpływać na obiektywne oraz subiektywne objawy schorzeń o podłożu reumatycznym.
Efekt, który powtarzał się w prawie każdym badaniu, to istotne zmniejszenie dolegliwości bólowych, jak również wyciszenie nadreaktywności układu immunologicznego i co za tym idzie stanu zapalnego, potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.
Jednakże nadal nie mamy jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jakie mechanizmy leżą u podłoża ww. efektów terapeutycznych. Jednakże istnieje kilka hipotez co do tego, jak dieta wpływa na poprawę stanu pacjentów z tymi schorzeniami. Najprawdopodobniej efekt diety opiera się na poniższych trzech filarach:
1) Alergie i nietolerancje pokarmowe
Pokarm jest największym źródłem ekspozycji człowieka na antygeny (substancje z pokarmów czy pochodzenia bakteryjnego, na które może reagować nasz układ immunologiczny). Antygeny mogą przechodzić poprzez nabłonek układu pokarmowego, następnie reagując z układem immunologicznym, który znajduje się tuż pod spodem. Nadmierna reakcja układu immunologicznego przeciwko antygenom pokarmowym, która u pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi jest najprawdopodobniej uwarunkowana genetycznie, może stymulować produkcję autoprzeciwciał (przeciwciał skierowanych przeciwko własnym tkankom, w tym stawom) lub/i powodować powstawanie tzw. kompleksów immunologicznych (kompleksów przeciwciało-antygen), które mogą odkładać się w stawach i powodować reakcje zapalne niszczące stawy lub inne tkanki. Wykazano obecność komórek układu odpornościowego pochodzenia jelitowego w stawach z obecnym stanem zapalnym u osób z chorobami reumatycznymi. U niektórych pacjentów z udokumentowaną nietolerancją pokarmową wycofanie alergenów z diety powoduje znaczące wycofanie się komórek układu immunologicznego z wewnętrznej części stawu.
Co więcej, w chorobach reumatycznych jelitowa bariera nabłonkowa jest często przerwana i występuję tzw. zespół jelita nieszczelnego (ang. leaky gut syndrome) w większym stopniu niż u osób zdrowych. Ten stan jeszcze bardziej ułatwia dostęp alergenów czy innych antygenów i przez to nadmiernie stymuluje układ immunologiczny do ataku. Przerwanie bariery jelitowej może być spowodowane niesterydowymi lekami przeciwzapalnymi, jak również innymi czynnikami, w tym infekcjami bakteryjnymi czy np. glutenem (białkiem znajdujących się w pszenicy, życie, jęczmieniu) oraz innymi antygenami pokarmowymi, nadmiarem tłuszczu czy cholesterolu w diecie.
Powszechnie dostępne na rynku tzw. testy nietolerancji pokarmowych nie są jednak najlepszą metodą wykrycia pokarmów, które mogą nam szkodzić. W większości badań u pacjentów, u których stwierdzono wysokie miano przeciwciał przeciwko pewnym antygenom pokarmowym w surowicy krwi (co oznaczało, że pokarmy te na wynikach testu znalazły się w kolumnie czerwonej), fluktuacje w aktywności tych przeciwciał nie odzwierciedlały pozytywnych zmian w parametrach klinicznych osiągniętych przez zmianę diety. Naukowcy sugerują, że aby trafnie ocenić, które pokarmy wywołują nadmierną i niepożądaną reakcję układu immunologicznego, należałoby pobrać nie krew, ale wydzielinę z naszego jelita. Ponieważ jest to jednak badanie niepraktyczne, najefektywniej jest stosować dietę eliminacyjną pod kontrolą specjalisty. W przypadku moich pacjentów stosuję przez pierwszy miesiąc m.in. eliminację najbardziej podstawowych antygenów (gluten, nabiał, kukurydza) i jeżeli taka dieta nie przynosi zadowalających efektów (co się zdarza stosunkowo rzadko), wprowadzamy dalsze eliminacje na wizycie kontrolnej. Jednakże dieta eliminacyjna to tylko jeden z filarów terapii tych schorzeń. Następnym filarem jest przeciwzapalny potencjał diety.
2) Wpływ diety na stan zapalny organizmu
3) Zmiany jelitowej mikroflory bakteryjnej
Już ponad 40 lat temu zauważono, że skład bakterii jelitowych pacjentów z RZS, ZSSK oraz toczniem i REZS różni się od składu osób zdrowych. Zauważono m.in., że u pacjentów chorych występuje większy odsetek bakterii Clostridium perfringens. Naukowcy byli w stanie wywołać „chorobowy profil” jelitowej mikroflory bakteryjnej u świń już po tygodniu karmienia ich dietą wysokobiałkową (użyto sproszkowanego białka rybiego). Zmianom w składzie mikroflory towarzyszyły trudności w poruszaniu się zwierząt, spuchnięcie stawów (po tygodniu) i ich deformacja (po kilku miesiącach). Przebieg choroby był zadziwiająco podobny do przebiegu ludzkiego RZS.
Podsumowanie

Liczba pozycji piśmiennictwo do tego artykułu wynosi ponad 200 pozycji. Ze względów praktycznych oraz związanych z ochroną praw autorskich autorki nie są one publikowane na tej stronie.
Wybrane pozycje piśmiennictwa (całość piśmiennictwa u autorki):
Fasano A. Zonulin and its regulation of intestinal barrier function: the biological door to inflammation, autoimmunity, and cancer. Physiol Rev. 2011 Jan; 91(1):151-75
Hafström I, Ringertz B, Spångberg A, von Zweigbergk L, Brannemark S, Nylander I, Rönnelid J, Laasonen L, Klareskog L. (2001) A vegan diet free of gluten improves the signs and symptoms of rheumatoid arthritis: the effects on arthritis correlate with a reduction in antibodies to food antigens. Rheumatology (Oxford). 2001 Oct;40(10):1175-9
Hvatum M, Kanerud L, Hällgren R, Brandtzaeg P. The gut-joint axis: cross reactive food antibodies in rheumatoid arthritis. Gut. 2006 Sep; 55(9):1240-7
Kjeldsen-Kragh J. Rheumatoid arthritis treated with vegetarian diets. Am J Clin Nutr. 1999 Sep;70(3 Suppl):594S-600S
Müller H, de Toledo FW, Resch KL. Fasting followed by vegetarian diet in patients with rheumatoid arthritis: a systematic review. Scand J Rheumatol. 2001; 30(1):1-10
Parke AL, Hughes GR. Rheumatoid arthritis and food: a case study. Br Med J (Clin Res Ed). 1981 Jun 20; 282(6281):2027-9
Peltonen R, Kjeldsen-Kragh J, Haugen M, et al. Changes of faecal flora in rheumatoid arthritis during fasting and one-year vegetarian diet. Br J Rheumatol 1994; 33:638–43

poniedziałek, 17 lutego 2014

Choroby z autoagresji - dr.Andrzej Janus

CHOROBY Z AUTOAGRESJI


Przyjmuje się, że przyczyną chorób z autoagresji są zaburzenia funkcjonowania systemu odpornościowego, który nie rozpoznaje w prawidłowy sposób własnych składników organizmu, traktuje jako obce i niszczy je. Agresja ustroju skierowana przeciwko własnym komórkom, tkankom nazywa się reakcją autoimmunologiczną, a schorzenia spowodowane tą reakcją noszą nazwę chorób z autoagresji. W ich przebiegu dochodzi do pojawiania się przeciwciał (autoprzeciwciał) skierowanych przeciw własnym zdrowym tkankom. Choroba może objąć pojedyncze komórki, tkanki, narząd lub cały organizm. Przyjmuje się, że choroby z autoagresji są wynikiem nadreaktywności systemu immunologicznego i związanej z tym nadmiernej produkcji komórek odpornościowych i przeciwciał.

Przedstawiam poniżej swoje poglądy na temat przyczyny i rozwoju chorób z autoagresji odmienne od tych, które prezentuje współczesna naukowa medycyna.

Układ odpornościowy
W skład układu odpornościowego wchodzą centralne i obwodowe narządy limfatyczne, takie jak grasica, szpik kostny, limfatyczne węzły chłonne, migdałki, grudki limfatyczne rozsiane po całym organizmie i tkanka limfatyczna związana z błonami śluzowymi. Układ ten tworzą też zespoły komórek o różnorodnych funkcjach, którymi są limfocyty, pełniące rolę strażników i obrońców, oraz makrofagi, których zadanie polega na pochłanianiu i usuwaniu substancji toksycznych z organizmu. Jeżeli nie chorujemy i cieszymy się zdrowiem, zawdzięczamy to sprawnie działającemu systemowi odpornościowemu. Przebycie infekcji świadczy o tym, że nasz organizm sprawnie rozpoznał przeciwnika i go zniszczył, wydalił toksyny, których ilość wzrasta w czasie choroby, i pozbył się resztek uszkodzonych komórek.
Na pracę układu odpornościowego składają się dwa równoległe systemy: odporności naturalnej, z którą przychodzimy na świat, oraz nabytej odpowiedzi immunologicznej - wykształconej w kontakcie z zarazkami. Układ odpornościowy ściśle współpracuje z układem nerwowym i hormonalnym. Precyzyjnie rozpoznaje elementy własnego organizmu i odróżniania je od grzybów, pasożytów, drobnoustrojów i obcogatunkowych białek. Posiada również zdolność szybkiego uczenia się i zapamiętywania informacji o zniszczonym intruzie. Ponowny kontakt z czynnikiem zakaźnym powoduje wytworzenie przeciwciał zwalczających i niszczących dokładnie ten czynnik. Po zakończeniu choroby ilość tych przeciwciał wraca do normy ale ich produkcja utrzymuje się nadal.
Podstawową rolę w ochronie organizmu (układzie odpornościowym) odgrywają limfocyty T i B wchodzące w skład układu białokrwinkowego. Powstają w szpiku kostnym, przenikają do krwi i dojrzewają w grasicy lub grudkach chłonnych jelit. Z grasicy przemieszczają się do narządów limfatycznych (migdałki, śledziona, węzły chłonne, grudki limfatyczne, wyrostek robaczkowy) oraz do krwi obwodowej. Limfocyty T (grasiczozależne) są krwinkami białymi odpowiedzialnymi za odpowiedź komórkową, tzn. niszczą komórki obce dla organizmu. Limfocyty B (szpikozależne), są komórkami systemu odpornościowego służącymi do produkcji przeciwciał i owe przeciwciała odpowiedzialne są za odpowiedź systemu immunologicznego tzw. humoralną. Pod mikroskopem limfocyty T i B są nie do odróżnienia i różnią się wyłącznie receptorami zlokalizowanymi na swoich błonach komórkowych.
Każda komórka organizmu posiada na swojej powierzchni specyficzne białka tzw. antygeny zgodności tkankowej, które są rozpoznawane przez układ odpornościowy jako antygeny należące do komórek własnego organizmu. Dzięki temu system odpornościowy nie atakuje własnych komórek i nie wytwarza przeciwko nim przeciwciał. Zjawisko to nosi nazwę tolerancji immunologicznej na własne antygeny. W przypadku chorób z autoagresji układ odpornościowy rozpoznaje własne antygeny jako obcogatunkowe, niszczy je doprowadzając do niszczenia komórek, tkanek, narządów lub całego organizmu.
Jeśli w czasie badania krwi stwierdza się limfocytozę (zwiększoną liczbę limfocytów), jest to oznaką stanu zapalnego lub przebytej choroby infekcyjnej. Bardzo wysoka limfocytoza może być objawem przewlekłej białaczki limfatycznej. Duży wzrost liczby limfocytów może świadczyć o istnieniu takich chorób, jak szpiczak mnogi czy makroglobulinemia Waldenstroma. Mniejsza liczba limfocytów, czyli (limfopenia), może być sygnałem wstępnej fazy infekcji.

Toksemia
Organizm nasz można określić jako samooczyszczający się, a zatem proces usuwania normalnych produktów przemiany materii i toksyn, przy sprawnie funkcjonujących narządach wydalniczych, zachodzi bez zauważalnych objawów. Wszelkie zbędne substancje chemiczne, produkty normalnej przemiany materii i toksyny tworzące się z bakterii, grzybów i pasożytów jelitowych muszą zostać zneutralizowane i wydalone na zewnątrz. Toksyny, którymi karmimy się codziennie, zawarte są w żywności, wypijanej wodzie, wdychanym powietrzu i przyjmowanych lekach farmaceutycznych. Funkcję wydalniczą przyjmują na siebie narządy wewnętrzne - wątroba, nerki, jelita, płuca i skóra. Z powodu ich przeciążenia i narastającej niewydolności zostają zaburzone wszystkie funkcje organizmu i pojawia się zjawisko tzw. toksemii. Zaburza ono równowagę wewnętrzną ustroju (homeostazę), co prowadzi do narastającej niewydolności innych narządów wewnętrznych, a potem całego organizmu. Ma to oczywisty związek z rozwojem chorób z autoagresji, ponieważ przeciążony jest też system immunologiczny odpowiedzialny na ochronę organizmu. Odzwierciedlenie tego stanowią reakcje organizmu, które nazywać można ostrzegawczymi symptomami narastającej toksemii. Obrazują one osłabienie funkcji systemu odpornościowego i są nimi: złe samopoczucie, utrata energii i związany z tym zespół przewlekłego zmęczenia, nadmierna potliwość, bóle głowy, rozdrażnienie, zaburzenia snu i symptomy pozornie nie powiązane z sobą (bóle stawów, bóle wątroby, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, pojawienie się skłonności do infekcji).
Osłabienie organizmu bezwzględnie wykorzystują pasożyty (w tym grzyby), rozprzestrzeniając się w całym organizmie. Uszkadzają tkanki narządów i przyczyniają się do rozwoju chorób z autoagresji.

Choroby z autoagresji
Do chorób z autoagresji zalicza się: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), toczeń rumieniowaty, twardzina (sclerodermia), zapalenie mięśni (myositis), polimialgia reumatyczna, autoimmunologiczne zapalenie wątroby, mieszaną chorobę tkanki łącznej (zespół Sharpa), zapalenie wielomięśniowe, zespół Sjögrena, stwardnienie rozsiane (SM), chorobę Gravesa-Basedowa i Hashimoto, cukrzycę typu 1, nieswoiste zapalenie jelit, zespół jelita drażliwego (ZDJ), wrzodziejące zapalenie jelita grubego, chorobę Leśniowskiego-Crohna, przewlekłe zapalenie błony naczyniowej oka, łuszczycę, małopłytkowość samoistną, miastenię, bielactwo, niepłodność męską wynikającą ze zlepiania się plemników. Uważa się również za choroby z autoagresji procesy chorobowe toczące się w obrębie samego układu immunologicznego: grasiczaka - chorobę hodgkina, ziarnicę złośliwą, inne chłoniaki niż grasiczak (w tym przewlekłą białaczkę limfatyczną). Co roku pojawia się coraz więcej chorób autoimmunologicznych a medycyna nie znając przyczyny ich powstania, jest wobec nich cały czas bezradna.
Uważam, że bezpośrednią przyczyną rozwoju chorób z autoagresji jest toksemia organizmu spowodowana spożywaniem wysokoprzetworzonych (i naszpikowanych chemikaliami) produktów spożywczych, nieuregulowany tryb życia, stres (szczególnie przewlekły), nadużywanie preparatów farmaceutycznych, picie zanieczyszczonej wody. Można przypuszczać, że osłabiony toksemią system odpornościowy zmienia swoją funkcję, nieprawidłowo rozpoznaje komórki własnego ciała i traktuje je jako wrogie antygeny, podlegające zniszczeniu. Można tę teorię wziąć pod uwagę rozpatrując przyczyny rozwoju chorób z autoagresji ale zastanowić się należy nad tym, czy system odpornościowy niszczy zdrowe komórki własnego ustroju - czy uszkodzone? Uważam poglądy wyrażane przez świat nauki za błędne, ponieważ organizm zgodnie z prawami natury stara się zachować zdrowie, a nie doprowadzić do samounicestwienia poprzez dokonywanie samobójstwa "na raty", niszcząc zdrowe tkanki własnego organizmu. Uważam, wbrew obecnie przyjętym poglądom, że ustrój nie niszczy zdrowych tkanek ale uszkodzone najrozmaitszymi czynnikami. Sądzę, że choroby z autoagresji wywołane są postępującym osłabieniem funkcji systemu odpornościowego, co z kolei doprowadza do rozwoju infekcji grzybiczych, pasożytniczych, wirusowych a bakterie odżywiają się resztkami uszkodzonych tkanek. Zakażenie bakteryjne nie jest więc pierwotnym źródłem choroby, ale wtórnym, tj. nie jest bezpośrednim czynnikiem rozwoju choroby.

Dlaczego uważam grzyby i wywołane przez nie grzybice za podstawowy czynnik etiologiczny chorób z autoagresji?

Otóż grzyby w przeciwieństwie do innych mikrobów wytwarzają grzybnię, która w powoli uszkadza strukturę całego narządu. Bakterie i wirusy również mogą zainfekować dany narząd, spowodować jego całkowite zniszczenie ale w szybkim tempie doprowadza to do śmierci. Porównać mogę grzybnię do pająka i wytwarzanej przez niego pajęczyny, w których oczkach uwięzione są poszczególne komórki ciała i tkanki. Są dla grzyba i wytwarzanej przez niego grzybni rezerwuarem substancji odżywczych, które grzyb trawi i nimi odżywia się, niszczy je powoli i systematycznie. Grzybnia może przerastać wszystkie tkanki organizmu (oprócz błony okostnej) i w zależności od tego jaki rodzaj komórek, tkanek, narząd czy układ zaatakuje tworzy różne objawy, odmiany tej choroby. Organizm, broniąc się, podejmuje próbę likwidacji grzyba oraz uszkodzonych przez niego komórek. System odpornościowy wytwarza więc przeciwciała przeciwko owym komórkom, a nie - jak przyjmuje medycyna akademicka - przeciwko własnym zdrowym tkankom. W miejscu ,,pola walki", (skupisk przeciwciał z uszkodzonymi komórkami ustroju i grzybnią), tworzą się ogniska stanu zapalnego. Stan zapalny organizm tworzy po to, aby jak najszybciej zniszczyć grzybnię, usunąć niezdolne do dalszego funkcjonowania komórki i zregenerować uszkodzoną tkankę. Budzi to niepokój chorych, bo pojawia się ból, obrzęk, przekrwienie (zaczerwienienie skóry) miejscowy wzrost temperatury lub wzrost temperatury całego ciała. Wraz ze wzrostem temperatury ulega przyspieszeniu szybkość przemiany materii, wzrasta zdolność organizmu do neutralizacji toksyn i wydalania ich na zewnątrz. W przypadku nasilonej toksemii obserwuję zjawisko odwrotne - spadek temperatury ciała. Po ustąpieniu stanu zapalnego organizm regeneruje tkanki, które można jeszcze naprawić, lub tworzy blizny, a w przypadku chorób tkanki łącznej narządu ruchu pozostawia zmiany degeneracyjne ścięgien, powięzi i chrząstek. Zdarza się, jak w przypadku choroby Hashimoto, że uszkodzeniu i zanikowi ulega cały gruczoł, jakim jest tarczyca. 

Leczenie

Zakończenie choroby wiąże się z likwidacją czynnika chorobotwórczego i zaprzestaniem dalszej produkcji przeciwciał ukierunkowanych przeciwko niemu. Niestety, w niektórych przypadkach produkcja przeciwciał trwa nadal i w dodatku system immunologiczny zaczyna wytwarzać przeciwciała niszczące własne uszkodzone tkanki. Z powodu narastającej toksemii i przeciążenia szpiku kostnego, następuje spadek liczby białych krwinek we krwi obwodowej, wzrasta natomiast ilość produkowanych przeciwciał, co ma swoje odzwierciedlenie w wynikach badań immunologicznych i morfologicznych. Choroba przybiera formę przewlekłą, siły obronne organizmu maleją. W chorobach z autoagresji występują okresy samorzutnej remisji, co wiąże poprawą stanu ogólnego i normalizacją wyników badań laboratoryjnych.
W leczeniu chorób z autoagresji, gdzie dominuje nadmierna produkcja przeciwciał przeciwko własnym tkankom, postanowiono obniżać funkcjonowanie układu odpornościowego (zmniejszać objawy choroby), stosując bardzo silnie działające niesterydowe leki przeciwzapalne, kortykosterydy i leki immunosupresyjne. Dzięki takiemu postępowaniu zamiast wspomóc organizm w walce z chorobą, likwiduje się ostatnie linie jego obrony! Leki te zmniejszają nasilenie objawów choroby ale niestety przy okazji niszczą system odpornościowy i powodują wiele innych niebezpiecznych skutków ubocznych. Nie likwidują źródła choroby ale jedynie przedłużają moment pojawienia się zmian degeneracyjnych (zwyrodnieniowych), związanych z uszkodzeniem tkanek. W krótkim czasie, tj. w ciągu 2-3 lat tak skutecznie udaje się wytłumić funkcjonowanie systemu immunologicznego, że organizm chorych ludzi przestaje bronić się przed rozwojem nawet banalnych infekcji, które często kończą się śmiercią z powodu sepsy bakteryjnej czy grzybiczej, pojawieniem się innych chorób, np. raka. Z tego powodu potrzebny jest inny o wiele bardziej skuteczny, a przy tym wolny od skutków ubocznych sposób leczenia chorób autoimmunologicznych.

Uwagi na temat leczenia

Uważam, że hamowanie funkcji systemu odpornościowego i niwelowanie stanu zapalnego jest największym błędem współczesnej medycyny akademickiej w leczeniu osób z chorobami z autoagresji i jest niezgodne z naturalnymi funkcjami organizmu, których ostatecznym celem jest wyzdrowienie. Dzięki temu proces likwidacji uszkodzonych komórek, samorzutne oczyszczanie organizmu z toksyn i regeneracja tkanek zostają zatrzymane. To, co uważa się za wyleczenie, jest faktycznie brakiem objawów chorobowych spowodowanych brakiem reakcji systemu immunologicznego.!! Całkowite zablokowanie stanu zapalnego może niekiedy pociągnąć za sobą tragiczne w skutkach efekty - spowodować utratę kontrol i nad podziałem uszkodzonych komórek i przekształcaniem się ich w zdegenerowane komórki rakowe, stanowiące zalążek rozwoju guzów nowotworowych.

Poprawę funkcjonowania systemu odpornościowego można uzyskać na drodze:
  • eliminacji czynnika chorobotwórczego - pasożytów, grzybów;
  • wprowadzenia właściwego odżywiania z obecnością w diecie zwiększonej ilości warzyw działających alkalizująco;
  • wspomagania przeciążonych narządów wydalniczych w usuwaniu z organizmu nagromadzonych toksyn;
  • zastosowania wspomagających organizm preparatów pochodzenia naturalnego.
W chorobach z autoagresji preparaty pochodzenia naturalnego o działaniu stabilizującym funkcję systemu odpornościowego należy stosować wyjątkowo ostrożnie i rozważnie, ponieważ nigdy nie można przewidzieć efektów ich działania. Niewłaściwym doborem preparatu lub włączeniem go do leczenia w nieodpowiednim momencie można zaostrzyć objawy choroby i spowodować w organizmie nieodwracalne szkody. 

Plan postępowania leczniczego w chorobach z autoagresji

Przed rozpoczęciem leczenia należy starannie zebrać od pacjenta wywiad chorobowy dotyczący ustalenia przyczyny pojawienia się choroby, jej przebiegu oraz stosowanych do tej pory leków.

Przedstawiam poniżej przykładowy plan postępowania leczniczego:
  1. Zapoznać pacjenta z zasadami prawidłowego odżywiania (ewentualnie z dietą przeciwgrzybiczą)i zastosować je w praktyce.
  2. Przeprowadzić kurację przeciwpasożytniczą.
  3. Zastosować preparaty przeciwgrzybicze pochodzenia naturalnego, a w szczególnych wypadkach antybiotyk przeciwgrzybiczy.
  4. Wprowadzić do leczenia preparaty detoksykujące i/lub napary z ziół (np. liści pokrzywy, ziela skrzypu polnego, ziela fiołka trójbarwnego, korzenia amamu, chlorelli itp).
  5. W przypadku zaparcia stolca zastosować probiotyk zawierający w swoim składzie błonnik roślinny.
  6. Wprowadzić do leczenia: zespół witaminowo-mineralny, lecytynę, nienasycone kwasy tłuszczowe, probiotyki i, w zależności od potrzeby, zastosować odpowiednie dawki chelatowanego magnezu, cynku, selenu, chromu, żelaza.