Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne sposoby leczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne sposoby leczenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2016

Reumatoidalne Zapalenie Stawów w modelu funkcjonalnym

Bardzo ważny dla nas RZS-owców post z bloga Moniki Skuzy "Tłuste Zycie":


Reumatoidalne Zapalenie Stawów w modelu funkcjonalnym



Reumatoidalne zapalenie stawów jest jedną z lepiej zbadanych chorób autoimmunologicznych na świecie, a mimo wszystko konwencjonalne leczenie wciąż sprowadza się przede wszystkim do wyciszania symptomów. RZS to chroniczna choroba o podłożu zapalnym, która obejmuje głównie maż stawową, zwłaszcza małych stawów jak palce u rąk, dłonie, nadgarstki czy kolana. Ten chroniczny stan zapalny postępuje z czasem doprowadzając do nieodwracalnych, destrukcyjnych zmian w zaatakowanych stawach. Rokowania nie są optymistyczne. Badania sugerują, że trwałe remisje są rzadkością, mimo stosowania agresywnych terapii. Statystycznie mniej niż połowa pacjentów osiągnie remisję na dłużej niż rok, a tylko 6-14% będzie wolna od symptomów przez 2 lata. Konwencjonalna medycyna stara się spowolnić proces chorobowy, ale rzadko wpływa na jej przyczynę. 




Symptomy RZS
RZS najczęściej jest symetryczne, co w praktyce oznacza, że jeżeli dany staw, po jednej stronie ciała jest zaatakowany, to staw po drugiej stronie, który jest jego odpowiednikiem, również często jest zaatakowany. Z klinicznej perspektywy symetryczność jest cechą charakterystyczną RZS. Ponadto w obrazie widzimy zmiany o podłożu zapalnym, które manifestują się w postaci powiększonych, opuchniętych, czerwonych i dość bolesnych stawów wraz z poranną sztywnością. Często zaostrzone zmiany mogą trwać miesiącami i nagle zniknąć bez powodu. Takie nagle nawroty i remisje symptomów również charakteryzują RZS.



Diagnoza RZS
Gdy pojawiają się symptomy, zazwyczaj wykonuje się standardowy pakiet badań, takich jak przeciwciała ANA, czynnik reumatoidalny oraz przeciwciała przeciwko cyklicznemu peptydowi cytrulinowemu (anty-CCP). Chociaż pozytywne anty CCP nie są częścią oficjalnej diagnozy RZS, jest ono bardziej specyficzne i mogą wykryć chorobę dużo wcześniej niż test RF. 

Ponadto szuka się również innych biomarkerów stanu zapalnego np. podwyższonego OB, CRP czy kwasu moczowego. Czasami można także sprawdzić zapalenie wirusowe wątroby typu B i C, ponieważ maskują one symptomy RZS. Warto również zrobić zdjęcie rentgenowskie, które potwierdzi patognomoniczne dla RZS zmiany w obrębie stawów. 

Gdy wszystkie testy wracają negatywne, a symptomy nie ustępują można zbadać poziom cytokin. Badanie z 2010 roku pokazuje, że u osób z RZS wykrywa się zwiększona ilość pro zapalnych cytokin nawet do 3 lat przed oficjalną diagnozą. Cytokiny to proteiny, których komórki systemu odpornościowego używają do komunikacji pomiędzy sobą. Wiele biologicznych leków używanych w przypadku RZS właśnie blokuje cytokiny takie jak np. TNF alfa czy interleukina Il-1. Skoro podwyższony poziom TNF alfa u osób z RZS reaguje ma lek, to mierzenie TNF alfa może być skutecznym markerem wczesnej formy choroby. Być może nawet podwyższony poziom cytokin jest najwcześniejszym możliwym markerem wytrącenia systemu odpornościowego z równowagi. Niemniej jednak badanie cytokin jest drogie, a dodatkowo trudne do interpretacji. Badania pokazują, że najczęściej to nie poziom jednej cytokiny jest podniesiony, ale raczej jest wzór podniesionych cytokin, który jest unikatowy dla każdej osoby. 

Niestety wielu pacjentów z symptomami, które wyglądają jak RZS, ale niemających pozytywnych wyników badań serologicznych zostaje zdiagnozowanych z seronegatywną postacią RZS. Problem w tym, że leczenie jest dokładnie takie samo jak w przypadku klasycznego RZS i nie zwraca uwagi nad ukryte mechanizmy, które doprowadziły do choroby.



Czynniki chorobowe w RZS


  • Predyspozycje genetyczne

Naturalnym wydaje się pytanie czy w rodzinie chorego występują choroby autoimmunologiczne lub choroby o podłożu zapalnym. Przypuszcza się, że wariacje genu HLA mogą być biomarkeem dla RZS. Niestety nie istnieje żaden genetyczny profil jaki mógłby być weryfikacją dla chorych, żadna choroba nie jest tez jednogenetyczna. Jest za to dobrze udowodnione powiązanie pomiędzy celiakią i RZS, więc sprawdzenie genetycznego profilu HLA-DQ2 i HLA-DQ8 u osób z objawami RZS może być dobrym pomysłem.


  • Płeć

Kobiety zdecydowanie częściej cierpią na RZS niż mężczyźni. Statystycznie RZS jest 3 razy częstsze u kobiet. Co więcej, mężczyźni szybciej i częściej wchodzą w remisję. Niski poziom androgenów, czyli testosteronu, androstendionu, DHEAS jest częstym zjawiskiem zarówno u kobiet jak i mężczyzn z RZS. Pro zapalne cytokiny takie jak TNF alfa i IL-1 zwiększają aktywność enzymu aromataza, który konwertuje androgeny do estrogenów. Ma to miejsce zarówno w całym organizmie, jak i w w płynie maziowym. Zaburzony metabolizm estrogenu i metabolity estrogenu mają znaczący wpływ na RZS. Płyn maziowy u osób z RZS ma wysoką koncentrację 16 alfa hydroxyestrogenu i 4-hydroksyestrogenu, które mają pro zapalne właściwości i stymulują produkcję limfocytów B oraz cytokin. Mamy tu do czynienia z błędnym, kołem, ponieważ te cytokiny zapalne stymulują aktywność aromatazy. Dodatkowo zoksydowany metabolit 4-he wchodzi w reakcje z DNA co potencjalnie może stymulować aktywność limfocytów B.


  • Styl życia

Palenie papierosów jest najbardziej znanym czynnikiem środowiskowym, potwierdzonym przez 15 badań, zwiększającym ryzyko RZS. Poziom ryzyka rośnie wraz z ilością dziennie wypalanych papierosów i okresem całkowitego czasu palenia. Nawet, gdy osoba paliła przez chwilę i następnie przestała, ryzyko RZS jest zwiększone jeszcze przez kilka lat później. Nieznany jest dokładny mechanizm, ale sugeruje się, że setki toksyn z dymu nikotynowego wraz z wolnymi rodnikami generowanymi podczas spalania tytoniu i papieru powodują genetyczną szkodę na komórkach odpornościowych i mogą a wywołać odpowiedz zapalna na skutek tworzenia DAMPS. DAMPS cząsteczki uwalniane w wyniku uszkodzenia komórki, np. wskutek urazu lub niedokrwienia, określane są one wspólnym mianem wzorców molekularnych związanych z uszkodzeniem.


  • Nieszczelne jelita

Nieszczelne jelito jest uważane za czynnik niezbędny do rozwoju reakcji autoimmunologicznej, o czym można poczytać we wcześniejszych wpisach.


  • Infekcje jelit i pęcherza

Udowodniono, że syndrom Reitera może pojawić się po bakteryjnej infekcji przewodu pokarmowego na skutek zakażenia Salmonellą, Shigellą, Yersinią czy Campylobacter. Ponadto chorobę może wywołać również Chamydia trochomatis. Naukowcy powiązali RZS z infekcjami takimi jak Proteus mrabilis i E.coli obecnymi w układzie moczowym. Od 1939 roku spekuluje się również odnośnie powiązania infekcji Mycoplasmą i RZS. Pytanie czy te bakterie są wciąż obecne, gdy osoba zaczyna odczuwać symptomy RZS, i czy antybiotyki powinny być podawane.


  • Dieta

Są dwa sposoby aktywacji układu odpornościowego na skutek diety. Niespecyficzne rozregulowanie reakcji zapalnej, jakie ma miejsce gdy AGEs (zaawansowane podkuty glikacji) przyłączają się do receptorów nieenzymatycznych białek, oraz poprzez rozregulowanie prezentacji antygenu i aktywację limfocytów T poprzez makrofagi, komórki dendrytyczne jak ma to miejsce w przypadku gliadyny i innych dietetycznych molekuł.

Nie ma wątpliwości, że niektóre diety kreują stres oksydacyjny lub stymulują odpowiedz zapalną ze względu na dużą zawartość przetworzonych produktów, rafinowanych węglowodanów, zaawansowanych produktów glikacji (AGEs), tłuszczów trans, kwas arachidonowego (AA) czy niskiego poziomu antyoksydantów pochodzenia roślinnego, jak również braku substancji mających immunomodulujący lub antyzapalny efekt jak Omega3 czy polifenole. Ponadto niedobory witaminy D mają niekorzystny wpływ na RZS.
Produkty zawierające gluten mogą wyzwalać choroby o podłożu zapalnym, a szczególnie RZS było pod tym kątem dokładnie badane. Badania pokazują, że 16 i 34% pacjentów chorych na RZS mają odpowiednio przeciwciała przeciwko gliadynie i transglutamiazie. Inne badane pokazało, że aż 37% chorych na RZS ma przeciwciała przeciw gliadynie Znane są przypadki osób z potwierdzoną diagnozą RZS, które nie reagują na leki, a po diecie bezglutenowej przechodzą w remisję.
Niektóre badania pokazują identyczny wpływ elementarnych diet oraz  prednizolonu. Zaleca się zastosowanie diety eliminacyjnej przez co najmniej kilkanaście tygodni. Gdy rozważmy długoterminowe podejście dietetyczne w RZS możemy mieć problem z decyzją, ponieważ dowody naukowe popierają całkowicie sprzeczne podejścia dietetyczne. Niektóre badania sugerują ustąpienie symptomów na diecie wegańskiej, co sugeruje że zwierzęce białko i tłuszcze są problemem, podczas gdy dieta peleo również wydaje się korzystna, a jest bogata w zwierzęce białko i tłuszcze. Niektóre badania pokazują, że żadne ekstremum nie jest niezbędne i dieta śródziemnomorska może być dobrą opcją dla RZS. Zawsze podejście dietetyczne powinno być indywidualne i zależeć od dotychczasowej diety i stylu życia chorego. Nie ma uniwersalnej diety dla wszystkich, ale naturalne, nieprzetworzone jedzenie powinno być bazą każdego menu.


  • Stres

Każde zaburzenie równowagi układu nerwowego wpływa na pracę całego organizmu, a co za tym idzie również ma znaczenie dla prawidłowo funkcjonującego układu odpornościowego. Stres w chorobach autoimmunologicznych jest obecny zawsze chociażby przez fakt, iż każdy atak na własne tkani czy organy jest stresorem samym w sobie.

Stres, fizyczny czy emocjonalny, aktywuje system Th-17 i uruchamia produkcję kaskady cytokin zapalnych takich jak Il-2,4,6,10, które aktywują oś podwzgórze-przysadka-nadnercza i zwiększają produkcję adrenaliny i kortyzolu. Taka reakcja fizjologiczna organizmu zawsze będzie pogarszać przebieg choroby autoimmunologicznej. Stresująca praca, niekomfortowe związki, toksyczne relacje,
brak snu, przetrenowanie czy jakiekolwiek inne stresy życia codziennego w przypadku autoagresji mogą być elementami, które skutecznie zablokują remisję choroby.
Stres
·         Hamuje funkcje trawienne
·         Zmniejsza rozmiar tkanki limfatycznej
·         Zmniejsza ilość krążących limfocytów, eozynofilii, bazofili i monocytów
·         Blokuje odpornościową odpowiedź komórkową
·         Aktywuje system Th17 i uruchamia produkcję zapalnych cytokin 
·         Zmniejsza produkcję sIgA

SIgA zapewnia pierwszą linie obrony przed niemal każdy patogenem, takim jak pasożyt, protozoa, grzyb, bakteria czy wirus. SIgA także zapewnia prawidłową odpowiedz układu odpornościowego na proteiny pochodzące z jedzenia.


Suplementacja
Suplementacja powinna być antyzapalna, co zarówno wpłynie na immunomodulację jak i złagodzenie objawów związanym z zapaleniem stawów.



  • Glutation

Glutation, produkowany w wątrobie, jest głównym antyoksydantem, który chroni mitochondrium. To on przyjmuje cios z wolnych rodników, a jeżeli glutation nie jest w stanie nas ochronić, następuje aktywacja systemu odpornościowego.


Bez poprawnie funkcjonującego systemu glutaionu nie mamy ochrony przed autoimmunizacją. Glutation poświęca swój jeden molekuł aby zneutralizować nieparzyste molekuły wolnych rodników. Jednak po oddaniu jednego elektronu glutation sam staje się wolnym rodnikiem, który przy pomocy enzymów i chociażby melatoniny znów jest naładowany, i może na nowo jako antyoksydant walczyć z wolnymi rodnikami. Glutation jest zużywany na co dzień przez nasz organizm poprzez: stres, skoki glukozy we krwi, brak snu, papierosy, substancje chemiczne, pleśń, promenowanie, leki czy pole elektromagnetyczne. 


Gdy poziom glutationu jest niski i nie może on pełnić swojej ochronnej roli, następuje aktywacja systemu odpornościowego. Innymi słowami mówiąc, system odpornościowy dostaje cios, bo tarczy nie ma. Następnie wyzwalany jest enzym iONS (indukowalna syntaza tlenku azotu ang. inducible nitric oxide synthase), co w konsekwencji zwiększa destrukcję atakowanych tkanek czy organów i promuje atak autoimmunologiczny.

Im niższy jest poziom glutationu tym większa jest destrukcja tkanek (rozregulowanie Th17), a ponadto wolniejsza ich regeneracja. Glutation jest wsparciem dla limfocytów T, czyli generalizując jest kluczowy dla modulacji systemu odpornościowego.


Co jednak ważne, nie sposób po prostu podnieść poziomu glutationu poprzez banalny suplement. Glutation w zredukowanej postaci jest szybko wykorzystywany, i tak naprawdę nie zmienia to poziomu glutationu w komórce. Nawet gdy dostarczamy skutecznie glutationu do organizmu to wciąż nie robimy nic w kierunku poprawnego recyklingu glutationu, z którym większość chronicznie chorych osób ma problem. Wówczas mamy nadmiar utlenionego glutationu (GSSG), który jest wolnym rodnikiem i musi połączyć się z dostępnym glutationem, aby powrócić do zredukowanej postaci. Zarówno reakcja redukowania glutationu, jak i utleniania jest zależna od enzymów. Problem zaczyna się g\dy zdolność przekształcania glutationu do zredukowanej postaci jest zmniejszona. Gdy recykling glutationu nie jest optymalny, nie można przede wszystkim ochronić mitochondrium, które jest niszczone podczas ataku autoimmunologicznego, ale również nie można zapobiec stanu zapalnemu śluzówki jelita, który często prowadzi do nieszczelności. A co więcej jakakolwiek kuracja oczyszczająca, przeprowadzona przy niskim poziomie glutationu, może doprowadzić do trwałych szkód.


W autoagresji poprawny system glutationu (produkcja oraz recykling):

  • zapobiega stymulacji autoagresji
  • zmniejsza stres oksydacyjny
  • optymalizuje aktywność Th1/Th2
  • wpływa na ramię Th3, limfocyty T, które modulują atak
  • zmniejsza aktywność Th17 i destrukcje tkanek
  • pozwala na regenerację tkanek po ataku autoimmunologicznym
  • chroni mitochondrium komórki
  • zapobiega nieszczelności jelit
  • zapobiega aktywacji iNOS, co zmniejsza destrukcję tkanek



Pomocne w recyklingu glutrationu:

  •  NAC
  • ALA (kwas lipinowy)
  • L-glutamina
  • Selen
  • Cordyceps
  • Ostropest plamisty
  • Ekstrakt z brokułu 
  • Gotu Kola

  • Omega3 i GLA
Niezbędne kwasy tłuszczowe są syntezowane przez organizm do lokalnych hormonów nazwanych eikozanoidy, które regulują wszystkie etapy procesu zapalnego. Bez nich organizm ma zmniejszone zdolności regeneracji i obrony odpornościowej.


Sterydy podawane w chorobach o podłożu zapalnym blokują tworzenie zarówno "dobrych" jak i złych eikozanoidów, albo zmieniają produkcję jednego typu eikozanoidów w drugi.

Prostaglandyny, czyli hormony tworzące się z eikozanoidów, regulują odpowiedz układu odpornościowego. Niedobory prostaglandyn serii 1 i nadmiar prostaglandyn serii 2 inicjują nadaktywność komórek B na skutek utraty regulacyjnej funkcji limfocytów T. Z tego powodu suplementacja niezbędnymi kwasami tłuszczowymi GLA (kwas gamma linolenowm) i EPA/DHA, które wspomagają produkcję prostaglandyn serii 1 i zmniejszają produkcję cytokin zapalnych jest dobrą strategią w leczeniu chorób autoimmunologicznych, zwłaszcza że w typowej diecie mamy sporo pro zapalnych kwasów tłuszczowych oraz czynników blokujących konwersję kwasu linolenowego i linolowego w dłuższe metabolity EPA i GLA (tłuszcze trans fat, alkohol, infekcje wirusowe).

  • Witamina D
Niedobory witaminy D są silnie powiązane z chorobami autoimmunologicznymi. Wiemy, że witamina D jest immunomodulatorem i bezpośrednio wpływa na funkcje cytokin. Gdy osoba ma niedobory witaminy D, aktywność komórki zostaje zaburzona. Co więcej niedobory witaminy D są powiązane z rozwojem nieszczelnego jelita. Mamy również dowody, że witamina D działając regulująco na układ odpornościowy może na wiele sposobów hamować stan zapalny.

  • Kora wierzby i kurkuma
Działają antyzapalnie. Kurkuma musi mieć odpowiednią formę najlepiej phytosome, co zwiększa jej wchłanianie. Wierzba jest rośliną używaną od czasów Hipokratesa. Badania pokazują jego skuteczność w przypadku bólów pleców, artretyzmu i innych pokrewnych schorzeń.

  • Kolagen typu II
Kolagen typu II nie wpływa na stan zapalny, ale zwiększa tolerancję immunologiczną. W większej dawce może powodować stan zapalny, ale w mniejszej wydaje się mieć przeciwny efekt. 100 mcg czystego kolagenu typu II dziennie według badań może zmniejszyć stan zapalny stawów u pacjentów z RZS.


Leczenie RZS
Celem leczenia konwencjonalnej medycyny jest kontrola symptomów, które są tak naprawdę tylko manifestacją choroby. RZS jest rozumiane, jako problem z chronicznie nadaktywnym systemem odpornościowym, zwłaszcza limfocytami T i B. 

Uszkodzenie stawów może powodować szereg problemów ze sprawnością, a skutki uboczne podawanych leków są ceną jaką płaci się za tak agresywną interwencję. Funkcjonalne podejście do RZS nie neguje potrzeby regulacji stanu zapalnego czy uśmierzania bólu, ale skupia się przede wszystkim na identyfikacji czynników, które aktywują system odpornościowy oraz na czynnikach, które podtrzymują te ataki. Zamiast po prostu wyłączać system odpornościowy i zmierzać się z konsekwencjami stosowania agresywnych leków, powinniśmy zastanowić się co tak naprawdę układ odpornościowy chce nam przekazać. Może jest coś, co zakłóca jego funkcje i należy tego uniknąć, a może brakuje mu czegoś dla prawidłowej pracy np. substancji odżywczych. Odchodzi się od skupienia uwagi na chorobie samej w sobie, a w zamian stara się popatrzeć na czynniki, które ją wywołały, takie jak drobnoustroje, jedzenie, toksyny stres czy stan przewodu pokarmowego. Identyfikacja wszystkich czynników, jakie mają wpływ na chorobę danego pacjenta pozwala ułożyć strategię działania, która wpływa na przyczyny, a nie tylko goni symptomy choroby.
Konwencjonalna terapia stosowana w RZS niesie za sobą wiele problemów, od potencjalnych skutków ubocznych leków, poprzez ogromne ryzyko nawrotów, aż do zwiększonego ryzyka wystąpienia innych chorób autoimmunologicznych. Funkcjonalna terapia nie jest z definicji substytutem konwencjonalnego leczenia. Jest uzupełnieniem terapii, chociaż nierzadko jest jedyną skuteczną strategią, która wpływa na czynniki wywołujące i regulujące procesy, jakie mają miejsce u chorych na RZS. Bez odpowiedniej diety, suplementacji i modyfikacji stylu życia, konwencjonalne leczenie jest tylko gaszeniem symptomów. A ryzyko niepowodzenia kuracji jest spore. Szacuje się, że 60% chorych może doświadczyć trwałego uszkodzenia zdrowia do 10 lat po pojawieniu się choroby. Ponadto chroniczny stan zapalny u osób z RZS zwiększa dwukrotnie szansę na rozwój chorób serca niż u przeciętnie zdrowej osoby. 

Przede wszystkim podejście do RZS, jak do każdej innej choroby autoimmunologicznej, musi być kompleksowe i indywidualne. U każdego chorego inne czynniki wpływają na manifestację symptomów i inne procesy zachodzą nieoptymalnie. Spojrzenie na cały obrazek, czyli stan zdrowia chorego, jego dietę, relacje, poziom stresu i zajęcie się wszystkimi procesami, które są zaburzone, daje realną szansę na długoterminową remisję i przede wszystkim profilaktykę innych chorób autoimmunologicznych.



środa, 19 lutego 2014

DIETA W RZS – wegańska, bezglutenowa,bez cukru, niskotłuszczowa

Taki tekst znalazłam w sieci : skrót artykułów z amerykańskiej i niemieckiej prasy specjalistycznej.
Praktycznie jest to skrót wszystkiego co znalazłam w sieci n.t. leczniczego żywienia w RZS. Nietrudno zauważyć, że pokrywa się to doskonale z informacjami z innych źródeł.


(J. Kjeldsen-Kragh, Rheumatoid arthritis treated with vegetarian diets, American Journal of Clinical Nutrition, Vol. 70, No. 3, 594S-600S, September 1999
oraz H. Luetzner, H. Million „Rheuma und Gicht - Selbstbehandlung durch Ernährung”, Urban & Fischer, 2001)
                                         DIETA W RZS – wegańska bezglutenowa

- bogatosurówkowa (większość pokarmów nieobrabiana termicznie)
- bez białka zwierzęcego i tłuszczów zwierzęcych (czyli także ryb, nabiału - również jako składnika. np. masło w ciastkach, mleko w proszku w czekoladzie)
- bezglutenowa (bez 4 zbóż, dozwolone: proso, ryż, kukurydza, gryka)
- bez cukru (także znajdującego się w potrawach, dozwolony miód) i bez soli
- beztłuszczowa lub niskotłuszczowa (w zakresie tłuszczów roślinnych, zwłaszcza odstawić tłuszcze roślinne utwardzone - margaryny, masła roślinne, także w składzie potraw np. herbatników, keksów). Dozwolony tłuszcz – olej lniany.
- eliminacja nadwrażliwości (bez pomidorów, ogórków, cytrusów, ostrych przypraw, środków konserwujących).
Może istnieć nadwrażliwość na np. orzechy, paprykę, seler, cebulowe, drożdże, lub środki ochrony roślin, nawozy sztuczne. Z warzyw korzeniowych najmniej alergizują ziemniaki, marchew, buraki, rzepa. Z owoców = gruszki, brzoskwinie, banany, melony, suszone owoce. Z ziaren oleistych: len, słonecznik, sezam, dynia.
- bez używek (kawa, herbata, alkoholowe)

TYPY NADWRAŻLIWOŚCI
- natychmiastowy zaraz po zjedzeniu lub po kilku godzinach do 1-2 dni
- opóźniony (trudno wtedy uchwycić związek z nawrotem choroby),
OBJAWY NADWRAŻLIWOŚCI
Świąd, pokrzywka, wyprysk - najwcześniej na brzegach powiek, potem zwłaszcza w dołach łokciowych i podkolanowych, bóle stawów, wzdęcia, cuchnące wiatry, niekiedy kolka żółciowa, skłonność do spastycznych zaparć lub biegunka, niewielkie nudności, migrena, kołatania serca, drżenie rąk, męczliwość, niepokój, nastrój depresyjny, niespokojny sen z marzeniami sennymi, następnego dnia trudności z myśleniem i koncentracją.
Im więcej objawów, tym większe prawdopodobieństwo alergii pokarmowej.

Pierwsza wskazówka takiej etiologii - ustępowanie objawów w poście całkowitym połączonym z dokładnym opróżnieniem jelita. Dowodem jest nawrót objawów po ekspozycji na pokarm.

LECZENIE ŻYWIENIEM
1. Rozpocząć od postu (wg Fahrnera - dłuższego, 4-6 tygodni), potem dieta surówkowa przez kilka tygodni. Surówki, soki zjadać natychmiast po przygotowaniu.
(Wg Fahrnera: Najsilniejsze działanie ma post zerokaloryczny, jednak trzeba uwzględniać zaburzenia mikrokrążenia i pogorszenie witalności. W przypadku osób szczupłych - należy to uzupełniać białkiem w postaci maślanki, np. u dorosłych 2 x 1/8 l = łącznie 10 g białka dziennie do maks. 2 x 1/4 l. W porównaniu do uzupełniania węglowodanami w postaci soków owocowych i
warzywnych ma to mieć zaletę oszczędzania rezerw białkowych i jednocześnie niehamowania lipolizy.).
2. Ścisła dieta wegańska bezglutenowa jak wyżej przez 3,5 miesiąca.
3. Można zacząć wprowadzać mleko i inny nabiał oraz potrawy zawierające gluten, jednak tylko jeden rodzaj jednocześnie. Wyłączyć z diety, jeśli stale powodują zaostrzenie objawów.

SYTUACJE SZCZEGÓLNE
W stanach ostrych, w gorączce - 2-3 dniowy post. Po pierwszym pojawieniu się apetytu dieta - jak w realimentacji po poście (w kolejnych dniach 600, 800, 1200, 1600 kcal) - ze stopniowym włączaniem coraz bardziej kalorycznych pokarmów.
Po "grzechach dietetycznych" (święta, imprezy) - dni rozładowujące, np. surówkowy, ryżowy,owocowy, sokowy, mleczny, ziemniaczany, kapuściany (kapusta kwaszona). Przy współistniejącej nadwadze, nadciśnieniu, niewydolności serca - 1-2 dni rozładowujące w tygodniu.
U starszych osób z brakami w uzębieniu - świeżo wyciśnięte soki i kiełki, surówki przetarte lub drobno pokrajane.
U osób z zapaleniem jelita grubego - surówki drobno przetarte dodawać do ciepłych zup (nie przegotowywać) w ilościach wzrastających.
U osób nieprzyzwyczajonych do surówek zaczynać od małych ilości, potem sałata liściasta, po 1-2 tygodniach surówki korzeniowe, w końcu surówki z ziela, przed jedzeniem.
Wyniszczeni pacjenci nowotworowi - soki warzywne, jeszcze lepiej kwaskowe przeciery z jarzyn, np. buraków czerwonych, jako aperitif przed jedzeniem. Pić małymi łykami.
Przy zaparciach - lewatywy plus przeciery z jarzyn, 3 x łyżka stołowa siemienia lnianego, dużo pić.
Przy wrażliwym żołądku wejście w dietę surówkową rozpocząć od soków. Mało solić, dobrze przyprawiać ziołami.

Objawy uboczne przy przestawianiu dietetycznym
Wzdęcia (zwłaszcza jak surówki niedokładnie pożute), uczucie pełności w żołądku, zaparcia, biegunki (takie objawy trwają ok. 3 tygodnie).

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • W alergiach po poście można próbować włączać potrawy uprzednio nietolerowane - w małych ilościach i nie codziennie.
  • W surówkach mieszać części nadziemne i podziemne roślin.
  • Żuć dokładnie, nie w pośpiechu i łapczywie, przerwy między posiłkami 5 godz., nie podjadać pomiędzy, pić można. Nie rozpraszać się telewizją, gazetą, rozmowami itp. Hamuje to wydzielanie soków trawiennych. Tak samo lęk, zdenerwowanie, złość, zimne stopy.
  • Na posiłki surówkowe potrzeba ok. dwa razy więcej czasu.
  • Nie najadać się rano, gdy nie ma głodu, ani późno wieczorem. Dany pokarm może być różnie tolerowany o różnych porach dnia.
  • Alkohol, nikotyna - zabronione, kawa i herbata - w małych ilościach.
  • Uwaga: Kawa prawdziwa i zbożowa zawierają gluten.
  • Dużo pić (herbaty ziołowe: dzika róża, prawoślaz, rumianek, owocowe, koper włoski, lipa), woda, woda mineralna.
  • Zalecana mieszanka ze świeżych ziół z ogrodu: melisa, mięta, szałwia, tymianek, pokrzywa, liść brzozy.

Ambulatoryjne możliwości diagnostyczne
Dieta rotacyjna wg Randolpha. Opiera się na odkryciu, że właśnie produkty żywnościowe spożywane codziennie mogą doprowadzić do zamaskowanej alergii i dlatego bywają nierozpoznawane jako alergeny. Zasady:
- Jeść możliwie najprostsze potrawy i w sposób urozmaicony. Przez dłuższy czas unikać mieszania pokarmów.
- Jeść możliwie produkty z upraw biologicznych (bez chemii).
- Nie więcej niż 3 posiłki dziennie (przerwy między posiłkami!)
- Sporządzić jadłospis "rotacyjny". Każdy środek spożywczy, który może być podejrzany, zjadać tylko co cztery dni. Dotyczy to wszystkich potraw z niego sporządzanych. Np. pszenica: wtedy odstawić też chleb, bułki, makaron, sosy i wszelkie pieczywo.
W ten sposób pacjent wnet sam wykryje, co mu szkodzi. Z powodu czterodniowych przerw organizm będzie reagował wystarczająco wyraźnie.

POZA TYM:
- sanacja ognisk zapalnych (zęby itd.)
- ruch (nie w fazach ostrych), ćwiczenia rozciągające
- ciepło (kąpiele, kompresy)
- masaże (strefy zapalne ostrożnie, od obwodu)
lewatywy - podczas rzutów reumatycznych, w gorączce - dwa razy dziennie 
  Lewatywy o temperaturze ciała mają działanie przeciwbólowe i przeciwgorączkowe.
dużo pić pobudzenie wydalania przez nerki

DNI ROZŁADOWUJĄCE:
1. Dzień ryżowy
    Rano: 1 jabłko lub 1 grejpfrut, na południe i wieczór zagotować 100 g ryżu, najlepiej niełuskanego, w 200     g wody bez tłuszczu.
    Południe: Połowa ryżu z 2 duszonymi pomidorami, przyprawić ziołami,
   Wieczór: Druga połowa ryżu jako sałatka ryżowo-owocowa lub z musem jabłkowym (bez cukru)
2. Dzień owocowy
    1,5 kg rozmaitych owoców rozdzielonych na 3 posiłki. Dobrze żuć!
3. Dzień surówkowy
    Rano: Owoce, sałatka owocowa lub mała porcja muesli wg Birchera.
    Południe: Talerz surówek (i jeden kartofel w mundurku): sałata liściasta, tarte warzywa korzeniowe,
    kapusta kwaszona - z olejem, cytryną i przyprawami, bez majonezu.
   Wieczór: Mały talerz surówek z kilkoma orzechami i rodzynkami. Dobrze pożuć!
4. Dzień sokowy
   1 litr soku owocowego lub warzywnego zmieszać z pół litra wody lub wody mineralnej, rozdzielić na 5
    posiłków.
5. Dzień kartoflany
    Rano: 1 owoc lub mała porcja muesli wg Birchera
    Południe: 300 g kartofli w mundurkach, przyprawionych kminkiem i majerankiem, bez soli, z dwoma
    pomidorami, ogórkiem lub sałatą liściastą. Ewentualnie 50 g Huettenkaese (biały ser podpuszczkowy, w
    Polsce sprzedawany z dodatkiem słodkiej śmietany jako „cottage cheese”)
   Wieczór: 300 g kartofli pieczonych (bez tłuszczu) z dwoma surowymi pomidorami, pokrajanymi z cebulą.
   Ewentualnie 50 g chudego twarogu.
6. Dzień kapuściany
   1 kg kapusty kwaszonej bez soli (sklepy ze zdrową żywnością) podzielone na 3
   porcje, przyprawione niewielką ilością oleju i cebulą lub jagodami jałowca.
   Napoje na wszystkie dni rozładowujące: herbatki ziołowe, kawa zbożowa, woda
   mineralna.

UWAGA: Wspominaną tu maślankę lepiej zastąpić mleczkiem sojowym, twaróg - tofu.
Suplementy: kwasy tłuszczowe omega-3 (olej lniany, oleje rybie), wit. D (tran), wapń (mleczko z ziaren sezamu lub in.).



wtorek, 9 lipca 2013

Sposób na reumatoidalne zapalenie stawów - rozmowa z Lidią Szadkowską, która pokonała RZS

Budzimy się, budzimy!! :)

Następny dowód na to , że odpowiednie żywienie pomaga w przezwyciężeniu RZS.
Tylko brać przykład od osób, które już przetestowały to na sobie. Warto chociaż spróbować innych metod, niż standardowe leczenie chemią.

"Reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), inaczej reumatyzm, to przewlekła choroba o podłożu autoimmunologicznym, co oznacza, że organizm niszczy własne tkanki, wywołując szkody dla stawów (od małych stawów w dłoniach, nadgarstkach i stopach przez stawy w łokciach, kolanach i biodrach po stawy barkowe). RZS może wystąpić w każdym wieku i bez względu na płeć. Zlekceważenie leczenia RZS może doprowadzić do zniekształcenia stawów, niepełnosprawności, a nawet przedwczesnej śmierci.


Dziś natomiast chciałabym przedstawić naszym Czytelnikom kobietę, która wygrała z RZS. Pomimo zaleceń lekarza zrezygnowała z leków i leczenia konwencjonalnego, które nie poprawiało, a pogarszało jej stan zdrowia! Postanowiła zwalczyć reumatoidalne zapalenie stawów metodami naturalnymi, co więcej – dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi ludźmi, których również dotknęła ta choroba.

Zapraszam do poznania niezwykłej historii Lidii Aleksandry Szadkowskiej – autorki książek: „Jak wyleczyć nieuleczalne choroby”„Kuchnia weganki” oraz „Leczyć czy wyleczyć?”.
Agnieszka Przetak, Wellnessday.eu: Witaj Lidio, cieszę się, że zgodziłaś się podzielić swoimi doświadczeniami z czytelniczkami Wellnessday.eu. Zwalczyłaś RZS – bolesną, bardzo uciążliwą chorobę, uważaną za nieuleczalną… Jak zareagował na to Twój lekarz?
lidia-szadkowskaLidia Szadkowska: Jak zareagował mój lekarz? To zależy w jakim momencie. Kiedy mieszkałam jeszcze w Kielcach na wspomnienie o leczeniu dietą, ziołami czy też sposobem niekonwencjonalnym mój lekarz mówił, że to na pewno nie pomoże, bo nie ma sposobu na wyleczenie się z tej choroby, że jeszcze nikt nigdy nie wyleczył się z zapalenia stawów. Mówił, że muszę jeść wszystko, bo osłabnę jeszcze bardziej. Na moje spostrzeżenia, że po lekach czuję się coraz gorzej mówił, że muszę „coś” łykać, bo znajdę się na wózku inwalidzkim, a w najlepszym wypadku będę „stukała” laską. Piękna perspektywa…
Gdy po kilku miesiącach zjawiłam się w gabinecie z dobrymi wynikami i w niezłej kondycji, był zdziwiony i zapytał co zrobiłam. Nie było widać zadowolenia na jego twarzy, ale zapytał co w takim razie ma mi przepisywać. Odpowiedziałam, że masaże i gimnastykę. Więc to dostawałam.
Natomiast już po zamieszkaniu w Szczecinie pani doktor, której odmówiłam łykania tabletek  zdenerwowała się i zarzuciła mi, że„może nie byłam nigdy chora” i że może powinnam się przynajmniej prześwietlić.
Uporządkowałam więc chronologicznie swoje dokumenty leczenia, zabrałam je ze sobą wraz z kliszami z prześwietleń i udałam się na wyznaczoną wizytę. Wytłumaczyłam, że mój stan nie jest wynikiem leczenia konwencjonalnego, ale tylko i wyłącznie moją zasługą. Widząc teczkę z moimi dowodami leczenia stwierdziła, że „tego wszystkiego” to nie będzie czytać, ale przejrzała klisze. Rozmawiałyśmy przez jakiś czas na temat mojego leczenia. Powiedziała, że wie o tym, że się tym interesuje, ale… (pozwolisz, że nie dokończę, mimo wszystko szanuję lekarzy, są nam jednak czasem potrzebni).

AP: Wróćmy zatem do początku. Choroba nie oszczędzała Cię – Twoje stawy stały się zesztywniałe i tak bolesne, że nie mogłaś spać w nocy. Codzienne czynności stały się katorgą. Kilkakrotnie zasłabłaś. Dochodziło do zatruć lekami. Słyszałaś z ust lekarzy, że nic się nie da zrobić… Skąd zatem w schorowanej, drobnej kobiecie znalazło się tyle sił, by przeciwstawić się zaleceniom medycyny konwencjonalnej? Od czego zaczęłaś walkę o swoje zdrowie i życie?
Lidia Szadkowska: Można mieć serdecznie dość koszmarnego bólu. Myślałam sobie, że lepiej umrzeć niż tak się męczyć, bo takie życie to bezsens. Albo… coś z tym zrobić, tylko co? Dzieci jeszcze małe, a ja mam być inwalidką uzależnioną od innych?
Ktoś mi powiedział, że skoro nic nie pomaga, to coś jest nie tak z tym leczeniem. Byłam zatruta lekami. Po którymś z rzędu zasłabnięciu wylądowałam w przychodni, a stamtąd zawieziono mnie do szpitala. Lekarz dyżurująca zapytała mnie czy na coś się leczę. Poinformowałam ją na co i jakie leki biorę. Podpowiedziała mi, że leki p/reumatyczne są najbardziej toksyczne i lepiej będzie jak je będę brała tylko wtedy, gdy już naprawdę muszę… Dało mi to do myślenia.
Ból był nie do wytrzymania, którejś nocy zerwał mnie z łóżka. „Leki” nie skutkowały, miałam dość wszystkiego. Wstałam więc, wyszłam przed dom… był świt, stojąc tak czułam pustkę i bezradność … a potem głęboka prośba do Boga o pomoc… I nagle spokój wewnętrzny, jakby pogodzenie się z losem, a rano nogi same mnie poprowadziły tam, gdzie znalazłam wskazówki. Zaczęłam dostrzegać różnego rodzaju publikacje, ulotki z zaproszeniami na spotkania z lekarzami wegetarianami, poznawać wegetarian, odwiedzać księgarnie medyczne  i wszystko zaczęło stawać się jasne. W miarę zdobywania informacji  szybko dojrzałam do decyzji o podjęciu leczenia na własną rękę. W końcu to ja cierpię, to moje życie i moje zdrowie, lekarz nie pomógł i nie on będzie za mnie decydował czy mam leczyć się konwencjonalnie czy w inny sposób. Udało się.

AP: Gillian McKeith radzi, aby osoby chore na RZS przeszły na wegetarianizm, a jeszcze lepiej na weganizm. Czy taka dieta sprawdziła się w Twoim przypadku? Co powinien jeść reumatyk, a co należy bezwzględnie wyeliminować z jego jadłospisu?
lidia-szadkowska-1Lidia Szadkowska: I naprawdę to racja. Przyczyną chorób reumatycznych są głównie puryny, czyli niestrawione białko, które zamienia się w kwas moczanowy i odkłada w stawach. Ten kwas moczanowy odkładany jest nie tylko w stawach, lecz w różnych miejscach ciała. Wniosek taki, że niemal wszystkie choroby spowodowane są nadmiarem spożywanego białka.
Z diety reumatyków należałoby wykluczyć nie tylko mięso, ale także warzywa strączkowe i nabiał. Puryny mogą powstawać także z mleczanów. Od wielu osób słyszałam, że po odstawieniu mięsa poczuli się lepiej, ale po odstawieniu nabiałów odczuli dużo większą poprawę. U mnie wegańska dieta zadziałała z bardzo dobrym skutkiem, a próbowałam też innych. To działa, donoszą mi również o tym czytelnicy.
Warzywa strączkowe też zawierają dużą ilość białka, dlatego trzeba je wykluczyć. Zwłaszcza soja ma go najwięcej, nawet więcej niż mięso.Tak naprawdę to człowiekowi wystarcza bardzo niewielka ilość białka. Tak więc reumatycy powinni wziąć to pod uwagę, a już bezwzględnie przestać je spożywać podczas oczyszczania organizmu. Orzechy arachidowe są absolutnie nie wskazane, natomiast inne orzechy w niewielkich ilościach można dopuścić. Nie powinno się ich jednak spożywać na pewno podczas oczyszczania organizmu.
Ziarna zawierające gluten też nie są wskazane. Są to: pszenica, żyto, jęczmień i owies.
Bezwzględnie należy wykluczyć glutaminian sodu, kwasek cytrynowy, aspartam i inne słodziki. Są to substancje nagminnie dodawane do gotowych potraw i napojów.
A co jadać? Wszystko co się da na surowo. Dużo owoców, soków, warzyw, zupy gotowane na wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości oleju, kasze, zwłaszcza jaglaną. Takie jedzenie dostarcza nam najwięcej witamin i biopierwiastków niezbędnych dla utrzymania dobrej kondycji zdrowotnej.
 AP: Wspomniałaś o oczyszczaniu organizmu. Dlaczego jest ono tak istotne w procesie zwalczania RZS i co właściwie oznacza? Jak skutecznie oczyszczać się?
Lidia Szadkowska: Oczyszczenie organizmu jest niezbędne, by wydalić z siebie wszelkie toksyny z nieodpowiedniego jedzenia i aplikowanych nam przez medycynę leków, a jelita z zalegającego niestrawionego pożywienia. Gdy sama zaczęłam się oczyszczać nie wiedziałam, że robienie lewatyw tak bardzo pomaga. Oczyszczałam się więc sokami i surową dietą, przeszłam później na odżywianie wegańskie z eliminacją roślin strączkowych. I… czułam się naprawdę dobrze. Gdybym wówczas włączyła również lewatywy, na pewno szybciej wróciłabym do zdrowia. Ale i tak byłam szczęśliwa, że coś zadziałało i to jeszcze jak!  Oczyszczenie jelit jest niezwykle ważne, ponieważ to tam głównie „lęgną się” wszystkie choroby. Zatoksyczone jelita to pożywka dla bakterii, zmniejszona wchłanialność witamin i minerałów, a za to zwiększona wchłanialność toksyn zalegających w jelitach. Czysty organizm dużo skuteczniej broni się przed chorobami. Jest wyposażony w naturalne siły obronne.

AP: A co z dzienną dawką ruchu? Osoby chore na RZS boją się wstać z łóżka, bo boli, a co dopiero pójść na spacer. Co robić? Zostać w łóżku czy jednak zrobić ten pierwszy krok? Od jakich ćwiczeń zaczęłaś?
lidia-szadkowska-3Lidia Szadkowska: Ruch to życie, a bezruch to powolna śmierć. Chyba każdemu jest znane to powiedzenie. Kiedyś człowiek wspinał się na drzewa, pracował w polu, czy ogrodzie, dużo wędrował, teraz jeździ samochodem, „wędruje” pilotem po kanałach telewizora albo siedzi przed komputerem. Odszedł daleko od swojej prawdziwej natury. Do tego odżywia się nieprawidłowo. Dlatego powinniśmy dużo ćwiczyć. Jak najczęściej korzystać z zajęć fitness, siłowni, biegać, jeździć na rowerze itd. Ruch jest potrzeby nam jak powietrze, by zachować kondycję, pobudzić krążenie krwi i płynów ustrojowych. Organizm wówczas dotlenia się i skuteczniej wydala toksyny z tkanek, a mięśnie stają się na tyle silne, że są w stanie utrzymać stawy i kręgosłup w odpowiedniej pozycji. Utrzymują w prawidłowej pozycji także wszystkie organa wewnętrzne. Wskazane też są masaże, bardzo pomagają.
Dla mnie najlepszym sposobem na pokonywanie bólu była właśnie gimnastyka. Nie trzeba się poddawać tylko walczyć ze swoją słabością, a z każdym dniem będzie lepiej, zauważalnie.
Pozostawanie w łóżku to chyba najgorsza opcja. Ja miałam przymocowane do sufitu podwieszki bym mogła po przebudzeniu, jeszcze w łóżku, rozruszać się i móc wstać. Dość szybko okazały się nie potrzebne, bo prócz tego ćwiczyłam w dzień i w chwilach, gdy dopadał mnie ból. Ustępował wówczas na jakiś czas, a gdy wracał ja też wracałam do ćwiczeń. Z każdym dniem odczuwałam wyraźną poprawę, a ćwiczenia z czasem wykonywałam coraz rzadziej.

AP: Jak długo trzeba czekać na efekty tych wszystkich działań? Jak długo Ty czekałaś na ustąpienie RZS?
Lidia Szadkowska: To już zależy od tego jak długo ktoś się ”leczył” tabletkami, zastrzykami, jakim rodzajem i nie daj Boże sterydami czy cytostatykami. Te ostatnie najtrudniej spędzić z organizmu. Ja nie zdecydowałam się na leczenie ani złotem ani sterydami. Broniłam się przed nimi ku niezadowoleniu lekarza, bowiem już posiadałam jakąś wiedzę na temat ich szkodliwości. Miałam i tak dużo szczęścia, bo w chwili, gdy dostawałam propozycję leczenia solami złota czy sterydami zawsze ktoś się pojawiał na mojej drodze z informacją o jego skutkach. Nauczyłam się dokładnie sprawdzać działanie leków, czytając w ulotkach jakie mogą być skutki uboczne, które właściwie zawsze są. Pytałam także ludzi chorych o ich efekty leczenia.
U mnie poprawa wyników nastąpiła po około trzech miesiącach, ale kondycyjnie odczułam zauważalną poprawę już po kilku dniach. Oczywiście nie była to poprawa, która mi dała natychmiast pełną kondycję i pozbycie się bólu. Jednak była to zauważalna różnica. W kilka tygodni zaczęłam normalnie chodzić, nawet zaczęłam liście grabić w ogrodzie, co mnie samą zaskoczyło. Ból zmniejszał się stopniowo, coraz rzadziej brałam środki przeciwbólowe i w coraz mniejszych dawkach. Tak naprawdę to trudno mi określić dokładnie czas kiedy nastąpiła radykalna poprawa. Mogę powiedzieć, że bardziej widzieli ją znajomi i obcy „obserwatorzy”. Czas się dla mnie nie liczył. Najważniejszy był efekt.

AP: Lidio, powiedz na koniec czym dla Ciebie jest wellness.
Lidia Szadkowska: Moim zdaniem to sposób na zdrowe życie. To nieustanne dbanie o siebie, kondycję zdrowotną, fizyczną i psychiczną. Prawidłowe odżywianie z dużą zawartością witamin i biopierwiastków, systematyczna gimnastyka lub korzystanie z siłowni i zajęć sportowo rekreacyjnych, relaks na świeżym powietrzu, rozsądne korzystanie z dobroczynnego działania słońca oraz dbanie o własne potrzeby emocjonalne i intelektualne.

AP: Serdecznie dziękuję za rozmowę."


Agnieszka Przetak


środa, 3 lipca 2013

Dieta warzywno - owocowa. Co to takiego?

Najnowsze badania wykazują, że kompleksowe zmiany w żywieniu mogą nie tylko zapobiec wielu dolegliwościom, ale również zatrzymać, a nawet odwrócić, niektóre procesy chorobowe do niedawna uważane za nieuleczalne. Odpowiednio skomponowana dieta jest w stanie częściowo cofnąć zmiany miażdżycowe, obniżyć stężenie cholesterolu w stopniu porównywalnym do terapii farmakologicznej bez działań niepożądanych; zmniejszać oporność na insulinę, która odpowiada za cukrzycę typu 2 oraz unormować ciśnienie tętnicze krwi u osób chorych na nadciśnienie. Przestrzeganie odpowiednich zwyczajów żywieniowych może również wpłynąć na złagodzenie objawów schorzeń reumatologicznych oraz wydłużenie przeżywalności osób po przebytych nowotworach piersi, prostaty, czy jelita grubego.

O diecie warzywno owocowej, diecie oczyszczającej organizm ze złogów i toksyn oraz Poście Daniela w Centrum Animacji Misyjnej, opowiada dietetyk Bożena Czerwińska-Żejmo. Więcej informacji nahttp://www.postdaniela.pl.